Wraz z końcem zerówek nastanie wielki bałagan

K. Piotrowiak, M. Kula
Rodzice wolą, żeby ich pociechy do szkoły poszły jak najpóźniej
Rodzice wolą, żeby ich pociechy do szkoły poszły jak najpóźniej fot. Piotr Krzyżanowski
W reformie oświatowej jest błąd - twierdzi Związek Gmin Wiejskich. Ucierpią na nim dzieci urodzone w latach 2004-2006. Będą się bowiem dwa razy uczyć tego samego. Rodzice, nauczyciele i eksperci protestują.

- Błąd powstał, gdy na polecenie premiera Tuska szukano w edukacji oszczędności i pospiesznie zmieniano w Senacie zapisy w projekcie ustawy - mówi Marek Olszewski ze Związku Gmin Wiejskich.

Od września tego roku znikają tradycyjne zerówki. Sześciolatki, które nie pójdą do pierwszej klasy (decyzję pozostawiono rodzicom), zaczną realizować nowy program wychowania przedszkolnego. Ten sam program mają też od września realizować pięciolatki, którym rząd zagwarantował miejsce w przedszkolu.

- I tu jest problem. Teoretycznie sześciolatka powinno nie być w grupie przedszkolnej, ale wszystko wskazuje na to, że zostanie ich sporo. Będziemy więc ich uczyć jak dawniej, choć podstawa programowa nie przewiduje np. czytania i pisania. Wyjściem z tej sytuacji są programy autorskie - tłumaczy Bożena Kobierska, dyrektorka Przedszkola nr 18 w Gliwicach, członkini Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

Tego samego zdania jest wielu nauczycieli, którzy od dawna łamią sobie głowy nad nowym programem nauczania podpisanym przez minister edukacji Katarzynę Hall w grudniu zeszłego roku. Zdaniem wielu to właśnie nauczyciele poniosą największe koszty reformy, której nie akceptuje wielu rodziców.

- Stara i nowa podstawa programowa bardzo się od siebie różnią. Zastanowimy się jeszcze nad rozwiązaniem kwestii nauczania, ale przypuszczam, że na początku będzie musiało być jak dawniej, a potem zaczniemy dokładać jakieś nowe elementy - mówi Agnieszka Ciołek, dyrektorka Przedszkola nr 73 w Katowicach.

Zamieszanie jest spore, ponieważ podstawa programowa zaniża poziom i nie jest dostosowana do okresu przejściowego zbliżającej się reformy.

- Dlatego najprawdopodobniej będziemy realizować z sześciolatkami także program klasy pierwszej szkoły podstawowej - dodaje Kobierska.

To dziś ważna deklaracja, bo na razie niewielu rodziców chce posłać sześciolatki do szkoły od nowego roku szkolnego. Wolą, żeby ich pociechy nadal chodziły do przedszkola. W ten sposób reforma obniżająca wiek szkolny, a nawet okres przejściowy, który miał złagodzić skutki wprowadzenia jej w życie, tracą rację bytu.

- Zrobiliśmy wstępnie rozeznanie podczas rozmów z rodzicami maluchów. W naszym przedszkolu żaden rodzic nie ma zamiaru posłać dziecka do pierwszej klasy zgodnie z zaleceniem nowej reformy. W innych katowickich przedszkolach taką wolę wyrażają tylko pojedyncze osoby - dodaje Agnieszka Ciołek.

- U nas zaledwie jeden z piętnastu rodziców widzi swoją pociechę w szkole - dodaje Bożena Kobierska.

Podobnie jest w Tychach, jednej z tych gmin w kraju, która do reformy przygotowywała się pełną parą od dawna. W mieście przygotowano już 350 miejsc w dziesięciu podstawówkach, a w następnych czterech mają powstać do końca czerwca.

- Poprosiliśmy dyrektorów szkół o określenie sytuacji, ponieważ musimy podjąć decyzje dotyczące planów naboru do szkół i przedszkoli. Na razie dostaliśmy informacje z trzech szkół i okazuje się, że nikt nie zgłosił sześciolatków do klas pierwszych - mówi Marzena Klementa z Miejskiego Zarządu Oświaty w Tychach.

W Rybniku rozpoczęła się akcja informacyjna. Prezydent Adam Fudali napisał list do rodziców wszystkich sześciolatków.

"Szkoły podstawowe zostaną odpowiednio przygotowane na przyjęcie państwa dzieci. Na ten cel postanowiłem przeznaczyć dodatkowe środki. Jednocześnie zapewniam państwa, że w przedszkolach będą miejsca dla dzieci, których rodzice nie zdecydują się skorzystać z oferty szkół podstawowych" - pisze Fudali do rodziców.
Każda rybnicka szkoła dostanie 15 tys. zł na przystosowanie klasy do przyjęcia sześciolatków (a na każdą następną klasę 7,5 tys. zł), zaś przedszkola mają priorytetowo przyjmować pięcio- i sześciolatki. - Martwimy się, czy nie zabraknie miejsca dla młodszych dzieci, bo nie wygląda na to, żeby wśród rybniczan byli chętni do udziału w reformie. Sama mam trzyletnie dziecko. Boję się, że będę musiała nająć opiekunkę do dziecka albo nawet zrezygnować z pracy - mówi Mariola Matuszek, matka potencjalnego przedszkolaka.

W Rybniku odbyły się już pierwsze spotkania z rodzicami, podczas których rozdawano specjalne druki. Zgodnie z nową ustawą o systemie oświaty przegłosowaną 23 stycznia, do czasu całkowitego wejścia reformy w życie zostaje wprowadzony tzw. obowiązek szkolny na wniosek rodziców.

- Zgodnie ze zmianami przygotowywanymi przez MEN, musimy zapewnić miejsca w przedszkolach wszystkim pięcio- i sześciolatkom. Może więc dojść do sytuacji, że będą kłopoty z przyjęciami dzieci młodszych. Skali zjawiska jeszcze nie znamy, bo być może spora grupa rodziców dzieci sześcioletnich zapisze je do szkoły podstawowej zgodnie z sugestiami ministerstwa - pisze Krzysztof Jaroch, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Rybniku.

To nie koniec edukacyjnego chaosu. Większy zacznie się rok później: we wrześniu 2010 roku. Sześcioletnie dzieci, zgodnie z zapisami ustawy, mogą iść do pierwszej klasy albo jeszcze rok pozostać w przedszkolu. Ale czego się w tym przedszkolu będą uczyć? Tego, czego uczyły się już jako pięciolatki. Zamieszanie będzie trwać do 2012 roku, gdy wszystkie sześciolatki już obowiązkowo mają iść do szkoły.

- To absurd tej reformy, zajęcia z dziećmi będą się niepotrzebnie dublować - uważa Jolanta Olszewska, ekspert od edukacji przedszkolnej w Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Podkreśla, że z takim zamieszaniem poradzą sobie tylko najlepiej przygotowani nauczyciele, którzy w dodatku będą pracować w wystarczająco małych grupach, by zajmować się dziećmi indywidualnie.
ZNP apeluje do Ministerstwa Edukacji, by nowe programy przedszkolne od września realizowały tylko trzylatki, które zadebiutują jako przedszkolaki. Bo to ich będzie w 2012 roku dotyczył obowiązek rozpoczynania szkoły w wieku 6 lat.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie