Rafał Musioł: Utopione miliony ciągną ligę na dno

Rafał Musioł
Rafał Musioł
- Zbliżające się miesiące, a może i lata, będą prawdopodobnie najtrudniejszym sprawdzianem w historii, porównywalnym może tylko z gospodarczą zapaścią lat osiemdziesiątych. Kluby spasione - jak w czasach komuny - na publicznych pieniądzach zostaną za chwilę odcięte od tej pępowiny i pozostawione samym sobie - pisze Rafał Musioł, zastępca szefa działu sportowego Dziennika Zachodniego.

Pięćdziesiąt lat. Pół wieku. I wciąż pozostaje jedynym z udziałem polskiego klubu. Mowa oczywiście o finale Pucharu Zdobywców Pucharów z 1970 roku, w którym Górnik Zabrze przegrał 1:2 z Manchesterem City.

Rocznica historycznego sukcesu zespołu z Roosevelta, ozdobionego momentami, które stały się popkulturowymi legendami, w Zabrzu obchodzona miała być hucznie, ale została z konieczności skrojona na miarę czasów koronawirusowych. Zamiast fantastycznie zapowiadającego się międzypokoleniowego meczu gwiazd Górnik stoczył wirtualny trójmecz z AS Romą. W ten sposób połączono romantyczną nostalgię z nowoczesnością i nadano nowe znaczenie słynnemu hasłu, jakie zawisło ongiś na trybunach Stadionu Śląskiego „Tako Roma momy w doma”. Bo przecież dziś w grze FIFA 20 każdy może poczuć się rzymianinem, nawet jeśli nie podpisał z takiego profesjonalnego kontraktu jak Damian Augustyniak, który w środę reprezentował Romę (piłkarze Daniel Ściślak i Michał Rostkowski ponieśli z nim porażki, a e-sportowiec Mateusz Kamiński zremisował).

Bądź na bieżąco i obserwuj

Półwiecze jakie minęło od starcia na Praterze stanowi jednak nie tylko powód do podszytych dumą barwnych opowieści Stanisława Oślizły, któremu gola w klubowym finale może zazdrościć nawet Robert Lewandowski, oraz jego kolegów. Ten szmat czasu jest przede wszystkim coraz bardziej pożółkłym i gorzkim rachunkiem wystawionym całej polskiej piłce. Górnik wytyczył przecież wówczas szlak, jakim nie podążył już żaden reprezentant ekstraklasy. Moim zdaniem diagnoza takiego stanu rzeczy jest oczywista: zadecydowała - nie licząc jednostkowych przypadków zwykłego pecha - przede wszystkim nieumiejętność wykorzystania środków, zarówno tych ludzkich, jak i ekonomicznych, jakie przez dekady były do dyspozycji.

Analiza przyczyn takiego stanu rzeczy powinna stanowić istotny element wykładów dla osób aspirujących do zarządzania polskim sportem. Zwłaszcza, że zbliżające się miesiące, a może i lata, będą prawdopodobnie najtrudniejszym sprawdzianem w historii, porównywalnym może tylko z gospodarczą zapaścią lat osiemdziesiątych. Kluby spasione - jak w czasach komuny - na publicznych pieniądzach zostaną za chwilę odcięte od tej pępowiny i pozostawione samym sobie. Drastyczne cięcia zapowiedziała już Polska Grupa Energetyczna, gigantyczny kryzys dopadł Polską Grupę Górniczą, a kolejne płytki domina już się chwieją. W budżetach miast też pojawiają się dziury, których zasypanie będzie wymagało radykalnych cięć, gdzie sport będzie stał na czele kolejki ofiar. Co gorsza jednak kryzys pandemii zablokuje także kurki w walczących o przetrwanie firmach prywatnych. Na naszych oczach puste klubowe kasy, z których bezrefleksyjnie wydawano dotychczas miliony na bezwartościowy zawodniczy szrot, zarzynając nawet (Legia) złotą kurę otrzymaną z Ligi Mistrzów - mogą zamienić się w balast, który pociągnie całą ligę na dno. Przed takim właśnie scenariuszem wielokrotnie ostrzegałem także w tej rubryce. I uwierzcie mi, że jestem bardzo daleki od uczucia satysfakcji, która zazwyczaj towarzyszy tym, którzy mieli rację, a których głos był wołaniem na puszczy...

Polska się śmieje

Obejrzyj dokładnie

Zobacz koniecznie

Legia zwolni Michniewicza?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie