Sensacja! W Zagłębiu ukarano nie strajkujących, ale dyrekcję kopalni Helena [HISTORIA DZ]

Grażyna Kuźnik
Budynek Starostwa będzińskiego na początku XX wieku
Budynek Starostwa będzińskiego na początku XX wieku "Sosnoiwec. Retro t.kryminały" 2012
Udostępnij:
To była wielka sensacja. 80 lat temu w Starostwie będzińskim skazano na więzienie trzech dyrektorów kopalni "Helena" za to, że nie płacili górnikom należnych wynagrodzeń. Była to reakcja na strajki pracowników. Po raz pierwszy w Zagłębiu ukarano nie strajkujących, ale dyrekcję - pisze Grażyna Kuźnik

O niezwykłym wyroku Starostwa będzińskiego wobec dyrektorów kopalni "Helena" huczał cały kraj. Opisały to wydarzenie również warszawskie "Nowiny Codzienne", o czym możemy przekonać się dzisiaj dzięki bibliotece cyfrowej. W latach 30., gdy na całym świecie panował kryzys, strajki były na porządku dziennym. Ale do więzienia trafiali tylko ich organizatorzy. Starostwo będzińskie z Józefem Boksą na czele podjęło jednak zupełnie inną decyzję. I był to naprawdę temat dla wszystkich gazet.

14 kwietnia 1933 roku "Nowiny Codzienne" piszą, że w sprawie karno-administracyjnej, jaka odbyła się w starostwie w Będzinie, nie ma wątpliwości. Dyrektorzy Heleny : Łaznowski, Hamburger i Spira (prawidłowo Szpiro) zostali skazani na trzy miesiące aresztu za niewypłacanie zaległych zarobków robotnikom. Wyrok ten wywołał duże poruszenie w sferach gospodarczych.

"Nowiny" donoszą: "Robotnicy Heleny, których zaległości wynoszą około 150.000 zł, prosili o wypłacenie zaliczek na święta. Żądanie to zostało odrzucone przez dyrekcję, gdyż zarząd niema czem płacić."

Dyrekcja nie spodziewała się żadnych kłopotów. Ale tym razem trafiła kosa na kamień. Szczegóły tej sprawy można również znaleźć w wydanej w 2012 roku książce "Sosnowiec. Retro kryminały" wydawnictwa Dikappa. Kiedy strajki w kopalni "Helena" nie ustawały, Inspektorat Pracy przekazał problem Starostwu będzińskiemu, żeby go rozwiązał na czymś w rodzaju kolegium. Na rozprawę bez obaw stawili się panowie dyrektorzy;Salomon Łazanowski, Mordechaj Hamburger i Mosze Szpiro.

Tłumaczyli, że nie mają środków na wypłaty, bo rzekomo zachwiał się eksport węgla. Ale rzecznik starostwa udowodnił, że kopalnia "Helena" węgiel zbywa jedynie w kraju i to za żywą gotówkę. Dyrekcja więc pieniądze posiada, ale oszczędza na górnikach. Na to dyrektorzy nie mieli odpowiedzi. Starostwo uznało więc, że przedsiębiorcy doprowadzili do niepokojów społecznych "grożących destabilizacją sytuacji publicznej". Kara jest surowa, trzy miesiące bezwzględnej odsiadki w więziennej celi.

Wystraszeni dyrektorzy czym prędzej wynajmują dobrych adwokatów, ale nic z tego. Orzeczenie jest zgodne z prawem, nic nie da się zrobić. Skazani szukają jeszcze pomocy u starosty Józefa Boksy, ale ten utrzymuje decyzję swojego zespołu w mocy.

Ostatecznie dyrektorzy miękną i sięgają do kont bankowych, wypłacając pracownikom zaległe pieniądze. To już nic nie pomaga. Muszą stawić się w więzieniu z zapasową bielizną.

Afera jest na cały kraj. Trzej zamożni przedsiębiorcy lądują w celach jak zwykli przestępcy. Można uznać, że to wydarzenie złamało im kariery. Wiemy, że 1933 roku ogłaszają bankructwo, "Helenę" w Niwce przejmuje inny dzierżawca. Kopalnia ma przed sobą jeszcze dobre czasy. Jej maksymalna produkcja przypada na rok 1935 i wynosi ponad 101 tys. ton węgla. Kopalnia, którą w 1900 roku założyła będzińska rodzina Żmigrodów, działa do 1937 roku.

Losu byłych dyrektorów możemy się domyślać;, parę lat później wybuchła wojna. Zaginął na niej również starosta Józef Boksa.

Ten prawnik, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, dobrze zapisał się w historii powiatu będzińskiego. Był jego ostatnim przedwojennym starostą, pełnił swoją funkcję od 1928 roku. Otrzymał Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Przepadł bez śladu w pierwszych dniach wojny. Czy zginął z rąk Niemców, czy Rosjan, nie wiadomo.

Lista starostów

Niestety, niewiele wiadomo o starostach będzińskich w czasach II Rzeczpospolitej.

Pierwszym po odzyskaniu przez Polskę niepodległości był inż. chemik Stefan Popielawski, ale nie ma daty jego nominacji ani też odejścia. Został później wojewodą białostockim i tam jest dobrze wspominany. Kolejnym starostą był Aleksander Trzciński, o którym nie ma istotnych informacji. Kiedy odszedł i dlaczego, nie wiadomo. Trzecim starostą został prawnik rodem z Rzeszowa Józef Ołpiński, który był potem wiceprezydentem Warszawy. Oddał urząd w 1928 roku. Nominację otrzymał wtedy Józef Boksa, urodzony w 1885 roku w Woli Rogowskiej. Jego wojenny los jest nieznany.


*Kutz: Autonomia okazała się oszustwem. Ślązakom należy się status mniejszości etnicznej [WYWIAD RZEKA]
*TYLKO W DZ: Niesamowite zdjęcia górników i kopalń z XIX w. Maxa Steckla
*Cygańskie wesele w Rudzie Śl. On - 21 lat, ona 16 lat. ZOBACZ ZDJĘCIA Z ZABAWY
*Serial Anna German [STRESZCZENIA ODCINKÓW]

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
J-23
Józef Boksa nie ukończył Uniwersytetu Jagiellońskiego, tylko Lwowski. Nie jest wcale pewne, że zginął z rąk Niemców bądź Rosjan, ani czy w ogóle zginął podczas wojny, bowiem jego historia po wrześniu 1939 jest nieznana.
f
fyrlok
nie pisze sie ale dyrekcje, pisze sie a dyrekcje. Gdzie pani chodzila do szkoly?
G
GABRIEL
Dzięki internetowi dowiadujemy się o tych zdarzeniach.
S
Salomon Morel
Aj waj !
Dodaj ogłoszenie