Rybnik. Wstrzymano szybkie testy na COVID-19 pacjentów w WSS nr 3. Lekarze winą obarczają dyrektor

Jacek Bombor
Jacek Bombor

Wideo

Zobacz galerię (2 zdjęcia)
Wstrzymano testy PCR na koronawirusa w szpitalu – alarmują lekarze z Rybnika. Wcześniej w ciągu godziny wiedzieli, czy pacjent trafiający na oddział jest chory na COVID-19. Teraz to niemożliwe

Wstrzymano szybkie testy na COVID-19 pacjentów w WSS nr 3 w Rybniku. Nie ma kasy? Lekarze winą obarczają dyrektor

Lekarze z rybnickiego Wojewódzkiego Szpitala nr 3 informują o poważnym w skutkach ”wstrzymaniu testów PCR, które określały, czy pacjent zarażony jest koronawirusem”. - Powstało bezpośrednie zagrożenie płynności funkcjonowania nie tylko SOR, ale i pozostałych oddziałów SPZOZ WSS nr 3 w Rybniku. W okresie trzeciej fali pandemii, w województwie z największą liczbą nowych przypadków i zajętych łóżek szpitalnych. Nie chcemy, by konsekwencjami takich decyzji musiał interesować się prokurator – ostrzegają w przesłanym oświadczeniu.

Kto ponosi winę za taki stan rzeczy? Obarczają winą nową dyrektor, Ewę Ficę. Bo za jej poprzedniczki w ciągu 13 miesięcy nie było z tym problemu.
- Na przełomie kwietnia i maja 2020 roku zorganizowano w SPZOZ WSS nr 3 w Rybniku od podstaw pracownię diagnostyki molekularnej, która rozpoczęła diagnostykę koronawirusa SARS-CoV-2. Warto przypomnieć, że na ten cel dotację w kwocie 800 tysięcy złotych przekazał Urząd Miasta w Rybniku. Dzięki wsparciu zakupiono urządzenie GeneXpert XVI amerykańskiej firmy Cepheid wraz z testami do identyfikacji SARS-CoV-2. Chodzi o testy PCR przeznaczone wyłącznie do systemu GeneXpert.
Ówczesna dyrekcja szpitala razem z ordynatorami i kierownikami działów medycznych wprowadziła schemat organizacyjny szpitala, w którym do przyjęcia pacjenta na oddział szpitalny konieczny był ujemny wynik testu SARS-CoV-2. Działanie to zabezpieczało szpital, pacjentów i personel od powstania ogniska pandemicznego COVID-19 na terenie szpitala – wyjaśnia szczegółowo Krzysztof Potera, lekarz z 38 letnim stażem od początku zatrudniony w szpitalu rybnickim, jednocześnie przewodniczący związku zawodowego lekarzy w WSS nr 3.

Co ciekawe, zakupione przez szpital testy SARS-CoV-2 (typu PCR) są refundowane.

- W rozliczeniu z NFZ szpital otrzymuje za każdego przebadanego pacjenta kwotę 280 złotych. Koszt jednego zakupionego testu GeneXpert SARS-CoV-2 to 158 złotych. Czyli wykonywanie testów PCR w naszym szpitalu jest opłacalne! - wyjaśnia Potera.
Niezbędna ilość 600 sztuk testów genetycznych była zamawiana w okresach co dwa tygodnie, co zabezpieczało pacjentów subregionu rybnickiego i zapewniało rozpoznanie na poziomie SOR pacjentów COVID-19 dodatnich i ujemnych.
Sytuacja ta zmieniła się od przyjścia p.o. dyrektora Ewy Ficy.
- Nastąpiły permanentne problemy z realizacją zamówień z laboratorium oraz problemy z płatnościami za już zakupione testy PCR. W konsekwencji powyższych działań nastąpiło w pierwszej fazie ograniczenie ilości dostępnych testów RT PCR, a następnie całkowite zatrzymanie zaopatrzenia laboratorium szpitalnego w testy! Otrzymaliśmy informację od p.o dyrektora, że firma zaopatrująca nas w testy zablokowała konto szpitala aż do momentu uregulowania zaległych płatności – wyjaśnia Krzysztof Potera.

Doszło więc do tego, że szpital, który posiada możliwości techniczne (aparatura) i kadrowe (specjaliści we wszystkich dziedzinach medycyny)
nie może wykonywać badań w swoim laboratorium z powodu braku testów. Dlaczego doszło do takiej sytuacji, że szpital nie płaci firmie za otrzymane testy, skoro otrzymuje za nie refundację z NFZ? - Nie wiemy, natomiast konsekwencje tych decyzji odczuwa nie pani dyrektor tylko my – lekarze i nasi pacjenci. Aktualnie wymazy wysyłane są do Gyncentrum w Katowicach i na ich wynik czekamy kilka, kilkanaście godzin. To bardzo długi czas oczekiwania na informację o tym, czy pacjent jest dodatni czy ujemny. Oczywiście nie otrzymaliśmy informacji, gdzie ci pacjenci mają oczekiwać na wynik. Komplikuje to procedurę kohortowania w SOR, a przeorganizowanie musimy wykonać samodzielnie, bez wsparcia dyrekcji – wyjaśniają medycy.

Co na to dyrekcja szpitala?
- Nie było takiej sytuacji, że w WSS nr 3 zabrakło testów RT PCR. Faktem jest jednak, że nastąpiły zaburzenia w ich dostawach do naszej placówki i rzeczywiście wynikały one z faktu zaległości finansowych wobec firmy, która je dostarczała. Testowanie pacjentów absolutnie nie zostało jednak wstrzymane, bo korzystamy z usług katowickiej firmy Gyncentrum, która pracuje dla naszej placówki 24 godziny na dobę. Dodatkowo otrzymaliśmy z Agencji Rezerw Materiałowych 300 testów antygenowych drugiej generacji o przyznanie których wnioskowaliśmy – wyjaśnia Maciej Kołodziejczyk, rzecznik WSS nr 3 w Rybniku.

Faktem też jest, że firma wcześniej dostarczająca testy zawiesiła je, ze względu na brak płatności ze strony szpitala. Skąd się wzięły zaległości?

- Zaległości wobec firmy dostarczającej testy wzięły się z tego co powtarzamy uparcie od pewnego czasu – fatalnej sytuacji finansowej WSS nr 3. NFZ faktycznie refunduje testy, ale nasza jednostka musi spłacać długi i układy ratalne. Musimy regulować długi wobec dostawców i kontrahentów sięgające kilku lat wstecz. W samym Zakładzie Ubezpieczeń Społecznym zaległości sięgają 16 milionów złotych! Sukcesem jest to, że od trzech miesięcy udaje się co miesiąc wpłacać do ZUS nie tylko ratę układu, ale też bieżące należności. Poza tym słowem klucz jest tu „refundacja”, a więc płatność po zakupie testów przez szpital z własnych środków. I tak koło się zamyka – dodaje Maciej Kołodziejczyk.

Obecnie szpital faktycznie korzysta z laboratorium Gynocentrum w Katowicach.
Anna Bednarska – Czerwińska, prezes Gyncentrum wyjaśnia, że jej jednostka współpracuje z większością śląskich szpitali. Jak długo trzeba czekać na testy?
- Jesteśmy w stanie wykonać 12 tysięcy testów PCR na dobę, a więc tak naprawdę nie da się naszego laboratorium zapchać. Wyniki w opcji CITO podajemy do 2-3 godzin, w opcji standardowej na wynik trzeba rzeczywiście poczekać od 6 do 8 godzin. Jesteśmy też w stanie przy wyniku pozytywnym oznaczyć mutację wirusa COVID-19, który zaatakował organizm pacjenta. To bardzo pomaga w późniejszym leczeniu – wyjaśnia pani prezes.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Latajacy nie-Holender

Powiedzta wy mnie po co te testy (szybkie, czy nie szybkie)?

Tylko dla statystyki. Podpadles przy tescie - meldunek do zarzadu corony. A ty ladujesz na kwarantannie, by jeszcze raz zrobili ci test (a to robi pieniadze). Znowe podpadles - znowu meldunek. I w statystyce jest was dwoch. I tak dalej

Podszas lotu (sluzbowego zreszta) do Szanghaju musialem sie poddac wielu testom. By wsiasc do maszyny w Warszawie, potem by wsiasc do Air China we Frankfurcie (bo bylem dwa dni w centrali firmy we Frankfurcie), potem w Szanghaju. Na szczescie nie bylem zara-zony. A z powroten prawie to samo, z tym ze doszlo miedzyladowanie w Bankoku. A w Warszawie bez testowania mnie wyladowalem na kwaranntannie - na szczescie w domu. "Ekspert" na lotnisku w Warszawie powiedzial mi, ze nawet jakbym byl szczepiony, to kwarantanna by mnie nie minela - bo ...pan od Chinioli wraca ....

Dodaj ogłoszenie