Śląska droga do Polski

Elżbieta Kazibut-Twórz
Po 88 latach od wybuchu III Powstania Śląskiego wciąż trwają wokół niego spory. Padają pytania: zryw narodowościowy czy wojna domowa? W świadomości Polaków nadal jedynym zwycięskim powstaniem jest wielkopolskie. A śląskie, chociaż przyniosło II Rzeczpospolitej worek pieniędzy w postaci przemysłu, nowoczesnej myśli technologicznej i potencjału ludzkiego, pozostaje niedoceniane i spychane na margines - pisze Elżbieta Kazibut-Twórz

Mieli Ślązacy w czasie powstań i Plebiscytu swój hymn, a właściwie dwa hymny. Jeden to popularna pieśń Hej, bracia Ślązacy..., skomponowana przez Feliksa Nowowiejskiego do słów Stanisława Rybki. Drugi to pieśń powstała pod koniec XIX wieku, śpiewana na melodię Mazurka Dąbrowskiego ze słowami księdza Józefa Gregora.

Słowa pierwszej zwrotki oddają cały dramatyzm dziejów Śląska. Mimo że są słowami pieśni jak najbardziej propolskiej, to właśnie Polaków powinny zastanowić i zawstydzić... Także dzisiaj. A brzmią one tak: Długo Śląsk nasz ukochany,/ Bez wszelkiej obrony, / Został od swych zaniedbany,/ Od obcych wzgardzony./ Dzisiaj sen przerywa,/ Do pomocy wzywa/ We swojej niedoli/ Braci dobrej woli.

Ten Śląsk przychodzi do Polski jak dziecko do matki gorąco ukochanej...

Dla wielu Polaków, którzy zamieszkali na tej tak dawno opuszczonej przez Ojczyznę ziemi, powstania śląskie to fenomen niespotykany w dziejach nie tylko Europy. Bo niby dlaczego Ślązacy mieli chcieć powrotu do Macierzy? I do jakiej Macierzy? Wciąż pogrążonej w powojennym bałaganie, zmagającej się z bolszewicką nawałnicą, budującej dopiero swoje państwowe struktury i - przynajmniej oficjalnie - nie zachęcającej Ślązaków do zbrojnego zrywu.

A jednak się udało

W nocy, z 2 na 3 maja 1921 roku, wybuchło III Powstanie Śląskie. Po dwóch zakończonych klęską i przegranym Plebiscycie, Ślązacy znów wystąpili zbrojnie. Ślązacy, tacy jak Gabriel Basista z Soli ziemi czarnej Kazimierza Kutza.

Powstanie poprzedził rozpoczęty 1 maja, inspirowany przez organizacje i działaczy politycznych opowiadających się za przyłączeniem Śląska do Polski, strajk generalny. Było ono odpowiedzią na niekorzystny dla Polski wynik Plebiscytu i równie niekorzystną, związaną z nim decyzję Rady Ambasadorów, dotyczącą przyszłości Śląska. III Powstanie Śląskie było najlepiej przygotowanym ze wszystkich śląskich powstań. Na jego czele stanął dyktator - Wojciech Korfanty, polityk i mąż stanu, jakich niewielu można było w tamtych czasach znaleźć nie tylko na Śląsku, ale i w Europie. Zbrojne działania nie były przypadkowe, lecz dobrze - także z wojskowego punktu widzenia - przygotowane. Do historii przeszła bitwa o Górę Św. Anny. III Powstanie Śląskie trwało ponad dwa miesiące. Tak długo prowadzono walki zbrojne. Ale jego następstwa były widoczne dopiero jesienią 1921 roku. Można więc powiedzieć, że III Powstanie Śląskie rozpoczęło się akcją "Mosty" (w nocy z 2 na 3 maja 1921 roku), a zakończyło decyzją Rady Ligi Narodów w sprawie podziału Górnego Śląska, która zapadła 12 października 1921 roku.

Rozbrojeni zwycięzcy

5 lipca 1921 roku zawarto rozejm. Powstańcza walka zbrojna dobiegła końca. Rozejm to nie porażka, ale i nie militarne zwycięstwo. Zanim jednak zacznie się mówić o wygranej czy przegranej wojnie, trzeba pamiętać, że w tej walce stronami nie byli tylko Niemcy i Ślązacy. Nad rozwojem wydarzeń czuwały wojska alianckie. Na początku czerwca strony zbrojnego sporu oddzielono kordonem wojsk francuskich i włoskich. Sympatie proniemieckie czy propolskie też nie były jednoznaczne. Granice podziału przebiegały przez przedpokoje polskich, niemieckich i mieszanych rodzin.
W wielu przypadkach, niezależnie od poczucia narodowej przynależności, były po prostu prośląskie. W największej bitwie III Powstania Śląskiego, toczonej od 21 do 26 maja 1921 roku, w ramach niemieckich oddziałów Selbstschutz Oberschlesiens (Samoobrony Górnego Śląska), wzięła udział kompania śląskich ochotników z okolic Wałbrzycha, dowodzona przez syna księcia pszczyńskiego Jana Henryka XV - Hansa Heinricha XVII hrabiego Hochberga.

Matka czy macocha?

Mimo to, było ono sukcesem przede wszystkim dla Polski. Bo to wyłącznie w jego wyniku, 12 października 1921 roku Liga Narodów podjęła decyzję o korzystniejszym dla nas podziale Górnego Śląska.

I mimo to, dyktator III Powstania Śląskiego, jako poseł na Sejm II Rzeczpospolitej, wypowiedział 16 maja 1922 roku z sejmowej mównicy przepełnione wiarą we wspólną drogę Polski i Śląska słowa: Ten Śląsk przychodzi do Polski rzeczywiście jak dziecko do matki gorąco ukochanej, pragnąc połączenia z tą Matką - Ojczyzną na wieki. A ja wyrażam nadzieję, że Polska jak prawdziwa matka przygarnie tych najmłodszych swoich obywateli do piersi, że zapanuje pomiędzy Śląskiem a Polską jedność, że nie będzie dysonansów, nie będzie różnic dzielnicowych, że ten Śląsk stanie się składową częścią Polski, że będzie prawdziwem dzieckiem Matki Ojczyzny.

Historia powoli weryfikowała nadzieje Korfantego. Dla wielu mieszkańców Śląska Polska stała się Matką, dla zbyt wielu jednak pozostała Macochą. I może stąd biorą się wciąż powracające pytania o przyczyny, wagę, wartość i sens wydarzeń sprzed 88 lat. Pytania, na które odpowiedzi nie powinni szukać wyłącznie mieszkańcy Śląska. Pytania, na które odpowiedzi wciąż oficjalnie, pełnym głosem nie umiemy poszukać wspólnie.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Oberschlesier

Ja ale kaj sam je hymn jesce inny , kaj je '' Oberschlesien ist mein liebes Heimatland" , tyn prowdziwy hymn noszego Heimatu!!!!!!!!!!!!

Dodaj ogłoszenie