Stary dworzec w Katowicach to ruina. Co dalej? Został sprzedany za 7 mln zł

Justyna Przybytek
Stary dworzec w Katowicach to obecnie ruina
Stary dworzec w Katowicach to obecnie ruina Maciej Gapinski/Dziennik Zachodni
Dziś stary dworzec w Katowicach, jeden z najcenniejszych zabytków stolicy Górnego Śląska, został sprzedany. W licytacji nie wzieło udziału miasto.

Niegdyś stary dworzec w Katowicach był wizytówką miasta. Został wybudowany w latach 50. XIX w. Przed pierwszą wojną światową i w międzywojniu służył nie tylko podróżnym, ale był miejscem spotkań lokalnej elity i przyjmowania gości. W jednej z tutejszych restauracji zatrzymał się nawet niemiecki cesarz Wilhelm II.

AKTUALIZACJA GODZ. 12:25:
Stary dworzec sprzedany za 7 mln zł. Kupce jest prywatna spółka Opal Maksimum, której prezesem jest Krystian Miklis.

CZYTAJ WIĘCEJ:
POZNALIŚMY PLANY NOWEGO WŁAŚCICIELA ODNOŚNIE STAREGO DWORCA W KATOWICACH

Co powinno powstać w starym dworcu? Jak powinien być wykorzystany? Zagłosuj w sondzie i wyraź swoje zdanie
KLIKNIJ TUTAJ>> CO DALEJ ZE STARYM DWORCEM - GŁOSUJĄ INTERNAUCI

Dziś budynek straszy doraźnie połatanym dachem, odpadającym tynkiem i dyktą w oknach. Od lat konserwatorzy zabytków alarmują, że jego stan stale się pogarsza.

Dworzec swoje funkcje pełnił do wybudowania nowej hali na obecnym placu Szewczyka w 1972 r. Od tego czasu zaczął popadać w ruinę.

WCZEŚNIEJ PISALIŚMY

Od dawna ma dwóch prywatnych właścicieli. Mniejsza część, od strony ulicy św. Jana, to własność Holdingu Liwa, czyli właściciela pięciogwiazdkowego hotelu Monopol. Większa część jest w posiadaniu spółki Eurostar Real Estate, która kupiła budynek w 2007. Jej ówczesny prezes, Marek Koźmiński, deklarował wówczas, że swój fragment budowli odrestauruje, a wewnątrz powstaną eleganckie restauracje i butiki. Tyle że obietnic nigdy nie dotrzymał.

Jak wczoraj podczas sesji Rady Miasta w Katowicach informowała Aneta Borowik, śląski konserwator zabytków, licytacja dworca uniemożliwiła sfinansowanie koniecznego zabezpieczenia jednego z segmentów gmachu, w którym zawalił się strop.

Licytacja starego dworca w Katowicach, jednego z najpiękniejszych, ale i najbardziej zapuszczonych zabytków w stolicy aglomeracji śląskiej, to licytacja komornicza, dotyczy gruntu oraz prawa własności budynków na nim posadowionych należących do spółki Eurostar Real Estate, która przed laty kupiła dworzec od PKP. Pieniądze pozyskane ze sprzedaży majątku mają pokryć zobowiązania finansowe spółki wobec kilku wierzycieli. Jednym z nich jest miasto, któremu firma zalega z tytułu podatku od nieruchomości około 500 tysięcy złotych.

Wartość nieruchomości oszacowano na 9 mln 979 tys zł, cena wywoławcza stanowi 75 proc. tej kwoty. To i dużo i mało. Mało, bo w 2007 roku Eurostar z prezesem Markiem Koźmińskim na czele kupiła gmach od PKP za 45 mln zł. Do tego dworzec znajduje się w jednej z najlepszych lokalizacji w Katowicach - w ścisłym centrum, co oczywiste tuż przy torach kolejowych, nowym dworcu i ulicy Mariackiej.
Próbę zobligowania prezydenta Katowic do przystąpienia do licytacji podjęła grupa katowickich radnych z klubów PO i RAŚ. Podnosili, że gdyby nie decyzja o utworzeniu linii kolejowej i budowie dworca w Katowicach - nie byłoby miasta i jego dynamicznego rozwoju na początku XX stulecia. To na ich wniosek wczoraj zwołano specjalne posiedzenie Rady Miasta w sprawie licytacji zabytku.

- Dziś jest szansa, aby za niewielką kwotę kupić tę nieruchomość oraz dokończyć przebudowę tej części Śródmieścia - apelował Arkadiusz Godlewski, jeden z inicjatorów wniosku do prezydenta.

Wtórował mu Andrzej Zydorowicz. - Przed laty popełniliśmy błąd, że nie wystartowaliśmy w tamtej licytacji (przetargu PKP na sprzedaż dworca), teraz mamy życiową szansę, aby naprawić tę pomyłkę i mam nadzieję, że pan (prezydent Marcin Krupa - przyp. red.) tę szansę wykorzysta - podnosił.

Prezydent Krupa szansy wykorzystać nie zamierza ze względu na koszty, jakie niesie ze sobą konieczność remontu dworca i późniejsze jego utrzymanie.

- Miasto jest gotowe do współdziałania z przyszłym inwestorem. Mamy przygotowane opracowanie w czterech wariantach zagospodarowanie przestrzeni wokół dworca - deklarował.

Opracowanie zakłada przebudowę ul. Dworcowej, przy której jest kompleks dworca w deptak i budowę pod nią podziemnych parkingów. Realizacja tych zamierzeń miałaby kosztować od 30 do 40 milionów złotych. Krupa przytaczał też przykład walcowni cynku w Szopienicach.

- Też wiele wniosków spływało, żeby miasto przejęło ten obiekt, znalazł się jednak prywatny inwestor, który dokonał tam rzeczy kapitalnej, a naszym obowiązkiem jest współdziałanie z nim, umożliwienie lepszego skomunikowania tego obiektu i takie działania będziemy podejmowali. To samo dotyczy starego dworca, jeśli wiemy, że zainteresowany jest właściciel hotelu Monopol, to myślę, że warto dać mu szansę - mówił.

Pogłoski o zainteresowaniu rodziny Likusów starym dworcem (która ma niewielki fragmen kompleksu od strony ul. św. Jana) krążą od wielu tygodni. Wiesław Likus, współwłaściciel Holdingu Liwa w wywiadzie na łamach "Strefy Biznesu", potwierdził je.

- Myślimy o przystąpieniu do licytacji. Ale problem jest złożony. Zastanawiamy się nad wykorzystaniem w ewentualnej rewitalizacji starego dworca funduszy unijnych. Do tej pory nigdy tego nie robiliśmy, w życiu nie dostaliśmy żadnej ulgi czy dotacji. Kolejna sprawa - czy inwestując 100 mln zł w stary dworzec będziemy mogli liczyć na to, że miasto i województwo postara się o wzmożenie na Śląsku ruchu turystycznego? - zastanawiał się.

Jak przypominał Holding był zainteresowany kompleksem w 2007 roku. - Od tego czasu w Katowicach wiele się zmieniło, co również ma znaczenie w kontekście naszych planów wobec tego miejsca. Centrum miasta zostało nasycone obiektami handlowymi. Dziś powodzenie przedsięwzięcia polegającego na skomercjalizowaniu starych obiektów, których rewitalizacja będzie trzykrotnie kosztowniejsza niż budowa nowej galerii, stoi pod dużym znakiem zapytania - dodawał.


*Złoty pociąg odnaleziony! Już rozpala wyobraźnię ZŁOTY POCIĄG MEMY
*Gala BCC Katowice, czyli rewia luksusu i przepychu ZOBACZ ZDJĘCIA
*Tak policja z Katowic zatrzymuje handlarza dopalaczami ZDJĘCIA + WIDEO z zatrzymania
*Tak się bawią Katowice! Koncert na 150-lecie Katowic URODZINY KATOWIC ZDJĘCIA

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tyta
go na wulec przebudowac
i juzajs gorolow nazwozic?
R
Realistaa
niedługo będziemy mieli spektakularny pożar lub zawalenie itp.
A później developer postawi w tym miejscu apartamentowiec.
I wszyscy będą szczęśliwi
z
zak1953
dla miasta, a dla górnośląskiego przemysłu, do którego stworzenia i rozbudowy nie musiała wyłożyć ani grosza. W 1922 roku do Polski włączono 58% przemysłu Górnego Śląska. Warto także przypomnieć, iż większość ówczesnych Katowiczan w Plebiscycie głosowała za pozostawieniem tej ziemi w Niemczech. Ponadto trzeba również przypomnieć, iż obecnie świętujemy 150 lecie praw miejskich. Katowice istnieją zdecydowanie dłużej.
w
wwww
Przedstawiciele organizacji skupiających właścicieli małych polskich sklepów biją na alarm! Odkryli, że z projektu „Ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym” w tajemniczych okolicznościach zniknęły ograniczenia dla sklepów wielkopowierzchniowych. Zmiana jest o tyle szokująca, że jeśli ustawa w tej formie wejdzie w życie, to markety o powierzchni większej niż 400 m2 będą mogły powstawać bez jakichkolwiek ograniczeń wynikających z planów zagospodarowania przestrzennego. Beneficjentami takich rozwiązań będą – w przeważające mierze – zagraniczni właściciele dużych sieci handlowych.

Bulwersujące zmiany do projektu ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, w postaci usunięcia przepisu blokującego możliwość budowania dużych sklepów w dowolnym miejscu, zostały potajemnie wprowadzone w czasie posiedzenia komisji sejmowej, a następnie zostały przedłożone Sejmu i przegłosowane przez parlamentarzystów. Niektórzy z nich już przyznali, że głosowali za ustawą przez nieuwagę. Przyznał się do tego m.in. Jarosław Gowin z Polski Radem. Przedstawiciele organizacji skupiających właścicieli małych polskich sklepów biją na alarm. Twierdzą, że potajemnie wprowadzone zmiany będą działały na korzyść właścicieli zagranicznych sieci sklepów wielkopowierzchniowych. Ci ostatni nie ukrywają, że są zadowoleni z przyjętej przez Sejm nowelizacji.

W kontekście powyższego warto przypomnieć, że 13 lat temu w podobnej sprawie (prace nad projektem nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji; propozycja korupcyjna złożona przez Lwa Rywina Adamowi Michnikowi dotycząca wprowadzenia korzystnych dla Agory zmian w procedowanej ustawie (tzw. afera Rywina) powołano specjalną komisję śledczą, która przyczyniła się do upadku rządu SLD-UP.
K
Katowiczanin
Miasto mające ledwie 150 lat tak hucznie obchodzące swoja rocznicę zapomina o swojej historii ?
Może ta historia w niektórych umysłach zaczyna się 27 stycznia 1945r. ?
B
Beuthner
wpus gorola do biora !!!!!!!! to ci atrament wyzere!!!!!!! Glück auf OS!!!!!!
C
CHCE ZNISZCZYĆ ...........
........A WIĘC TO CO NAJCENNIEJSZE ......
j
jorg
W sumie nihil novi sub sole. Wystarczy się przejść i zobaczyć jak wyglądają kamieniczki w Katocach, 90% to ruina, a kasa i kupa chętnych na nowe supermarkety zawsze się znajdzie. A tak nawiasem: może by DZ potrzebował dobrego fotografa albo edytora (tanio)? Chętnie się podejmę, to co wrzucacie najczęściej woła o pomstę do nieba...
Dodaj ogłoszenie