Szkoły zamknięte na klucz. Nauczanie początkowe przeszło na naukę zdalną. Nauczyciele kpią z bonu 500 zł

Monika Chruścińska-Dragan
Monika Chruścińska-Dragan

Wideo

Zobacz galerię (8 zdjęć)
Nauczanie w klasach I-III szkół podstawowych odbywać się ma wyłącznie zdalnie. To oznacza całkowite zamknięcie szkół podstawowych, ponadpodstawowych i wyższych. Premier Mateusz Morawiecki ogłosił dalsze zasady funkcjonowania placówek oświatowych od poniedziałku do 29 listopada 2020.

Szkoły podstawowe zamknięte

.

Premier Mateusz Morawiecki ogłosił w środę całkowicie zamknięcie szkół. Także dla dzieci klas 1-3 z nauczania początkowego.

Nie przeocz

Od 19 października, przypomnijmy, część uczniów szkół średnich uczy się zdalnie, a od poniedziałku, 26 października - wszyscy podopieczni szkół ponadpodstawowych, jak również uczniowie klas IV-VIII szkół podstawowych. W salach lekcyjnych praktycznie pozostali tylko najmłodsi, podopieczni trzech pierwszych klas podstawówek. Stacjonarne zajęcia mają także przedszkolaki.

W środę, 4 listopada premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej głosił decyzję w tej sprawie. Jak zapowiedział, dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym w klasach I-III nie będą uczęszczać na zajęcia do placówek. Oznacza to całkowicie zamknięcie szkół podstawowych.

Szef rządu dodał, że nauczyciele otrzymają bony o równowartości 500 zł na sprzęt elektroniczny, niezbędny do pracy w domu. Oto lista przykładowych produktów do 500 zł.

Bon ma służyć finansowaniu kosztów sprzętu elektronicznego, który jest niezbędny i pomaga sprawnie prowadzić zdalną pracę - zapowiedział podczas środowej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki.

Nauczyciele kpią, że za 500 zł będą mogli sobie kupić co najwyżej herbatę. Sprzęt elektroniczny niezbędny dla zdalnego nauczania, a także pomoce naukowe, które powinni zakupić, kosztują wielokrotnie więcej.

Kiedy koniec nauki zdalnej? Minister Czarnek zapowiada możli...

Morawiecki odniósł się także do przelewającej się przez kraj fali protestów. - Bardzo proszę wszystkich, którzy mają w sobie złość, zostańcie w domach, bo w ten sposób potwierdzimy to, że dbamy o tych, których kochamy. Jesteśmy przekonani, że najlepiej przysłużymy się naszym rodzicom i dziadkom, jeśli zadbamy o ich zdrowie. Jeżeli nie doprowadzimy do rozprzestrzeniania się tego wirusa - mówił premier.

Musisz to wiedzieć

Nauczyciele komentują: Rząd nie stać na to, żeby wysłać rodziców małych dzieci na zasiłki opiekuńcze

Dyrektorom placówek coraz trudniej organizować zajęcia stacjonarnie. Przybywa nauczycieli na zwolnieniach lekarskich i objętych kwarantanną. Coraz więcej przedszkoli pracuje w trybie zdalnym lub hybrydowym (mieszanym). Przybywa także pedagogów nauczania wczesnoszkolnego, którzy domagają się wprowadzenia zdalnej nauki także w najmłodszych klasach szkół podstawowych.

Zobacz koniecznie

- Rządzący sami sobie przeczą. Jest tak niebezpiecznie, że biura do domu wysłali, ale tak bezpiecznie żeby pracować z grupą 25 dzieci? - denerwuje się na jednej z grup nauczycielskich na Facebooku pani Agnieszka. - Mam uczucia ambiwalentne. Z jednej strony praca stacjonarna jest milion razy lepsza. Z drugiej strony zwyczajnie boję się o siebie i bliskich - komentuje kolejna Internautka pani Barbara.

Jeszcze inni pedagodzy mówią wprost: Sprzeniewierzyli nasze pieniądze, żeby kupić sobie głosy, więc teraz ich zwyczajnie nie stać na to, żeby wysłać ludzi na zasiłki związane z brakiem opieki do dzieci.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Rząd ma odłożone fundusze, ale teraz najważniejsze jest wsparcie branży poszkodowanych przez pandemię, a dzieciaki i szkoły dobrze funkcjonują na tą chwilę.

G
Gość

Dobra decyzja rządu, szkoły powinny zostać otwarte, dzieciaki musza normalnie się uczyć i spotykać z rówieśnikami, tak będzie dla nich najlepiej. My dorośli sobie poradzimy z izolacją, a na dzieciach takie zamknięcie w domu może się odbić.

G
Gość

Bez przesady, niektórzy rodzice normalnie pracują i dla nich lepiej że szkoły są otwarte, dlatego jak już to powinno być do decyzji rodziców. Jednak jeżeli zakażeń będzie coraz więcej to rząd z pewnością obmyśli odpowiedni plan dla szkół.

G
Gość

Rząd wydał kupe kasy na zasiłki i pomoc dla firm, nic dziwnego że kasy jest coraz mniej. Trochę wyrozumiałości.

A
Agata

I to tyle milionów, że płakać się chce. A nasze dzieci niech się narażają. Co tam, grunt że jesteśmy poprawnie politycznie.

A
Agata

Przecież nikt nie jest głupi; młodsze dzieci same w domu nie zostaną, nic ich nie obchodzi zdrowie maluchów, ich rodzin i nauczycieli którzy też mają dzieci i rodziny. Pieniążki poszły na Białoruś...

M
MAMA

Do Gość a ja się nie zgadza z tobą. Dla mnie zdrowie rodziny w tej chwili jest najważniejsze. Ciekawe co będziesz mówić jak dziecko przyniesie wirusa ze szkoły, a będziesz potrzebować pomocy medycznej, a nikt ci jej nie udzieli. Szpitale są już przepełnione, brakuje miejsc dla pacjentów i respiratorów. Z nieoficjalnych informacji wynika, ze znów dzieci z klas 1-3 mają zostać pominięte (klasy 4-8 mają zostać na zdalnym) Zachęcam w związku z tym do podpisu petycji:

https://www.petycjeonline.com/zdalne_nauczanie_w_klasach_1-3_i_przedszkolac

Dodaj ogłoszenie