Przedpremierowy pokaz "Dracha" według Szczepana Twardocha w Teatrze Ziemi Rybnickiej ZDJĘCIA

Karolina Trela
Pierwszy pokaz spektaklu Drach na deskach Teatru Ziemi Rybnickiej odbędzie się już jutro, 20 października. A 21 października będzie tam miała miejsce uroczysta premiera. Próby do spektaklu trwają w najlepsze. Muzykę skomponował Piotr Kotas.

Osoby, które czytały powieść Szczepana Twardocha, wiedzą, że nie należy do najłatwiejszych. Nie jest linearna, wiele zdarzeń się ze sobą przeplata, jest wielowątkowa. Do spektaklu zaangażowanych zostało wielu aktorów, aby w pełni oddać ducha powieści. Udało nam się uczestniczyć w ostatnich próbach do spektaklu.

Zobaczcie zdjęcia:

– Robert Talarczyk, dyrektor Teatru Śląskiego zaproponował, aby wystawić Dracha na scenie. Wraz z prezydentem Piotrem Kuczerą doszliśmy do wniosku, że możemy przedstawić Dracha, Szczepana Twardocha, ponieważ ta powieść jest bliska tematyce miasta. Przedstawia historię Rybnika – mówi Michał Wojaczek, dyrektor Teatru Ziemi Rybnickiej

Premiera Dracha odbywa się podczas 49. Dni Literatury, co dodatkowo zwraca uwagę na to, jak istotna jest dla miasta oferta kulturalna, którą może zaoferować mieszkańcom.

- Cieszę się, że miasto może być mecenasem tego przedsięwzięcia. Historie przedstawione w Drachu są mocno związane z naszym miastem. Szczepan Twardoch ujął w ramach powieści historię Rybnika, pojawiają się tam miejsca geograficzne związane z Rybnikiem, Dodatkowo w spektakl zaangażowali się kompozytorzy pochodzący z Rybnika, co jest istotne – podkreślał Piotr Kuczera

Adaptacja książki Twardocha jest trudnym wyzwaniem. W powieści wiele wątków się ze sobą przeplata, dużo zdarzeń toczy się równolegle. Mimo to, zdecydowano się na jego teatralna adaptację.

- To najtrudniejsze zadanie, jakie mnie spotkało. Ciąży na nas wielka odpowiedzialność. Myśleliśmy o adaptacji książki, od kiedy powstała. Ta literatura jest trudna, jest nielinearna z wieloma postaciami, wszystko dzieje się równocześnie. Zależało nam, aby oddać wszystko to, co jest w powieści najważniejsze, aby przedstawić zdarzenia, które dzieją się równocześnie, często w tym samym miejscu. Jest to trudne. Literatura rządzi się innymi prawami niż teatr. Mam nadzieję, że nasze pomysły związane z adaptacją, doborem muzyki, plastyczne wyobrażenia, będą w stanie oddać ducha powieści. Mamy dwóch odtwórców głównych ról: Mateusz Daniecki, który wciela się w postać Josefa Magnora, i Michał Rolnicki grający postać Nikodema. Ich kreacje, mam nadzieję, udowodnią, że pomysł na adaptację Dracha się udał. Ten spektakl pokazuje ksiażkę z innej perspektywy. Pamiętajmy, że powieść zawiera dużo prawdziwych zdarzeń związanych z rodziną Szczepana Twardocha. Mam nadzieję, że spektakl przyczyni się także do tego, że osoby, które nie znają tej powieści, będą chciały po nią sięgnąć.

Głównych bohaterów dzieli 100 lat, jednak podczas odgrywania roli najtrudniejszy był dla nich język śląski, jaki króluje w powieści.

– Myślę, że świat, który wykreował Szczepan jest niezwykle barwny, więc dla nas to przyjemność, aby się w nim odnaleźć. Najtrudniejsze było dla nas zetkniecie się z gwarą śląską. Cieszy nas to, że Szczepan dotknął też tej ciemnej strony Śląska, to nas również zaintrygowało. Nie jesteśmy Ślązakami, a więc jest to dla nas wyzwanie – mówił Michał Rolnicki, odgrywający Nikodema

– Wielką przyjemność sprawia mi szukanie wspólnych elementów między Josefem, a Nikodemem, ponieważ jak wspomniano, dzieli nas 100 lat. Czasy są teoretycznie inne, ludzie się zmieniają, ale jak się okazuje znajdujemy wiele wspólnych cech. Tak naprawdę okazuje się, że w tym człowieku nie zmienia się wszystko i mimo upływu czasu jesteśmy podobni – mówi Mateusz Daniecki, odtwórca roli Josefa Magnora.

Piotr Kotas, który skomponował muzykę do powieści, mówi, że komponowanie muzyki do tego spektaklu również dla niego było wyzwaniem – Staraliśmy się oddać wielowymiarowość dzieła, mam nadzieję, że sprostamy oczekiwaniom widzów. Stworzenie muzyki do tego spektaklu było wielką lekcją pokory, wymagała dużo pracy. Dużo jest muzyki stworzonej pod konkretną scenę, akcję, improwizowanej nawet. Mam nadzieję, że całość będzie dobrze ze sobą współgrała.

- Ważnym elementem jest bogactwo postaci i powtarzalność pewnych gestów, historii i zachowań. Za pomocą choreografii staraliśmy się zespołowo zrozumieć, jakie miejsca w przestrzeni w przestzeni mogą się powielać - pewne sytuacje obrzędów, zbliżeń, pożegnań. Sztuki Roberta Talarczyka są oparte na choreografii i ruchu, za co dziękuję, ponieważ jest to teatr, który wykorzystuje w ważny sposób taniec – mówiła choreografka Kaya Kołodziejczyk

Jakub Turowski z Facebooka w studiu Dziennika Zachodniego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie