Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Rewitalizacja odwiertu wód solankowych w Jaworzu będzie droższa. Wystąpiły problemy techniczne, które wpłyną na przedsięwzięcie

OPRAC.:
PAP
PAP
Bartłomiej Romanek
Bartłomiej Romanek
jaworze.pl
Z powodu problemów technicznych rewitalizacja odwiertu wód solankowych w Jaworzu koło Bielska-Białej będzie musiała mieć zwiększony zakres robót, a to oznacza większy wydatek. Istniejący w Jaworzu odwiert powstał na przełomie lat 70. i 80. XX w. Jest zaczopowany. Wykonawca miał się wwiercić na głębokość 1525 m, gdzie jest solanka. Pobrane próbki miały trafić do Państwowego Zakładu Higieny.

Aby zrewitalizować odwiert wód solankowych w Jaworzu koło Bielska-Białej trzeba zwiększyć zakres robót, a to oznacza większy wydatek. Wystąpiły tam problemy techniczne – dowiedziała się PAP od Radosława Hudźca z jaworzańskiego urzędu gminy.

Odwiert, wykonany ponad 50 lat temu, obecnie jest zaczopowany. Na jego rewitalizację gmina otrzymała fundusze z Polskiego Ładu. Prace miały ruszyć wczesną wiosną, ale sporo czasu pochłonęło zgromadzenie pozwoleń. Potem trwały roboty przygotowawcze. Sama rewitalizacja dotychczas się nie rozpoczęła.

Problemy z odwiertem w Jaworzu. "Tam podchodzi gaz"

Radosław Hudziec w rozmowie z PAP wyjaśnił, że po oględzinach stanu technicznego wylotu otworu wiertniczego, w strefie płaszcza cementowego na wylocie przestrzeni międzyrurowej, natrafiono na problemy techniczne.

Tam "podchodzi"gaz. Trzeba go oddzielić. Niezbędna będzie zatem zmiana technologii przy tym odwiercie. (…) Najprawdopodobniej trzeba będzie zwiększyć zakres robót i na nowo podejść do kwestii umowy z wykonawcą – powiedział.

Nieprzewidziane okoliczności i związane z tym zwiększenie zakresu robót przekładają się na wzrost kosztów. W tej chwili nie wiadomo jeszcze o ile. Rewitalizacja uzyskała jednak dofinansowanie z rządowego programu Polski Ład, a to oznacza, że wszelkie zmiany muszą zostać zaakceptowane przez władze.

Zmianę zakresu robót musi zaakceptować premier. Po wyborach na razie nikt nie ma w Warszawie do tego głowy. Sytuacja musi się tam uspokoić, aby przeanalizowano wnioski, w tym nasz – powiedział Hudziec.

Zdaniem urzędnika, w tej chwili trudno wskazać termin rozpoczęcia prac.

Istniejący w Jaworzu odwiert powstał na przełomie lat 70. i 80. XX w. Jest zaczopowany. Obecnie miał zostać przewiercony, by stwierdzić, w jakiej kondycji są rury. Potem wykonawca – specjalistyczna firma z Warszawy – miał się wwiercić na głębokość 1525 m, gdzie jest solanka. Pobrane próbki miały trafić do Państwowego Zakładu Higieny.

Wykonawca ma otrzymać 5,68 mln zł. Samorząd otrzymał 4,4 mln zł z Polskiego Ładu

Umowa z wykonawcą obejmuje rewitalizację odwiertu oraz opracowanie dokumentacji geologicznej i zbadanie solanki pod kątem wartości leczniczych. Ma ona zbyt niską temperaturę, by wykorzystać ją w basenach, ale może być używana w tężniach. Firma ma też zbadać powietrze, klimat i przygotować projekt operatu uzdrowiskowego oraz dokumentację pod koncesję w sprawie wydobycia.

Za całość wykonawca ma otrzymać 5,68 mln zł. Samorząd pozyskał na ten cel z rządowego programu Polski Ład 4,4 mln zł.

Jaworze pod rządami zmarłego w maju wójta Radosława Ostałkiewicza zabiegało o przywrócenie statusu uzdrowiska. Gmina, która się o to stara, musi spełnić szereg warunków, między innymi mieć własne naturalne surowce o właściwością leczniczych, w tym przypadku solankę. Niezbędny jest odpowiedni klimat. To w przypadku Jaworza poświadczyła w 2014 r. Polska Akademia Nauk.

Ma on właściwości lecznicze przy chorobach układu oddechowego, układu krążenia, narządów ruchu, zaburzeń neurologicznych oraz zaburzeń przemiany materii. Miejscowość spełnia także warunek, mówiący o odpowiedniej infrastrukturze leczniczej - w Jaworzu działa sanatorium.

Ostateczną decyzję o wpisaniu miejscowości na listę uzdrowisk podejmuje Rada Ministrów.

Jaworze jest jedną z najstarszych miejscowości na Śląsku Cieszyńskim. W 1862 r. właściciel tych dóbr - hr. Maurycy Saint Genois - założył pierwsze uzdrowisko na tzw. wówczas Śląsku Austriackim. Specjalny patent wydał Śląski Urząd Krajowy w Opawie. W przeszłości z uroków Jaworza-Zdroju korzystali m.in. Wincenty Pol, Maria Konopnicka, Aleksander Kotsis, Jan Karłowicz, Julian Tuwim, Ignacy Daszyński czy Melchior Wańkowicz. Maria Dąbrowska napisała tu część "Nocy i dni".

W 1906 r. Jaworze zmieniło właściciela, ale nabywca, hrabiowska familia Larischów, nie interesował się uzdrowiskiem. Trzy lata później opawski urząd zawiesił miastu status sanatoryjny, choć zabiegi lecznicze, jak hydroterapia czy kąpiele borowinowe, wciąż były tu prowadzone. W międzywojniu powstawały tu m.in. sanatoria dla kobiet oraz dzieci. Starania o odzyskanie statusu zniweczyła jednak wojna.

W Polsce jest ponad 40 miejscowości uzdrowiskowych. (PAP)

Marek Szafrański/szf/ mir/

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

od 7 lat
Wideo

Krzysztof Kolumb był polskim księciem?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera