Protest na granicy z Czechami: Nie mamy za co żyć! Polacy chcą wrócić do pracy w Czechach

Arek Biernat
Arek Biernat
Polacy chcą wrócić do pracy w Czechach. Protestowali na granicy w Chałupkach.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Arek Biernat
Kilkadziesiąt osób spacerowało przy granicy w Chałupkach. To polscy pracownicy firm w Czechach. Chcą wrócić do pracy. - Nie mamy za co żyć. Zapomniano o nas. My tylko chcemy wrócić do pracy, żeby utrzymać rodziny - usłyszeliśmy. Od ponad miesiąca pracownicy transgraniczni nie mogą świadczyć pracy, bo w przypadku opuszczenia kraju, po powrocie musieliby poddać się dwutygodniowej kwarantannie. To praktycznie uniemożliwia świadczenie pracy. Granica została uszczelniona przez polski rząd w związku z pandemią koronawirusa.

Spacer po granicy

Spacer po granicy, to głos rozpaczy pracowników transgranicznych. W związku z pandemią koronawirusa polski rząd mocno utrudnił im życie. Od ponad miesiąca każda osoba wracająca do kraju musi poddać się dwutygodniowej kwarantannie. W praktyce uniemożliwia to pracę.

Do wybuchu pandemii koronawirusa każdego dnia do zakładów w Czechach dojeżdżało codziennie kilka lub nawet kilkanaście tysięcy mieszkańców województwa śląskiego. Była jeszcze możliwość pozostania za naszą południową granicą. Ci, którzy na to się zdecydowali, musieli liczyć się z długą rozłąką z rodziną (nie wielu na to się zdecydowało).

W efekcie wielu mieszkańców naszego regionu z dnia na dzień straciło pracę (zwłaszcza zatrudnieni w agencjach pracy), pozostało na niskich świadczeniach postojowych lub musieli skorzystać z bezpłatnego urlopu. Rodziny osób pracujących w Czechach znalazły się w bardzo trudnej sytuacji. Dlatego też w ten weekend w niektórych miejscowościach przygranicznych Polacy postanowili zaprotestować w formie... spaceru.

Z flagami w Chałupkach

W piątek (24.04) po godz. 19 kilkadziesiąt osób spotkało się na granicy w Chałupkach w powiecie raciborskim. To pracownicy, którzy codziennie przejeżdżali tędy, a także innymi przejściami do Czech. Były polskie i czeskie flagi, ale także przede wszystkim maski ochronne na twarzach i dystans. Wśród protestujących byli mieszkańcy powiatów jastrzębskiego, raciborskiego, rybnickiego, wodzisławskiego, a także mieszkańcy Jastrzębia-Zdroju i Żor.

Uczestnicy spacerowali w odstępach pomiędzy znajdującymi się tam dwoma przejściami granicznymi. W tle widać było policyjne radiowozy. Słychać też było komunikaty przypominające o epidemii, konieczności zachowania dystansu i apelujące o rozejście się.

- Chcemy wrócić do pracy. Od dwóch miesięcy nie mamy takiej możliwości. Nie wiemy, ile to potrwa. Mało kto jest w stanie wytrzymać bez pracy. Nie wszystkie firmy płacą 80 proc. postojowego. Niektórzy stracili pracę z dnia na dzień. Czeskie firmy też nie zamierzają wiecznie czekać na Polaków. Pieniądze się kończą, a jakoś żyć trzeba. Opłaty nie zniknęły. My żyjemy z oszczędności, ale są rodziny w znacznie trudniejszej sytuacji - mówią Michał Pełka i Sara Szryt, mieszkańcy Wodzisławia Śl. na co dzień pracujący w zakładzie w Ostrawie.

Polacy wskazują, że w czeskich zakładach pracy wprowadzono środki ostrożności w postaci dystansu, masek ochronnych, dezynfekcji na długo zanim zdecydowano się na to w Polsce. Nie rozumieją dlaczego nie mogą pojechać do firmy tylko z powodu tego, że znajduje się za granicą.

- Często do pracy mamy znacznie bliżej niż nasi znajomi. Nie korzystamy z komunikacji publicznej, podróżujemy samochodami. Kontakt z innymi osobami jest ograniczony do minimum - usłyszeliśmy.

Pracownicy wyrazili nadzieję, że polskie władze pochylą się nad problemem, pomyślą i podejmą dialog nie tylko między sobą – ministrami, premierem, wojewodami, ale także stroną czeską, jak ten problem rozwiązać.

Obejrzyj dokładnie

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

chciało się solidarnej świetlanej kapitalistycznej przyszłości i rzadów zbrodniczych korporacji oraz zdrajców, konfidentów, szmalcowników , szabrowników to się ma wspaniałe czasy w bandyckiej melinie. W PRL każdy kto nie miał zamiaru strajkować sabotować i obalać mieli normalne szczęśliwe życie.

G
Gość

No widzę, że przepisowe 2-metrowe odległości nijak nie były zachowane.

Jutro będzie taki sam hejt / krytyczny komentarz jak po składaniu wieńców w Warszawie 10.04?

https://dziennikzachodni.pl/kilkudziesieciu-dzialaczy-pis-pod-pomnikiem-lecha-kaczynskiego-policja-mowi-ze-nie-jest-to-zgromadzenie-10-rocznica-smolenska/ar/c1-14912072

Dodaj ogłoszenie