Restaurator z Sosnowca: Koronawirus, więc rozumiem decyzję rządu. Zapłacę ludziom, zapasy dam jadłodzielni. A potem też liczę na pomoc

Marek Twaróg
Marek Twaróg
Pixabay
Po piątkowej decyzji rządu o wprowadzeniu restrykcyjnych przepisów dotyczących walki z koronawirusem, które mogą – oby – powstrzymać pandemię, ale z pewnością bardzo poważnie uderzą w biznes i wpłyną na gospodarkę, rozmawiamy z Bartłomiejem Śliwińskim, właścicielem restauracji Belvedere w Sosnowcu. To elegancka restauracja na 120 osób, mieszcząca się w Pałacu Schoena, w zabytkowym gmachu Muzeum Miejskiego.

Restaurator z Sosnowca: Walczymy z koronawirusem, więc rozumiem decyzję rządu. Zapłacę ludziom, zapasy dam jadłodzielni. A potem też liczę na pomoc.

Czytaj także

Po piątkowej decyzji rządu o wprowadzeniu restrykcyjnych przepisów dotyczących walki z koronawirusem, które mogą – oby – powstrzymać pandemię, ale z pewnością bardzo poważnie uderzą w biznes i wpłyną na gospodarkę, rozmawiamy z Bartłomiejem Śliwińskim, właścicielem restauracji Belvedere w Sosnowcu. To elegancka restauracja na 120 osób, mieszcząca się w Pałacu Schoena, w zabytkowym gmachu Muzeum Miejskiego.

Premier ogłosił właśnie wejście w życie bardzo restrykcyjnych przepisów dotyczących walki z koronawirusem. M.in. na dwa tygodnie zamknięte zostaną restauracje, puby i kluby. Co to oznacza dla właściciela restauracji?

Oznacza to być albo nie być. Podejrzewam bowiem, że ten zakaz funkcjonowania restauracji potrwa dłużej niż dwa tygodnie. To są ogromne straty, nie da się ich w zasadzie zniwelować.

10 tysięcy? 30… 50? Straci Pan duże pieniądze, bo…?

Już mówię, spójrzmy na koszty. Pracownicy: 9 osób. Oczywiście, że muszę i chcę im płacić, przecież mają rodziny, muszą z czegoś żyć. Następnie czynsz, potem media – ogrzewanie, to zabytkowy gmach, nie mogę go ot tak wyłączyć. Dalej: odwołane imprezy, klienci chcą zwrotu zaliczek… Same ZUS-y, raty leasingowe na piec czy zmywarkę, telefony, tego typu koszty, to około 30 tysięcy miesięcznie. Mamy też umowy sprzedażowe, jesteśmy zobowiązani, że sprzedamy określoną ilość na przykład napojów. Pytanie, czy producenci w ramach tych umów będą chętni do negocjacji.

Zobacz koniecznie

Dowiedział się pan o decyzji rządu z telewizji i co zrobił w pierwszej kolejności?

Zacząłem od obdzwaniania klientów, tych, których imprezy wypadały najszybciej. Oczywiście, wszyscy myśleli o epidemii, ale zamkniętych imprez weselnych nie odwoływano. Wszyscy zaskoczeni. Nie bardzo wiedzą, co robić. Jedno przyjęcie na pewno już przesunąłem. Tylko na kiedy? Jak długo potrwa taki stan? Najgorsze, że nikt tego nie wie. Takie kryzys odbije się też na portfelach moich klientów – to jasne. Pytanie, czy będą mieli potem w ogóle jakieś pieniądze na jedzenie w restauracjach i przyjęcia.

Jakie koszty uda się panu obniżyć?

Być może część czynszu? Liczę na przychylność miasta. Moja restauracja mieści się w budynku instytucji miejskiej, więc szansa jest. Samorządy mogłyby pomóc. Rozmawiałem też już z pracownikami. Płacić im chcę i muszę – jak powiedziałem – ale umówiliśmy się na coś na kształt „postojowego”. Nie świadczą pracy, a ja płacę im 80 procent pensji. To kucharze, kelnerzy, pomoce kuchenne.

A co z zapasami. Z już kupionym jedzeniem?

Oczywiście towar leży. Nie wszyscy zdają sobie sprawę ze skali. Na tylko dwie imprezy to jest około 250 kilogramów jedzenia. Tego nie da się po prostu zamrozić i przechować na lepsze czasy. Część zapasów oddam jadłodzielni.

Premier wspomniał o możliwości dowożenia jedzenia, kateringów.

Świadczyłem usługi kateringowe, zaopatrywałem przyjęcia, mam transport. Ale to jest zupełnie inny rynek, nie da się szybko przejść na taki model. Zwłaszcza w eleganckich restauracjach, gdzie nie wozi się prostych dań do domu.

Ile Pana biznes wytrzyma w takiej formule?

Myślę, że przez dwa miesiące jestem w stanie wytrzymać bez pomocy. Przetrwać. Pamiętajmy, że nie wszystko wróci do normy następnego dnia po odwołaniu zakazu. Ludzie będą się dłużej bali chodzić w miejsca publiczne. A niektórych najzwyczajniej nie będzie na to stać.

Czeka pan na wsparcie rządu?

Oczywiście. W takiej sytuacji są tysiące przedsiębiorców w Polsce, którzy dają pracę wielokrotnie większej liczbie ludzi. Co mamy zrobić? Zamknąć biznesy? Rozumiemy decyzję rządu, jest ważna i potrzebna, teraz jest pytanie, jak sprawić, by firmy nadal istniały i zatrudniały ludzi.

Rozmawiał: Marek Twaróg

🔔🔔🔔

Pobierz bezpłatną aplikację Dziennika Zachodniego i bądź na bieżąco!
Oprócz standardowych kategorii, z powodu panującej epidemii, wprowadziliśmy do niej zakładkę, w której znajdziesz wszystkie aktualne informacje związane z epidemią koronawirusa.

Aplikacja jest bezpłatna i nie wymaga logowania.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
14 marca, 16:54, 8:

A są w Sosnowcu resrauracje pierwszy Raz słyszę gorole Pier...lone

Brawo ja tez jestem. Gorolka a ten co sie tak zali to za duzo rozdawania ni mo bo wszystko swoim gosciom cisnie z proszku. Dlatego jak restauracja to tylko w Katowicach

A
Andi

Wierzę, że kraj pomoże przedsiębiorcom, którzy walczą o przetrwanie.

C
Cafe Pogoń

Wszystkie kawiarnie Sosnowieckie przyłączają się do apelu o pomoc rządu. Prąd, gaz, czynsz, pracownicy, kredyty, rachunków będzie cała masa a przychód zerowy.

Poza tym wszystkie firmy jednoosobowe strasznie dostaną po tyłku. Ci ludzie w większości żyją z dnia na dzień bez oszczędności. To będzie ciężki okres dla nas wszelkich.Bardzo wam wszystkim współczuję. Trzymam kciuki za to abyście byli zdrowi bo to największe.

G
Gość
14 marca, 10:17, Patriota:

Już widzę, jak taki krwiopijca płaci ludziom..... co za p..d...lenie o szopenie...

Ni Patriota tylko Pajac, a Chopin przez C i z dużej litery.

G
Gość

Współczuję wszystkim restauratorom.. Nie do końca jestem za takimi obostrzeniami i tak daleko idącymi zakazami. Cóż..

B
Baba

Czekamy na jasny komunikat rządu, banków. Jeśli teraz odpuszczą, może za kilka miesięcy nie będzie najazdu komorników. Aczkolwiek otwarte jest pytanie, które branże przetrwają i będą mogły ruszyć z kopyta po zakończeniu tego szaleństwa. Myślę, że do zawieszenia migą być 500 , 13,14 emerytury. A górnicy niech lepiej nawet nie próbują stęknąć, że mają ciężko, bo ludziom mogą puścić nerwy - przez rok lub dwa niech lepiej nie wspominają, że należy im się coś ekstra.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3