MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Sprawa byłego posła PiS Grzegorza J. z Rybnika. 22 kwietnia sąd ogłosi czy rozszerzy materiał dowodowy w procesie korupcyjnym. Mowy końcowe?

OPRAC.: PAP, Ireneusz Stajer
Grzegorz J. odpowiada za przyjmowanie łapówek w zamian za rekomendowanie i przyczynianie się do zatrudnienia różnych osób w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Nie przyznaje się do winy. Wraz z nim na ławie oskarżonych odpowiada trzech innych mężczyzn.
Grzegorz J. odpowiada za przyjmowanie łapówek w zamian za rekomendowanie i przyczynianie się do zatrudnienia różnych osób w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Nie przyznaje się do winy. Wraz z nim na ławie oskarżonych odpowiada trzech innych mężczyzn. arc
22 kwietnia, Sąd Rejonowy w Rybniku ogłosi, czy na wniosek prokuratury rozszerzy materiał dowodowy w procesie oskarżonego o korupcję byłego posła Prawa i Sprawiedliwości Grzegorza J. Chodzi o materiały z podsłuchów Centralnego Biura Antykorupcyjnego w innej sprawie. Stanowczo sprzeciwia się temu obrona.

Grzegorz J. odpowiada za przyjmowanie łapówek w zamian za rekomendowanie i przyczynianie się do zatrudnienia różnych osób w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Nie przyznaje się do winy. Wraz z nim na ławie oskarżonych odpowiada trzech innych mężczyzn.

W lutym, po przesłuchaniu ostatniego świadka w procesie, prokurator Tomasz Stelmasiak z lubelskiego wydziału Prokuratury Krajowej złożył wniosek o przeprowadzenie dowodów z dokumentów i zapisów materiałów z kontroli operacyjnej CBA Dawida Ż., który także jest świadkiem w dobiegającym końca procesie. Oskarżyciel argumentował, że umożliwi to sądowi i stronom ocenę wiarygodności tego świadka i powiązań pomiędzy oskarżonymi. Obrońcy, przygotowani do wygłoszenia mów końcowych, nie kryli zaskoczenia, że wniosek pojawia się na tym etapie procesu.

Obrona miała kilka tygodni na zapoznanie się z materiałami CBA. Podczas środowej rozprawy zarówno adwokaci, jak i oskarżeni wnieśli o nieuwzględnianie wniosku prokuratury. Podawali w wątpliwość legalność tego źródła dowodowego i przekonywali, że wniosek prokuratury godzi w zasadę bezpośredniości postępowania sądowego. Podnosili też, że nie wiadomo nic o okolicznościach kontroli operacyjnej – jakiego użyto sprzętu i oprogramowania, czy był to np. Pegasus. Jak dodawali, stenogramy nie odzwierciedlają dokładnie treści nagrań.

- Jak można oceniać wiarygodność świadków na podstawie niekompletnego materiału dowodowego? - pytał jeden z obrońców.

Prokurator Stelmasiak, który w środowej rozprawie uczestniczył zdalnie, odpowiadał że czynności operacyjne CBA były w pełni legalne, na podsłuchiwanie rozmów telefonicznych świadka zgodził się sąd w Warszawie, w związku z innym postępowaniem.

- Prokurator ma obowiązek przedłożenia dowodów, które mogą mieć wpływ na rozstrzygnięcie sprawy - dodał.

Jak mówił, nie ma wiedzy, jakiego sprzętu użyło CBA podczas tej kontroli operacyjnej.

Podczas kolejnej rozprawy, 22 kwietnia, sąd rozstrzygnie czy wniosek prokuratury zostanie uwzględniony. Niewykluczone, że tego dnia strony wygłoszą mowy końcowe.

Grzegorz J., który był posłem w latach 2005-19, został zatrzymany przez CBA w styczniu 2022 r. pod zarzutem przyjmowania korzyści majątkowych w związku z pełnieniem funkcji publicznej w latach 2016-18 oraz powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych i podejmowania się w zamian za łapówki pośrednictwa w załatwieniu spraw. W prokuraturze przedstawiono mu zarzuty przyjęcia korzyści majątkowych w zamian za rekomendowanie i przyczynienie się do powołania osób na stanowiska w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Zarówno podczas śledztwa, jak i w trakcie procesu nie przyznał się do winy.

J. usłyszał też zarzuty związane z powoływaniem się na wpływy w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej oraz wywieraniem wpływu na decyzje podejmowane przez dyrektora jednego z przedsiębiorstw państwowych. Prokuratura uważa, że w ten sposób przekroczył uprawnienia do podejmowania interwencji poselskiej w tym przedsiębiorstwie.

Niedługo później w tym samym śledztwie zatrzymano trzy inne osoby - przedsiębiorców, którzy w zamian za doprowadzenie do zawarcia umów z przedsiębiorstwem państwowym na wykonanie prac remontowo-budowlanych mieli złożyć obietnicę uzyskania korzyści majątkowych między innymi b. posłowi. Michał G., Jarosław J. i Karol S. usłyszeli zarzuty złożenia obietnicy udzielenia korzyści majątkowej dyrektorowi państwowego przedsiębiorstwa produkcyjnego z siedzibą w Raciborzu w zamian za przychylne decyzje w przedmiocie realizacji i kontynuowania prac remontowo–budowlanych.

Śledztwo w tej sprawie prowadził lubelski wydział Prokuratury Krajowej, który przedstawił Grzegorzowi J. łącznie sześć zarzutów. Według prokuratury, od czerwca 2017 r. do grudnia 2018 r. w związku z pełnieniem funkcji posła J. przyjmował korzyść majątkową w kwotach od 500 do 1,2 tys. zł - łącznie 5 tys. zł w zamian za rekomendowanie i przyczynienie się do powołania jednej z osób na prezesa spółki zarządzającej liniami kolejowymi.

Z kolei od lutego 2017 r. do maja 2017 r. miał, według aktu oskarżenia, trzykrotnie przyjąć gotówkę, łącznie w kwocie 6 tys. zł, za rekomendowanie i przyczynienie się do jego powołania jednej z osób na prezesa zarządu spółki z udziałem Skarbu Państwa, specjalizującej się w realizacji szkoleń i kursów zawodowych.

Prokurator oskarżył Grzegorza J. także o to, że od listopada 2016 r. do maja 2017 r. dwukrotnie przyjął łapówkę w łącznej kwocie 1,5 tys. zł w zamian za rekomendowanie i przyczynienie się do powołania kolejnej osoby na członka rady nadzorczej spółki, która świadczy m.in. usługi przewozowe. Wszystkie przedsiębiorstwa są w nadzorze właścicielskim jednej ze spółek górniczych na Śląsku, w której udziały ma Skarb Państwa.

Inny zarzut wobec G. dotyczy utwierdzania od czerwca 2017 do lipca 2018 jednej z osób w przekonaniu o wpływach w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej i podjęcia się pośrednictwa w załatwieniu jej pozostania na stanowisku tymczasowego kierownika jednego z państwowych przedsiębiorstw w Raciborzu i zapewnieniu jej pełnienia tej funkcji w zamian za korzyść majątkową. Miała ona polegać na zawieraniu przez tę osobę umów na wykonanie prac remontowo-budowlanych ze wskazanymi mu podwykonawcami. W ten sposób w ocenie prokuratury J. przekroczył uprawnienia do podejmowania interwencji poselskiej i działał na szkodę interesu publicznego.

Poseł miał też od lipca do września 2018 r. wpływać na decyzje dotyczące wyboru innego podwykonawcy, zobligować do obniżenia marży tego przedsiębiorstwa do poziomu 1 proc. w umowie dotyczącej remontu szpitala aresztu śledczego w jednym ze śląskich miast.

Ostatni zarzut wobec J. dotyczy przyjęcia w maju 2016 r., w związku z pełnieniem funkcji publicznej posła, obietnicy udzielenia korzyści majątkowej przez jedną z osób w zamian za zawarcie przez dyrektora przedsiębiorstwa państwowego z Raciborza umów na wykonanie prac remontowo-budowlanych ze wskazanym mu podwykonawcą.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Napięcie wokół Tajwanu. Chiny rozpoczęły manewry

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera