W Katowicach nie będzie referendum śmieciowego

Dorota Niećko, JOL
Dzikich wysypisk w Katowicach jest mnóstwo. Niedawno kolejne powstało w Giszowcu
Dzikich wysypisk w Katowicach jest mnóstwo. Niedawno kolejne powstało w Giszowcu Fot. Arkadiusz Ławrywianiec
Katowiczanie nie zdecydują o tym, czy gmina ma przejąć gospodarkę odpadami, ponieważ projekt uchwały, przygotowanej przez radnych PO, nie przeszedł.

Na referendum nie zgodziła się większość radnych, nawet ci, którzy podpisali z PO tzw. umowę polityczną, czyli radni Forum Samorządowego i prezydent Piotr Uszok.

- Gospodarka śmieciami wymaga uporządkowania, ale ta propozycja, w naszym przekonaniu, powinna zostać skonstruowana przez rząd - przyznaje Jerzy Forajter z Forum, przewodniczący rady miasta. Tymczasem PO uważa, że nie ma na co czekać, bo przygotowywana przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego ustawa tak szybko nie powstanie, a poza tym nie wiadomo, jak będą głosować posłowie. - Lepiej zakasać rękawy i zacząć działać - ocenia radny PO, Adam Warzecha.

W referendum mieszkańcy Katowic mieli zadecydować, czy chcieliby, aby śmieciami zajęło się miasto. Teraz jest tak, że umowy z firmami wywożącymi śmieci podpisują wszyscy właściciele domów i administratorzy. Ale osobno. Więc często zdarza się, że ktoś deklaruje, że miesięcznie wypełni jeden kontener, i za ten jeden kontener śmieci płaci. A faktycznie wytwarza więcej śmieci i np. porzuca je w lesie, albo podrzuca do śmietników na dużych osiedlach lub po prostu wrzuca do kosza np. na przystanku autobusowym.

W Katowicach na likwidację dzikich wysypisk rocznie wydaje się 1,5 mln zł

Do takich referendów przygotowuje się kilka miast w naszym regionie, m.in. Tychy i Sosnowiec. - Bo niby jest ustawa obligująca każdego właściciela domu do zawierania umów z firmą wywozową, ale nie daje ona samorządom żadnego narzędzia do jej egzekwowania - tłumaczy Marcin Rogala, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Tychach.

Gdyby odpowiedzialność za odpady przejęło miasto, każdego obowiązywałaby jedna stawka. Nowy system objąłby wszystkich właścicieli domów, podobnie jak podatek od nieruchomości i dostosowałby wielkość kubłów do liczebności rodziny. Ukrócony zostałby w ten sposób proceder śmiecenia w lasach czy palenia śmieci w domowych piecach.

Taki system już obowiązuje w Pszczynie od 1 maja ubiegłego roku. Stała opłata za wywóz śmieci wynosi 6 zł. Zmianę odczuły firmy wywozowe, które w roku 2007 odebrały 8 tys. ton pszczyńskich odpadów, a w zeszłym roku już 14 tys. ton.
W Tychach i Sosnowcu śmieciowe referendum zaplanowano na drugi dzień wyborów do europarlamentu, czyli 7 czerwca. Zdaniem radnych katowickich, którzy sprzeciwili się referendum, ta data też jest niefortunna. - Państwowa Komisja Wyborcza uznała, że organizowanie referendum podczas wyborów do europarlamentu jest niewskazane - tłumaczy Jerzy Forajter. - Trzeba przecież rozdzielić lokale wyborcze, powołać różne komisje wyborcze, pracujące w różnych godzinach - wylicza.

Przeciwnicy pomysłu mówią też, że proponowana przez PO opłata - 5 zł miesięcznie - w Katowicach będzie zbyt niska. - My uważamy, że opłata ponoszona przez wszystkich, którzy śmieci wytwarzają jest zgodna z dyrektywą unijną. I likwiduje niesprawiedliwości. Bo na razie za tych, którzy nie płacą, płacą inni - mów radny Warzecha. I przypomina, że system, w którym to miasto jest właścicielem śmieci, funkcjonuje w całej Europie, wyjątkami są tylko Polska i Węgry. - W mieście podobnym wielkością do Katowic, czeskiej Ostrawie, roczna opłata wynosi 500 koron od osoby - dodaje.

W Katowicach na likwidację dzikich wysypisk w lasach czy parkach i opróżnianie koszy np. na przystankach z tzw. śmieci domowych, rocznie wydaje się 2 mln zł, z czego 1,5 mln zł trzeba przeznaczyć na likwidację wysypisk, a 500-600 tys. zł na opróżnianie koszy.

Chociaż radni nie mogli się dogadać co do referendum, mówią zgodnie, że sprawę śmieci w mieście trzeba rozwiązać. PO liczy na to, że tyskie i sosnowieckie referenda pokażą, że ludzie chcą nowej opłaty. - Zobaczymy, jaki będzie wynik. Jeśli dwa duże miasta naszej aglomeracji powiedzą "tak", będziemy namawiać innych radnych, aby tę decyzję zmienić - zapowiada Warzecha. - Oczekujemy centralnego systemu gospodarki odpadami - podkreśla Forajter.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Makaron

Szanowna Pani Redaktor.

Pisze Pani bzdury -
"W Tychach i Sosnowcu śmieciowe referendum zaplanowano na DRUGI dzień wyborów do europarlamentu, czyli 7 czerwca."

Dziwię się, że Pani przeoczyła taki drobiazg jak to, że wybory odbywają się jednego dnia a nie w dwa dni.

Dodaj ogłoszenie