Słynny ośrodek Kozubnik nadal rozbudza wyobraźnię. Apartamenty sprzedały się na pniu

Jacek Drost
Jacek Drost

Wideo

Zobacz galerię (57 zdjęć)
Pomimo pandemii koronawirusa, rynek nieruchomości ma się dobrze. Apartamenty, które powstały w ostatnim czasie w Beskidach, czy to w wiślańskim Hotelu Crystal Mountain sprzedawane w systemie condo, czy w odnawianym ośrodku Kozubnik koło Bielska-Białej zeszły jak przysłowiowe ciepłe bułeczki. To pokazuje, że w niepewnych czasach, przy praktycznie zerowym oprocentowaniu lokat, ludzie starają się inwestować swoje pieniądze w trwałe dobra, jakimi są nieruchomości.

- Wszystkie apartamenty w budynku Daglezja zostały już sprzedane. Niebawem ruszy sprzedaż apartamentów w drugim budynku - Kiczora - poinformowano nas w poniedziałek 2 kwietnia w warszawskiej spółce Sawa Apartments, która zmieniła i zmienia dawny kompleks w Kozubniku nie do poznania.

Kliknij poniżej i zobacz zdjęcia

Kiedyś to był raj dla partyjnych dygnitarzy

W latach 70. ubiegłego wieku ośrodek przypominał miasteczko. Na 7,5 ha stało 11 hoteli ze szkła i aluminium, które mogły przyjąć 500 gości. Czekały na nich kryte pływalnie, korty, sauna, wyciąg narciarski, trzy restauracje, stołówka i pięć barów. Ośrodek miał własne ujęcie wody, oczyszczalnię ścieków i awaryjny system zasilania. A w tych wszystkich luksusach pławili się PZPR-owscy dygnitarze. Kłopoty Kozubnika zaczęły się wraz z końcem PRL-u. Firma, która w 1991 roku kupiła ośrodek, wpadła w ogromne długi. Gdy w 1996 r. sąd ogłaszał jej upadłość, była winna wierzycielom ponad 28 mln zł. Opustoszały ośrodek został zrujnowany i rozkradziony. W dyspozycji komornika była tylko część obiektu - pozostałe kilka hektarów należało do skarbu państwa, bo sąd w 2005 roku stwierdził wygaśnięcie wieczystego użytkowania terenów przez właściciela bankruta.

Zobacz koniecznie

Postanowili tchnąć w Kozubnik nowe życie

W 2009 r., za ponad 3 mln zł, teren o powierzchni 1,5 ha wraz z większością głównych zabudowań kupiła warszawska firma deweloperska.

- Kiedy przed 11 laty przyjechałem tutaj po raz pierwszy, kiedy kupowałem te obiekty, miejsce to wyglądało fatalnie. Kilkanaście budynków zostało wyburzonych, bo były bezwartościowe, odtworzenie ich nie miało najmniejszego sensu. Pozostałe trzy obiekty były zrujnowane – opowiadał w ub. roku DZ Marian Okręglicki, prezes spółki Sawa Apartments, która zdecydowała się tchnąć w Kozubnik nowe życie.

Przez pierwsze lata prowadzone były m.in. prace projektowe i starania o uzyskanie pozwoleń na inwestycję, a następnie zbieranie środków na jej realizację. Były różne perypetie, ale w końcu udało się doprowadzić pierwszy etap inwestycji do końca.

Nie przeocz

W budynku Daglezja warszawska spółka zrobiła 30 apartamentów. Zostały one pomyślane jako second home dla mieszkańców regionu. Można je traktować jako bazę wypadową na wakacyjny wypoczynek, odstąpić członkom rodziny na weekendowy relaks czy po prostu komuś wynająć. Każdy apartament składa się z salonu z aneksem kuchennym i sypialnią. Zostały wykończone w wysokim standardzie, zaaranżowane w ciekawej kolorystyce. Za metr trzeba było zapłacić od 7 do 10 tysięcy złotych. Chętnych - jak dowiedzieliśmy się w warszawskiej spółce - nie brakowało. W Daglezji sprzedały się wszystkie lokale, niebawem ruszy sprzedaż apartamentów w drugim budynku o nazwie Kiczora.

A jak budynek Daglezja wyglądał jeszcze kilka lat temu? Zobaczcie!

Musisz to wiedzieć

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie