Rośnie liczba apostazji na Śląsku, a ponad 60 proc. wiernych nie chodzi na niedzielną mszę. Jak Kościół chce zażegnać kryzys?

Tomasz Breguła
Tomasz Breguła

Wideo

Udostępnij:
Liczba dokonywanych w Polsce apostazji, czyli oficjalnych wystąpień z Kościoła, wciąż rośnie. Jeśli wierzyć nieoficjalnym statystykom, ubiegły rok był pod tym względem rekordowy. O to jak sytuacja kształtuje się na Śląsku, spytaliśmy w Archidiecezji Katowickiej.

Liczba apostazji cały czas rośnie

W wielu archidiecezjach, zaledwie na przestrzeni kilku lat, liczba takich aktów zwiększyła się z kilkudziesięciu, to kilkuset. Tendencję wzrostową zauważamy również w naszym regionie. Potwierdziła to Archidiecezja Katowicka, która nie zdecydowała się jednak przekazać nam dokładnych danych liczbowych.

- Rzeczywiście od pewnego czasu liczba składanych apostazji, które przechodzą przez katowicką kurię, jest większa niż ta, z którą mieliśmy do czynienia jeszcze kilka lat temu – potwierdza ks. Tomasz Wojtal, rzecznik archidiecezji katowickiej. - Wprawdzie w skali liczącej prawie półtoramiliona wiernych archidiecezji to wciąż niewielki odsetek, to oczywiście żaden przypadek osoby, która decyduje się na odejście, nie jest dla Kościoła czymś obojętnym – dodaje.

Jak słyszymy w Archidiecezji, wśród deklarowanych przyczyn pojawiają się informacje o braku identyfikacji z Kościołem i jego nauczaniem. W budowaniu wiarygodności i zaufania nie pomagają skandale z udziałem osób duchownych. W wielu przypadkach akt apostazji staje się sformalizowaniem stanu faktycznego.

- Trudno wskazywać jakieś ogólne przyczyny, szczególnie, że każda osoba decydująca się na ten krok kieruje się własnymi motywacjami i zakładamy, że nie jest to efekt tzw. owczego pędu – mówi ks. Tomasz Wojtal. - Osoby, które dzisiaj formalnie występują z Kościoła, w rzeczywistości pożegnały się ze wspólnotą bardzo dawno temu – dodaje.

Według rzecznika katowickiej Kurii odniesieniem dla liczby apostazji może być wskaźnik dominicantes, czyli liczba wiernych uczestniczących regularnie w niedzielnej Mszy św. W archidiecezji katowickiej wskaźnik ten od kilku lat utrzymuje się na poziomie poniżej 40 proc.

Apostazja w woj. śląskim. Tyle osób wypełniło deklarację Liczniku Apostazji.Chorzów5 osób -w latach 1992-2021, w tym 2 w 202o r. i 1 w 2021 r. Ruda Śląska5 osób - w latach 2017-2020, w tym 2 w 2020Siemianowice Śląskie4 osoby - w latach 2016-2021, w tym 1 w 2020 i 1 w 2021 r.Tarnowskie Góry3 osoby - w latach 2020-2021Bytom 2 osoby w 2020 rokuPrzesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Apostazja w Katowicach, Sosnowcu, Częstochowie, Bielsku-Biał...

- To oznacza, że ponad 60 proc. katolików nie wypełnia wspomnianej praktyki religijnej, do której jest zobowiązana i która jest źródłem duchowego życia i rozwoju. Jest to bez wątpienia zjawisko złożone, którego nie da się opisać tylko i wyłącznie za pomocą liczb i statystyk – zaznacza ks. Tomasz Wojtal.

Co księża mówią odchodzącym z Kościoła?

Jak słyszymy w Archidiecezji Katowickiej, nie należy zapominać o osobach, które przyjmując sakrament chrztu świętego, wchodzą do wspólnoty. W ostatnich latach odnotowuje się tutaj coraz więcej przypadków osób dorosłych, które proszą o chrzest. Co księża mówią natomiast tym, którzy decydują się opuścić wspólnotę?

Nie przeocz

Z relacji duchownych wynika, że zazwyczaj osoby składające formalny akt apostazji są zamknięte na jakiekolwiek argumenty, a próbę dialogu czy rozmowy traktują jako chęć utrudniania czy zamiar uniemożliwienia realizacji ich wyboru. W odpowiedzi słyszą, że drzwi wspólnoty Kościoła pozostają dla nich otwarte i zawsze istnieje możliwość powrotu.

- Przede wszystkim zapewniłbym tę osobę, że chociaż dla wspólnoty Kościoła jej odejście jest czymś trudnym i bolesnym, to jednak Kościół szanuje jej decyzję. Chrześcijaństwo jest religią wolności. Bóg niczego nie narzuca, ale proponuje i to od konkretnego człowieka zależy, co zrobi z tą Bożą propozycją – przekonuje ks. Tomasz Wojtal.

Czy wzrost apostazji wiąże się z kryzysem święceń kapłańskich?

Statystyki pokazują nam, że coraz mniej osób jest wychowywanych w wierze. Coraz więcej odcina się od Kościoła po opuszczeniu domu rodzinnego. Skoro decydując się na apostazję uzasadniają swoją decyzję tym, że nie uczestniczą w życiu Kościoła od wielu lat, to można przypuszczać, że kryzys święceń kapłańskich, który obserwujemy dziś, również miał swoje źródło wiele lat temu.

Zdaniem księdza rzecznika nie należy jednak bezpośrednio wiązać ze sobą tych dwóch statystyk.

- Wpływ wzrostu liczby apostazji na spadek liczby osób w seminariach duchownych nie jest do końca uzasadniony. Nie wydaje mi się, aby te dwa zjawiska były połączone ze sobą związkiem przyczynowo skutkowym. Spadek liczby kleryków i nowych księży proporcjonalnie łączyłbym raczej ze zmniejszaniem się liczby wiernych w kościołach – mówi ks. Tomasz Wojtal.

Rzecznik Archidiecezji Katowickiej potwierdza, że obydwa zjawiska mogą być wynikiem ogólnego kryzysu wiary, którego konsekwencją jest odchodzenie od wartości i chrześcijańskiego modelu wychowania, ale też pewien brak zaufanie wobec Kościoła jako instytucji. Jak wynika z jego doświadczenia, w ostatnich latach znacząco zmienił się sposób podejścia społeczeństwa do osób duchownych.

Fakt, że, bycie księdzem staje się coraz mniej atrakcyjne, także w obliczu skandali i kryzysów wizerunkowych Kościoła, może odwodzić młodych ludzi od pójścia drogą powołania kapłańskiego.

Jak Kościół chce zażegnać kryzys?

Na to pytanie – jak się przekonaliśmy - nie ma prostej odpowiedzi. Rozmawiając z duchownymi można jednak wywnioskować, że Kościół nie zamierza poddać się presji, pójść na kompromis i nieco bardziej wpasować się do realiów współczesnego świata.

- Kościół nie jest instytucją lub korporacją, która kieruje się tylko ludzką logiką. Nie wystarczy analiza sytuacji, kalkulacja zysków i strat oraz strategia, która w mniejszym czy większym stopniu pomoże wyjść na prostą – przekonuje.

Zauważa, że trudności i sytuacje kryzysowe są szansą, aby wrócić do źródła.

- Potrzeba stawania w prawdzie, nieustannego oczyszczania oraz świadomego i radykalnego życia Ewangelią i jej wartościami. Dotyczy to nas wszystkich, którzy jesteśmy w Kościele i którzy za Kościół jesteśmy odpowiedzialni – zaznacza ks. Tomasz Wojtal.

Musisz to wiedzieć

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tukejszy
Gdyby to jeszcze byl kosciól slaski, sic. Ale jest to neistety w 80% kosciól polski - nacjonalistyczny, szowinistyczny, cwaniaczkowaty, kontrolujacy, pioracy mózgi, kradnacy, politykierujacy, robiacy brudne geszefty, ....., a gdy trzeba(np. Covid) to nawalajacy.

To agreesywna bandopodobna instytucja, orientalna i defacto antyslaska, od przynajmniej 100 lat !
Dodaj ogłoszenie