Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Pożar kamienicy w Siemianowicach Śląskich. Policja ujęła podpalacza. Mężczyzna już wcześniej groził, że spali żonę

Danuta Pałęga
Danuta Pałęga
Mężczyzna już wcześniej groził, że spali żonę.
Mężczyzna już wcześniej groził, że spali żonę. Policja Siemianowice Śląskie
Pożar wybuchł w kamienicy przy ul. Ligonia w Siemianowicach Śląskich tuż przed godziną 8.00 rano w miniony piątek, 4 listopada. Na miejsce udali się strażacy, którzy z budynku wyprowadzili 41 osób, w tym 15 dzieci. Jak się okazuje, ogień został podłożony celowo przez jednego z lokatorów. Mężczyzna już wcześniej miał grozić, że spali żonę.

Pożar kamienicy w Siemianowicach Śląskich. Podpalacz w rękach policji

W miniony piątek, 4 listopada, około godziny 8.00 rano na poddaszu kamienicy przy ul. Ligonia w Siemianowicach Śląskich wybuchł pożar.

- Ogień rozprzestrzenił się na poddaszu jednej z trzech kondygnacji kamienicy. Strażacy prócz działań gaśniczych podjęli decyzję o ewakuacji 41 osób, w tym aż 15 dzieci. Na miejscu pracuje kilkanaście zastępów straży pożarnej, w tym zastępy ochotniczej straży pożarnej. Dzięki szybkiej interwencji strażaków pożar nie rozprzestrzenił się na pozostałe kondygnacje - informowaliśmy na łamach Dziennika Zachodniego.

Mł. kpt. Sebastian Karpiński, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Siemianowicach, przekazał informację, że do szpitala przewiezione zostały dwie osoby, w tym jedna osoba dorosła i jedno dziecko.

Na miejscu dramatycznych wydarzeń pracował też inspektor budowlany. Miał on ustalić dokładną przyczynę pożaru. Okazuje się, że pomoc potrzebna była również ze strony policji, gdyż ogień został podłożony celowo...

- Podejrzenia, że nie było to zdarzenie przypadkowe, ale podpalenie, od początku padły na mieszkającego tam wspólnie z rodziną 37-latka. Mężczyzna wygrażał się wcześniej, że spali żonę - 7 listopada, w komunikacie, przekazała Śląska Policja.

W toku śledztwa ustalono, że 37-latek był widziany przez świadków na miejscu w czasie, gdy doszło do pożaru. Jeszcze tego samego dnia został on zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu.

- Następnego dnia prokurator razem ze śledczym i biegłym z zakresu pożarnictwa przeprowadzili oględziny podpalonego poddasza budynku. Kryminalni gromadzili materiał dowodowy, który pozwolił na przedstawienie zarzutu za spowodowanie pożaru. Mężczyzna trafił na 3 miesiące do aresztu. Grozi mu nawet 10 lat więzienia - wyjaśnia Śląska Policja.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera