Policja w Bytomiu będzie karać mandatami uczestników samochodowych protestów w ramach strajku kobiet. Między innymi za... używanie klaksonów

Marcin Zasada
Marcin Zasada
Policja w Bytomiu będzie karać uczestniczki i uczestników protestów samochodowych, które w mieście odbywały się pod koniec października, w związku z wyrokiem TK w sprawie aborcji. Karać za co? Na przykład za używanie na ulicach klaksonu, na co – jak twierdzi policja – skarżyli się niektórzy mieszkańcy. Na grudniowe przesłuchania w tej sprawie wezwania na komendę otrzymało kilkadziesiąt osób.

Protesty samochodowe od pierwszych dni towarzyszyły pieszym demonstracjom kobiet w większości miast w regionie. W Bytomiu kolumny samochodów przejeżdżały nie tylko przez śródmieście, ale i (np. 29 października) krążyły po mieście przez jego dzielnice. Policja zmotoryzowane manifestacje nagrywała i dziś jej uczestnicy otrzymują wezwania na komendę: w sprawie naruszenia przepisów ruchu drogowego. Tak jest na pewno z protestem, który odbył się 25 października. W bytomskiej drogówce sprawę prowadzi trzech policjantów.

- Manifestacje była nagrywane. Udokumentowane zostały takie wykroczenia, jak utrudnianie i tamowanie ruchu oraz nadużywanie sygnałów dźwiękowych. Otrzymywaliśmy również zgłoszenia od mieszkańców, którzy odczuli uciążliwość protestów i skarżyli się na hałas pod oknami – mówi podkom. Anna Lenkiewicz z biura prasowego bytomskiej policji

.

Pani Monika, która skontaktowała się z naszą redakcją, do jednego z takich protestów włączyła się na kilkanaście minut. Po pracy, wraz z innymi demonstrantami przejechała przez trzy ulice w centrum Bytomia, po czym odbiła w stronę domu. Podobnie jak inni kierowcy, dostała wezwanie na policję. Mandat za tamowanie ruchu to 200 zł, za nadużywanie klaksonu – 100 zł.

- Jechaliśmy dość wolno, ale ruch odbywał się dość płynnie, a cała demonstracja miała pokojowy charakter – mówi.

Adw. Marta Smołka, zaangażowana w tzw. tarczę prawną, zorganizowaną przez śląskich adwokatów do pomocy demonstrantom pro bono, uważa, że wzywanie uczestników samochodowego protestu to kolejna forma represji wobec protestujących.

- Trudno to inaczej racjonalnie komentować, tym bardziej patrząc na skalę zaangażowania policji w tej sprawie. To ewidentna forma represji, obliczona na zniechęcenie ludzi do korzystania ze swoich praw. „Wzywamy, by następnym razem chętni do protestowania dwa razy zastanowili się, czy chce im się później włóczyć się po komisariatach” - mówi Smołka.

Sytuacja w Bytomiu może być spójna ze zmieniającą się taktyką policji wobec strajku kobiet. Mundurowi otaczają zgromadzenia kordonami, spisują uczestników, wystawiają mandaty i kierują wnioski o karanie do sądu. Dzisiejsza Gazeta Wyborcza napisała o poleceniu policyjnej centrali, które obliguje komendy miejskie do raportowania na temat liczby i zachowania uczestników protestów. Z drugiej strony, warto porównać bytomski przypadek np. z głośnym protestem samochodowym, który odbył się w śląskich miastach 30 października. Kilkaset samochodów przejechało na awaryjnych światłach z Gliwic, Drogową Trasą Średnicową, aż do Katowic. Demonstracja zakończyła się na katowickim rondzie. Auta jechały z prędkością 30 km/h i towarzyszyła im policyjna eskorta.

30 października katowicka policja wlepiła jeden mandat kierowcy, za przejazd na czerwonym świetle. Inni uczestnicy manifestacji nie będą wzywani, ani pociągani do odpowiedzialności, choć – teoretycznie – można być stwierdzić złamanie większej liczby przepisów niż w Bytomiu (nie tylko nadużywanie sygnałów dźwiękowych, ale i świetlnych; ponadto: wykorzystanie DTŚ w sposób szczególny bez uzyskanej zgody oraz niedozwolona jazda w kolumnie).

- Mimo licznego protestu, ruch w mieście odbywał się na tyle płynnie, że było to dopuszczalne. Na rondzie również zanotowaliśmy raczej chwilowe przyblokowanie ruchu, nie było to srogie blokowanie – mł. asp. Agnieszka Żyłka, rzeczniczka katowickiej policji.

Pani Monika skontaktowała się z tarczą prawną dla protestujących i będzie mogła liczyć na bezpłatną pomoc prawną. Podobne wsparcie śląscy adwokaci deklarują dla innych wzywanych na policję w podobnych sprawach.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Juno

Rodacy słyszeliście, na Węgrzech władza wyspecjalizowała się na wydawaniu unijnych pieniędzy dla siebie i swoich firm itd, orban protestuje, w Polsce 0eerro wsadza opozycję do pierd la, ale potem sąd ich wypuszcza bo nie ma dowodów popełnienia przestępstwa, 0erro protestuje powiązania środków z UE z praworządnością, otwórzcie oczy zanim nie będzie za późno.

Dodaj ogłoszenie