Wojciech Picheta, były starosta myszkowski, usłyszał zarzuty poświadczenia nieprawdy

Redakcja
Przy urnie Wojciech Picheta, były starosta myszkowski
Przy urnie Wojciech Picheta, były starosta myszkowski ARC

Badania dla kierowców
Zawiadomienie do prokuratury złożył jeszcze w sierpniu 2014 roku dziennikarz jednej z lokalnych gazet. Według przedstawionych przez zawiadamiającego dowodów, Wojciech Picheta, będąc starostą prowadził własną działalność gospodarczą, która polegała na badaniu kandydatów na przyszłych kierowców.

Śledztwo w tej sprawie trafiło do Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, która prowadziła je razem z Komendą Wojewódzką Policji. Jak udało się nam dowiedzieć, nie było ono jednak łatwe, bo prokuratorzy musieli m.in. dotrzeć do osób, które w omawianym okresie miały być badane przez byłego starostę.

CZYTAJCIE TEŻ:
Trwają przesłuchania pacjentów byłego starosty myszkowskiego. Ponad 100 świadków w śledztwie

Według ustaleń prokuratury, Wojciech Picheta w 2011 roku przeprowadził 3 takie badania, a rok później było ich 52. To właśnie liczba badanych kandydatów na kierowców, według naszych informacji, miała największy wpływ na decyzję prokuratury o postawieniu zarzutów.

– Były starosta usłyszał trzy zarzuty dotyczące poświadczenia nieprawdy w oświadczeniach majątkowych – mówi Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy częstochowskiej prokuratury. – Były starosta będąc pouczonym o odpowiedzialności karnej o zakazie prowadzenia działalności gospodarczej na własny rachunek, podał nieprawdę o nieprowadzeniu działalności gospodarczej w tym okresie, choć faktycznie przeprowadzał w ramach własnej działalności gospodarczej badania kandydatów na kierowców - dodaje.

Podczas śledztwa umorzono wątek dotyczący przyjęcia korzyści majątkowych, bo nie ma na to żadnych dowodów. Prokuratura nie daje wiary w zapewnienia byłego starosty o tym, że nie prowadził on wówczas żadnej działalności, a za wykonane badania nie pobierał żadnych opłat.

W sprawie postawiono zarzuty, ale nie ma jeszcze sporządzonego aktu oskarżenia, a śledztwo nie zostało jeszcze zakończone. Zostało ono przedłużone do września.

Nie przyznaje się do winy
Wojciech Picheta nie przyznaje się do winy. Jak nam mówi na obecnym etapie postępowania, nie chce komentować sprawy. Jednocześnie na dowód tego, że nie ma sobie do zarzucenia, wyraża zgodę na publikację w „Dzienniku Zachodnim" jego nazwiska oraz zdjęcia.

Kilka miesięcy temu Wojciech Picheta wycofał się z życia publicznego, rezygnując z mandatu radnego powiatowego. Jak tłumaczył, nie mógł zaakceptować niezgodnych jego zdaniem działań obecnego starosty, Dariusza Laseckiego.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie