Służbowe samochody w Jastrzębiu palą jak smoki

Katarzyna Spyrka
Prezydent Jastrzębia korzysta z citroena C5 z 2008 r.
Prezydent Jastrzębia korzysta z citroena C5 z 2008 r. Katarzyna Spyrka
Chyba kradną paliwo ze służbowych aut - donieśli jastrzębscy urzędnicy na zatrudnionych w magistracie kierowców. Prokuratura i policja zajęły się tym doniesieniem i teraz kierowcom, o ile rzeczywiście kradli, może grozić nawet 5 lat więzienia.

Wozili prezydentów dwoma samochodami: citroenem C5 z 2008 roku, którym podróżuje głównie prezydent miasta (samochód pali średnio 8 litrów na 100 km) oraz peugeotem 406 z 2003 r., którym jeździ wiceprezydent (średnie spalanie 9,3 litra na 100 km).

Sprawa wyszła na jaw w grudniu ubiegłego roku. To właśnie wtedy pracownicy Wydziału Organizacyjnego zauważyli spore rozbieżności w tzw. rozliczeniach, za wykonane podróże samochodami należącymi do urzędu. Dlatego też dla pewności, prezydent miasta Marian Janecki zlecił niezależną ekspertyzę. - Wykazała ona, że miesięczne zużycie paliwa przez kierowców nie odpowiada rzeczywistemu zużyciu, jakie ustalił niezależny rzeczoznawca. Właśnie dlatego prezydent postanowił, że na 3 miesiące kierowcy zostaną przeniesieni na inne stanowiska, a w tym czasie samochodami będą jeździli inni kierowcy - informuje Katarzyna Wołczańska, rzecznik jastrzębskiego magistratu. Nieoficjalnie wiadomo, że już po pierwszym miesiącu eksploatowania samochodów przez innych kierowców zużycie było mniejsze nawet o 20 procent. Dodajmy, że miasto wydaje rocznie około 26 tys. złotych na podróże służbowe krajowe i ponad 8 tys. na wyjazdy zagraniczne. Urząd nie chce jednak ujawnić, jak długo trwał proceder i ile miasto straciło. Ale straty były na tyle poważne, że prezydent Marian Janecki złożył do prokuratury zawiadomienie.

- Postępowanie powinno się zakończyć z końcem sierpnia. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, według wstępnych ustaleń, kierowcom może zostać postawiony zarzut kradzieży, za co grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia - informuje Jacek Rzeszowski, prokurator rejonowy w Jastrzębiu-Zdroju.

Mężczyźni nadal pracują w urzędzie. Jeden z nich był kierowcą siedem, a drugi trzy lata. - Obecnie jeden przebywa na zwolnieniu lekarskim, ma umowę do 31 października. Drugi od września będzie miał pół etatu kierowcy i pół etatu portiera. Na razie nie ma mowy o zwolnieniu, stosujemy zasadę domniemania niewinności - wyjaśnia Wołczańska.

To nie jest tylko problem Jastrzębia
Czerwionka-Leszczyny. W 2008 roku na ławie oskarżonych zasiadło 14 miejscowych urzędników, w tym były burmistrz Marek K., jego zastępca Piotr I., miejscowy biznesmen Józef G., były skarbnik gminy i naczelnicy kilku wydziałów. Urzędnicy są oskarżeni o przekroczenie uprawnień, korupcję i narażenie gminy na 3 miliony strat.
Rybnik. Rok temu z miejskiej kasy zniknęło 84 tysiące złotych. O podkradanie pieniędzy oskarżona została kasjerka w wydziale podatków Barbara K. Pomagała jej koleżanka. Obie zostały zwolnione. Naganę otrzymał naczelnik wydziału i szef działu.
Racibórz. Woźny zatrudniony w starostwie ukradł... 85 mosiężnych statuetek Mieszka, które powiat przyznaje artystom i osobom przyczyniającym się do rozwoju Raciborszczyzny.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mnie tak ciulał wspólnik
robi się to tak , jedzie służbowy samochód zatankować paliwo a w drugim jedzie żona kierowcy, najpierw leje się do służbowego 30l a do prywatnego 20l a fakturka idzie na służbowy i tak wrzuca się w koszty prywatne kilometry.
Dodaj ogłoszenie