Śnieg leży na Pilsku, ale ośrodek narciarski był zamknięty

Jacek Drost
Ośrodek narciarski na Pilsku
Ośrodek narciarski na Pilsku ARC
Niezły popis "wyczucia" biznesu i podejścia do narciarzy dali pracownicy Ośrodka Narciarskiego Pilsko w Korbielowie, którzy w drugi dzień świąt wielkanocnych obwieścili zakończenie sezonu, mimo że warunki na niektórych trasach są jeszcze bardzo dobre. Narciarze byli wściekli i... wymusili ponowne otwarcie!

Rozsierdziło to nie tylko miłośników białego szaleństwa, ale i prezesa Gliwickiej Agencji Turystycznej, której ośrodek podlega.

- No, wściekłem się - nie ukrywa Marcin Kędracki, prezes GAT. - Przypomniało mi to dawne czasy, że jak był zaplanowany przegląd kolejki, to nieważne, czy były warunki narciarskie, czy nie, ale się ten przegląd robiło. To tak nie może być. Przeprowadziłem z pracownikami - ogólnie mówiąc - rozmowy dyscyplinujące.

SPRAWDŹ, gdzie jeszcze pojeździsz na nartach

Na stokach ośrodka leży jeszcze od 50 do nawet 150 cm śniegu (na trasie Hala Miziowa - Pilsko). Frekwencja w święta była dobra. Mimo to w poniedziałek na stronach internetowych ośrodka pojawiła się informacja, że to ostatni dzień szusowania.

Sami narciarze mogli tego dnia pojeździć tylko do 16. Niektórzy przecierali oczy ze zdumienia, że to już koniec jeżdżenia na Pilsku.

- Kompletnie nieprofesjonalne podejście do tematu. Przecież na zakończenie sezonu można zrobić fajną imprezę pod nazwą "Pożegnanie zimy", ściągnąć ludzi i tak dalej. Niestety, brakuje profesjonalistów - komentuje bielszczanin Leszek Stebnicki, znany instruktor narciarstwa.

Dodaje, że prywatne ośrodki, m.in. w Czyrnej Solisku czy Wiśle, starają się już nie traktować w taki sposób klientów. - Jak się raz ludzi zniechęci, to trudno ich odzyskać - podkreśla.

Być może świadomość tego miał prezes GAT, bo błyskawicznie interweniował, spłukał pracownikom głowy i wydał polecenie, by ośrodek nadal działał.

- We wtorek wyciągi były nieczynne może dwie, trzy godziny. Po mojej interwencji sezon trwa nadal. Zobaczymy, jak długo, bo to zależy od frekwencji i pogody - mówi Kędracki, dodając, że intencje, by zakończyć wcześniej sezon, nie były do końca złe - chodzi o oszczędności, bo utrzymanie wszystkiego w ruchu jest kosztowne. - Ale wszyscy się dostosowują do klienta, więc nie ma mowy, żebyśmy stosowali takie metody jak kiedyś - zaznacza prezes GAT.

W weekend na nartach można jeszcze pojeździć w stacji na Soszowie w Wiśle.

SPRAWDŹ, gdzie jeszcze pojeździsz na nartach

Siedem grzechów głównych beskidzkich ośrodków

1. Pycha, czyli przekonanie właścicieli wielu ośrodków, zwłaszcza państwowych, że - mimo narzekania narciarzy i złej prasy - i tak ich ośrodki są najlepsze na świecie, bo przecież kiedyś na Szczyrk mówiło się polskie Chamonix, a ON Pilsko jest jednym z trzech największych ośrodków w Polsce, a skoro największy, to musi być najlepszy. To tak nie działa.

2. Chciwość, czyli innymi słowy wyciągnięcie od klientów jak największej ilości pieniędzy przy jak najmniejszym wkładzie własnym. W biznesie jednak obowiązuje zasada, że jak się chce wyciągnąć, to najpierw trzeba włożyć.

3. Nieczystość, czyli liczenie na to, że jak już ludzie mają pochyłą górę i trochę śniegu, to będą tak szczęśliwi, że nie zwrócą uwagi, iż toalety widzą sprzątaczkę raz na ileś dni czy spałaszują oscypka podanego byle jak i byle gdzie.

4. Zazdrość, czyli oglądanie się jednych właścicieli na drugich z wyrzutem, że u tego jeździ więcej narciarzy, a u mnie mniej. Proponujemy w pierwszej kolejności patrzeć na swoje podwórko.

5. Nieumiarkowanie, ale nie w jedzeniu i piciu, lecz liczeniu na to, że narciarze są naiwni, nie mają oczu oraz ro-zumu i nie jeżdżą po świecie, więc koniec końców i tak wylądują na naszych stokach.

6. Gniew, no cóż... gniew górali sprawił, że np. przez lata w Szczyrku niewiele się działo z inwestycjami, bo normą stało się grodzenie tras i wieczne kłótnie. Kiedy gniew ustąpił, okazało się, że Szczyrk jest daleko w tyle. Gniewu radzimy się wystrzegać.

7. Lenistwo, właściciele ośrodków powinni przestać gadać, że jest źle, bo to czy tamto. A wziąć się do roboty. Ot, tak po prostu.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
szg12201

Z prezesa to niezła szuja, pierwsze każe pracownikom oszczędzać a potem ich "dyscyplinuje" jak wyjdą jego przekręty... skoro jest zaplanowany przeglad kolejek to trzeba go wykonać a nie odkładać żeby zarobić ... co z bezpieczeństwem narciarzy (kolejki na pilsku to jedne z najniebezpieczniejszych), potem strach jeździć bo się wszytko urywa. No ale po co starać się o inwestycje, może prezes pofatygowałby sie i pojechał do ministerstwa przedstawił plan inwestycji a nie szukał oszczędności przez zwalnianie pracowników, dawanie umów śmieciowych. Już nikt tam nie chce pracować, sami alkoholicy z korbielowa, którym nawet nie chce sie kolejek obsługiwać. Pewnie prezes nie ma czasu zajmować się pilskiem i innymi ośrodkami Gatu bo włócze się po sądach za molestowanie pracowników razem ze swoim podopiecznym Mazurkiewiczem (czemu jakoś żaden dziennikarz nie pofatyguje się sprawdzić tą sprawę). Jak ma ta firma działąć poprawnie skoro prezes zatrudnia swoich funfli i razem z nimi urządza pijackie imprezy w Zakopanem-Sośnicy,co? Nic dziwnego że pracownicy ich pozywają za mobbing.

Dodaj ogłoszenie