MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Ruch Chorzów w kryzysie. Podbeskidzie wygrało na wyjeżdzie po 229 dniach [ZDJĘCIA + WIDEO]

Jacek Sroka
Defensywa Podbeskidzia, w której grali m.in. Dariusz Pietrasiak i Frank Adu (w wyskoku), nie pozwoliła chorzowianom na zbyt wiele
Defensywa Podbeskidzia, w której grali m.in. Dariusz Pietrasiak i Frank Adu (w wyskoku), nie pozwoliła chorzowianom na zbyt wiele Marzena Bugała-Azarko
Piłkarze Podbeskidzia po 299 dniach znów mogli cieszyć się z wyjazdowej wygranej. Bielszczanie nigdy jeszcze nie przegrali ligowego meczu w Chorzowie i wczoraj też opuszczali Cichą w doskonałych nastrojach, choć jedynego gola zdobyli w kontrowersyjnych okolicznościach.

Chorzowianie mieli w tym meczu optyczną przewagę, ale niewiele z niej wynikało. Do przerwy najlepszą okazję do zdobycia gola po stronie gospodarzy miał Martin Konczkowski. Strzał głową obrońcy Ruchu przeszedł jednak nad poprzeczką.

ZOBACZ KONIECZNIE:
* MECZ RUCH CHORZÓW - PODBESKIDZIE RELACJA + ZDJĘCIA
* RUCH CHORZÓW - PODBESKIDZIE ZDJĘCIA KIBICÓW NA STADIONIE

Podbeskidzie skupiało się na obronie, ale to goście mieli w I połowie najlepsze okazje do zdobycia prowadzenia. Bohaterem bielszczan mógł zostać Fabian Pawela. 29-letni napastnik, który przez sześć sezonów grał w Grecji, najpierw zmarnował jednak doskonałe podanie Mikołaja Lebedyńskiego nie potrafiąc z 7 m pokonać Michała Buchalika, mimo że próbował uderzać dwukrotnie, a później po centrze z rogu trafił piłką w słupek.

Po zmianie stron Niebiescy mieli wymarzoną okazję do zdobycia prowadzenia, ale Kamil Włodyka nie trafił w bramkę z 6 m, choć nie atakował go żaden z bielskich obrońców. Później ataki Niebieskich przypominały bicie głową w mur, z którego niewiele wynikało. Goście kończyli spotkanie w dziesiątkę, bo w ostatniej minucie z boiska wyrzucony został Dariusz Łatka.

Chorzowianie w niczym nie przypominali drużyny, która jeszcze niedawno wygrała sześć ligowych spotkań z rzędu. Podopieczni Jana Kociana śrubują teraz inną serię przegrywając trzeci mecz z kolei.

W drużynie Ruchu zadebiutował wczoraj Sebastian Janik pozyskany zimą z Puszczy Niepołomice, natomiast Marcin Malinowski zagrał w ekstraklasie po raz 427 doganiając na liście wszechczasów trzeciego Dariusza Gęsiora. Przed spotkaniem uczczono pamięć zmarłego przed rokiem piłkarza i trenera Niebieskich Jerzego Wyrobka.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni