Rynek w Chorzowie z ponad 100-letnią historią. Poznajmy dzieje chorzowskiego rynku

Olga Krzyżyk
Olga Krzyżyk

Wideo

Zobacz galerię (8 zdjęć)
Po ponad 40 latach chorzowianie odzyskali rynek - "serce miasta". Dlaczego jednak go stracili oraz jak wyglądał wcześniej? Po odpowiedzi trzeba sięgnąć do historii. Królewska Huta, czyli dzisiejszy Chorzów, powstała za czasów administracji pruskiej. W 1868, dekretem królewskim z 17 lipca z połączenia kilku kolonii robotniczych powstała gmina miejska Königshutte. Tak się zaczęła ta historia.

Historia rynku w Chorzowie

Historia rynku rozpoczyna się w grudniu 1873 roku, gdy zakończono projektować miejski ratusz. Wcześniej życie mieszkańców koncentrowało się na obecnej ulicy 3 Maja. Władze miasta przeniosły się do gmachu ratusza, przy którym wytyczono rynek. Stał się on symbolicznym „sercem miasta”. Jego kształt był dokładnie zaplanowany. Usunięto hałdy i przesunięto bieg drogi Katowice-Bytom, tak by nie przecinała ona rynku. Rynek był placem otoczonym młodymi drzewami.

Co ciekawe, do 1905 rynek był placem targowym. Można było tutaj kupić różne rzeczy, od ubrań, przez miednice i tary do prania, a także mięso i warzywa. Dopiero, gdy 15 sierpnia 1905 roku otwarto, pierwszą na Górnym Śląsku, halę targową, handel z rynku przeniósł się do Hali Targowej w Królewskiej Hucie. A sam teren rynku uporządkowano.

- Wytyczono alejki, skwery i rabaty. Rynek wyglądał bardzo elegancko - mówi Renata Skoczek, starszy kustosz w Muzeum w Chorzowie.

- W narożnej kamienicy przy Rynku i dawnej ulicy Rynkowej 3 (obecnie ul. Jana Faski) w okresie międzywojennym funkcjonowała jedna z najbardziej eleganckich cukierni i kawiarni na Górnym Śląsku. Właścicielem wykwintnego lokalu cieszącego się renomą był Artur Klupsch - dodaje Renata Skoczek.

Chorzowianie delektowali się wyrobami cukierniczymi w kawiarni i kupowali tam świeże pieczywo. Było ono też dostarczane do domu na indywidualne zamówienie. W każdą środę o godzinie 17 w lokalu odbywały się imprezy, tzw. fajfy. Gościom do tańca przygrywała orkiestra dęta 75 Pułku Piechoty. Kawiarnia funkcjonowała również w czasie II wojny światowej. W okresie powojennym mieściła się tam lubiana przez chorzowian „Nasza Kawiarnia”. Lokal funkcjonował do połowy lat 70. XX wieku. Kamienicę ostatecznie wyburzono pod budowę estakady.

Zanim to się stało, mieszkańcy lubili spacerować wytyczonymi na rynku alejkami i przysiąść na ławkach przy skwerach i rabatach. Tam, gdzie obecnie jest pomnik hrabiego Redena, był staw hutniczy, po którym pływano łódkami. Powstał też nasyp z promenadą, po której spacerowali chorzowianie. Później (okres międzywojenny) zasypano staw.

Przy samym rynku (Rynek 12) mieściła się siedziba sądu w Królewskiej Hucie. W latach międzywojennych w pomieszczeniach przyziemia znajdowały się pokoje komornika, archiwum, mieszkanie archiwisty oraz kotłownia. Na parterze budynku były kasy, skarbiec, biura podawcze, sala rozpraw i gabinet sędziego opiekuńczego. W związku z planami budowy estakady oraz ze złym stanem technicznym sądu - budynek wyburzono w 1969 roku.

W okresie międzywojennym przy rynku była też siedziba czasopisma „Oberschlesischer Kurier”.

W książce Romana Liczby „Chorzów A. D. 2000: Nietypowy przewodnik po mieście dla młodzieży i dorosłych” dowiadujemy się, że: „W 1935 roku Rynek nazwano placem Piłsudskiego, w czasie okupacji był to Adolf Hitler-Platz, po wojnie - na cześć Święta Pracy - Plac 1 Maja, od 1992 roku - ponownie Rynek”.

Rynek zmienił się, gdy w 1976 roku zaczęto wyburzać kamienice przy północnej i południowej pierzei rynku. Potrzebne było miejsce na estakadę.

- Estakada nie miała „popsuć” rynku. Takie rozwiązania architektoniczne wykorzystywano w latach 60. i 70. XX w. Podobne estakady powstały w wielu miastach Niemiec, m.in. w Halle i Hanowerze - zauważa Henryk Mercik, miejski konserwator zabytków w Chorzowie.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Tak, macie rynek za 26 mln ale parę metrów dalej Wolności ginie w nieskażonych chwastach. Potiomkinowska wioska.

Dodaj ogłoszenie