Wojewoda zdecyduje o losie radnych z Wodzisławia i Mszany

Mirosława Książek
Oskarżenia, że chcę  się wzbogacić na  gminie, są bezpodstawne - mówi Janusz Majda
Oskarżenia, że chcę się wzbogacić na gminie, są bezpodstawne - mówi Janusz Majda Fot. Agnieszka Materna
Udostępnij:
Ostatnio w dwóch gminach powiatu wodzisławskiego głosowano nad wygaśnięciem mandatów radnych, których podejrzewano o złamanie przepisów.

Chodzi o słynny artykuł 24f ustawy o samorządzie gminnym. W Wodzisławiu Śląskim rzecz dotyczy radnego Janusza Majdy, w Mszanie - Tadeusza Wrońskiego. Obaj panowie łączyli mandat w samorządzie z funkcją prezesa lokalnego klubu sportowego.

W obu gminach rady odrzuciły jednak wnioski o pozbawienie ich mandatu, posiłkując się... opinią niezależnych prawników, choć radcy prawni z wodzisławskiego urzędu uważali, że Majda powinien był złożyć mandat.

To jednak nie koniec sprawy. Teraz ruch leży po stronie nadzoru prawnego wojewody. - Musimy te sprawy dokładnie przeanalizować. Zarządzenie wojewody o odebraniu mandatu to brutalna ingerencja w samorząd lokalny, spraw personalnych nie wolno załatwiać na szybko - usłyszeliśmy na razie od Leszka Trepki z biura Nadzoru Prawnego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach.
Janusz Majda był prezesem klubu sportowego Wicher Wilchwy od sześciu lat. Zrezygnował w styczniu 2009, gdy miejscy prawnicy wytknęli mu, że jako szef klubu sprzedającego bilety na mecze, prowadził działalność gospodarczą na mieniu gminy (Wicher gra na boisku należącym do Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji).

- To była dla mnie gorzka pigułka. Człowiek przez lata poświęca wolny czas, biega, załatwia, pomaga społecznie, a w zamian za to słyszy oskarżenia, że chce się wzbogacić na mieniu gminy - mówi rozgoryczony Janusz Majda. Na sesję, na której głosowano nad jego sprawą, przyniósł opinię innego prawnika, w której czytamy m.in., że działalność związana ze sprzedażą biletów nie była zawodowa, nie miała charakteru zarobkowego, a także nie była prowadzona w sposób ciągły (a takie warunki podaje ustawa).

Radni opierając się na tej opinii odrzucili uchwałę o wygaśnięciu mandatu Majdy, wychwalając jednocześnie jego zasługi dla klubu. Za odrzuceniem głosowało 19 rajców, jeden wstrzymał się od głosu.
Swojego kolegę obronili też na razie radni w gminie Mszana. Jeden z byłych rajców, Stanisław Woryna, zarzucił Tadeuszowi Wrońskiemu, że naruszył ustawę o samorządzie gminnym, łącząc mandat z funkcją prezesa klubu Płomień Połomia. Wroński był szefem klubu zaledwie trzy miesiące, od stycznia do marca 2008 roku. - Nasz klub przeżywał wtedy bardzo trudne chwile. Objąłem funkcję na wyraźną prośbę uczestników walnego zebrania - tłumaczył na sesji Wroński.
Już w lutym złożył też na ręce przewodniczącej rady gminy oświadczenie, w którym wyjaśnia, że KS Płomień od chwili zarejestrowania nie prowadzi żadnej działalności gospodarczej, utrzymuje się ze sprzedaży biletów i z darowizn, co nie wystarcza nawet na pokrycie działalności statutowej.
Na ostatniej sesji Tadeusz Wroński powołał się na opinię radcy prawnego sporządzoną... dla Janusza Majdy. Obie sytuacje są identyczne. W związku z tym w Mszanie radni także odrzucili uchwałę o wygaśnięciu mandatu Wrońskiego.

O tym, czy rację w sporze mają prawnicy miejscy, czy raczej radni posiłkujący się opiniami własnych radców prawnych, zadecyduje ostatecznie wojewoda. Zgodnie z ustawą, jeśli rada gminy nie odwoła radnego, może on zastosować zarządzenie zastępcze o wygaśnięciu mandatu. Radny może się wówczas odwołać do sądu. - Ja na pewno tego nie zrobię. Nie warto. Ale przez te luki w prawie wielu ludzi, aktywnie zaangażowanych w życie swojej gminy, dzielnicy czy klubu sportowego, przestanie się udzielać - mówi Janusz Majda.

Tego radnemu nie wolno

Zgodnie z art. 24 f ustawy z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym
radni nie mogą prowadzić działalności z wykorzystaniem mienia gminy.
Prawo zabrania jej prowadzenia radnemu na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami z wykorzystaniem mienia komunalnego jednostki, w której uzyskał mandat, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w jej prowadzeniu. Jeżeli przed wyborami taka sytuacja miała miejsce, na jej uporządkowanie radni mają trzy miesiące od daty złożenia ślubowania. Na wydanie opinii w tej sprawie nadzór wojewody ma 30 dni od przesłania uchwały.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie