Smolorz: Jak się to robi, czyli „Fejm” zadowolonych

Paweł Smolorz
Paweł Smolorz: Wychowałem się w środowisku „robotników przemysłu telewizyjnego”. Tam zawsze pojawiali się głodni „fejmu”, ale przebić się łatwo nie było.
Paweł Smolorz: Wychowałem się w środowisku „robotników przemysłu telewizyjnego”. Tam zawsze pojawiali się głodni „fejmu”, ale przebić się łatwo nie było. Dziennik Zachodni
Próbowaliście kiedyś przejść przez miasto bezkolizyjnie z młodym lunatykiem wpatrzonym w telefon komórkowy? Jeśli wam się to udało, to z powodzeniem możecie chodzić po zaminowanych polach, na dokładkę pod ostrzałem artyleryjskim. Przeżyjecie.

Czas na eksperyment, który zweryfikuje moją hipotezę z powstającej właśnie rozprawki naukowej: „O zawieszeniu ludzkiego bytu w fizycznej czasoprzestrzeni”. Proponuję, aby eksperymentator rozebrał się do naga i przechadzał po centrum miasta, korzystał z komunikacji miejskiej, sklepów, przystanków, etc. Jeśli ktoś zauważy nieprzyodzianego eksperymentatora - a nie jest to wcale oczywiste - to z pewnością nie zdziwi się nadto, zaś wyciągnie telefon i zacznie go nagrywać. Potem „wrzuci” do sieci i „będzie beka”. Ochotnika na eksperymentatora znajdziemy z łatwością w... sieci, bowiem z całą pewnością czeka go „fejm”, a o to przecież chodzi.
No właśnie, „fejm”. Wychowałem się w środowisku „robotników przemysłu telewizyjnego”. Tam zawsze pojawiali się głodni „fejmu”, ale przebić się łatwo nie było.

Gdy byłem 50 kg lżejszy, miałem piękne blond włosy i jeszcze podobałem się rówieśniczkom, „fejmem” było mieszanie ping-pongów w „Telefoniadzie”. Ale do tego trzeba było mieć znajomości oraz odpowiednie umiejętności manualne. Nigdy nie udało mi się tam przebić. Udało się zaś zagrać w reklamie pierwszego na rynku „zachodniego kakao” (co oczywiście odbyło się za sprawą nepotyzmu). A rola ta łatwa nie była. Ktoś wymyślił, abym wspinał się na słup. Na jego końcu, ze 6 metrów nad poziomem posadzki, umieścił wspomniane „zachodnie kakao”. Wspinało się kilkoro dzieci (też z nepotycznego castingu), ale to na mnie czekał „fejm” największy. Miałem, jako jedyny, być tym, który z powodzeniem po „zachodnie kakao” się wspiął i krzyknął „maaam!”. Wynagrodzenie było dość skromne, wspomniane „zachodnie kakao” mogłem zabrać sobie do domu. Ale koszty były ogromne, ponieważ dzień wcześniej Matka kupiła mi blank nowe szuły z białej „skóry”. Podczas wspinaczki gumowa „skóra” została na słupie. „Zachodnie kakao” było pyszne, ale nie uspokoiło złości Matki. Za karę - a bardziej z ekonomicznej konieczności - w blaskach szkolnego „fejmu” znosiłem te szuły do końca.
Poszukałem, jak się robi dziś taki „fejm”. Okazuje się, że to łatwiejsze niż zdzieranie butów na słupach w Telewizji Katowice. Wystarczy streamując dżistać do kamery, obrażać innych, wymiotować, przeklinać, czyli po prostu bez obciachu być sobą.

Magazyn reporterów Dziennika Zachodniego TYDZIEŃ

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Beobachter
sa witze o durch napranych polskich niyrobach lowcach socjalu z mozgym zdolnym tylko zdrowaski spamietac spitze pra polaken hahaha
Ś
Śmiech
o głupocie ślązaków hahahahaha !
T
Trudka - cera ot Fridki
Synek - twoja filozofia rowno polckimu oborowymu!
Pogodomy jak cie wykurujom - w Rybniku!
t
to spier, dalaj
gorolu
G
Gość
Ale kiedy obejrzałem żydowskie wystąpienia, to znaczy że ktoś nie jest zainteresowany
tym regionem lub niecące

Miałeś złoty róg, a stałeś się jak Karwat

Odszczepieńcem po wsze czasy a wystarczyło gram odwagi
ż
że sowa i przyjaciela
mieli czelność nagrać jedynego synka Kornela
I co teraz nawet mamona za kasę nie wypłaciła KASSY
ale śe przelatywał domyślnie

Brudy komunistów zostaną brudami komunistów bez prawa do przebywanie
w rezerwacie - może coś na ząb KOMUNA PARYSKA
G
Gość
Ale jan rem może i tu się kończy to co się zaczęło...

Brudasy brać nogi za pas, co to oznacz pitać stond
j
jeszcze styknie
"wyprawiać" miesięcznice i ryceć, że wszyskiymu winne som RAŚ, PO i insze dywersanty,
to cie nawet kszonc z ambony pokfoli
Dodaj ogłoszenie