Z historii Górnego Śląska: urodziny Wojciecha Korfantego

Krzysztof Karwat
To prawda, że przez długie lata umniejszano, a nawet lekceważono jego dorobek polityczny. Nigdy jednak nie zdołano wymazać jego nazwiska z annałów historii Górnego Śląska i Polski. Także - w pewnym sensie - Niemiec. W latach 80. ubiegłego wieku przywrócono należną mu pozycję. Ale czy jego dzieło zostało zrozumiane i czy umiemy dostrzec, że mieści się w nim przesłanie, które warto odnieść do naszej współczesności, a może nawet przyszłości? No, to już nie jest takie pewne…

Warto się nad tym głębiej zastanowić. Rzecz jasna, nie po to, by Korfantego strącać z pomników lub odwrotnie - włożyć go w ramkę i traktować jak świętego. Co najważniejsze, jego życiowe losy były wręcz symboliczne. Dobrze obrazują kształtowanie się postaw narodowych i obywatelskich w jego generacji. Urodzony 140 lat temu na terenie dzisiejszych Siemia- nowic Śląskich, miał wszelkie predyspozycje, by wyrosnąć na porządnego obywatela Prus, do którego uśmiechnęło się szczęście, bo mógł się kształcić i społecznie awansować. Zresztą do tego zachęcali go nauczyciele w katowickim gimnazjum, których po latach nazwał "hakatystycznymi profesorami" i uznał, że to właśnie oni "zohydzaniem wszystkiego, co polskie i co katolickie, wzbudzili we mnie ciekawość do książki polskiej, z której pragnąłem się dowiedzieć, czym jest ten lżony i poniżany naród, którego językiem w mojej rodzinie mówiłem".

Teoria, że to - paradoksalnie - kulturkampf "nawrócił" i zawrócił z pruskiej drogi tysiące Górnoślązaków, zawsze była mi bliska. Wektory się odwracały, bo gwałtownie zmieniała się rzeczywistość. Wsie i osady rozrastały się w tempie dotąd niespotykanym, zrastając się z pęczniejącymi strukturami miejskimi. Powstawały zręby tego, co dzisiaj nazywamy społeczeństwem masowym. Emancypacja dawnej ludności wiejskiej, która już nie przenosiła do miast feudalnych kompleksów i obciążeń, stała się podglebiem do tak gwałtownych zmian, również świadomościowych, jakich na początku XX wieku nikt jeszcze się nie spodziewał. Nawet Korfanty, choć był już wtedy posłem do Landtagu i Reichstagu. Wiemy, co stało się kilkanaście lat później. Mapa Europy została przeorana. Na zgliszczach imperiów odradzały się państwa i powstawały nowe. Niewiele brakowało, a Wojciech Korfanty zostałby premierem Rzeczypospolitej. To frapujący moment, skłaniający do spekulowania, "co by było, gdyby". Choć skądinąd wiemy, że teka wicepremiera w rządzie Wincentego Witosa, kierowanie chadecją i niepodważalna rola na Górnym Śląsku nie uchroniły go od ciężkich szykan, więzienia i przymusowej emigracji. "Muszę wyznać szczerze, że o innej Polsce wolnej i niepodległej śniłem" - pisał potem z goryczą.

Dzisiaj o godzinie 19.30 w chorzowskim Teatrze Rozrywki rozpocznie się wieczór z cyklu "Górny Śląsk - świat najmniejszy", zatytułowany "Urodziny Korfantego". Gośćmi Krzysztofa Karwata będą: Bronisław Korfanty - były senator RP, prof. Ryszard Kaczmarek - historyk, dyrektor Instytutu Badań Regionalnych oraz dr Jan F. Lewandowski - autor monografii "Wojciech Korfanty". Wystąpi także Adam Szymura, aktor Teatru Rozrywki.

Dwa podwójne zaproszenia czekają na Czytelników, którzy zadzwonią do Biura Obsługi Widzów: (32) 346 19 31 do 3 lub (32) 346 19 49.


*Strajk generalny 26 marca w woj. śląskim
*Bandycki napad na sklep w Mysłowicach ZOBACZ WIDEO
*ZOBACZ luksusowe samochody prezydentów miast. Po co im to? ZOBACZ ZDJĘCIA
*Serial Anna German [STRESZCZENIA ODCINKÓW]

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Głos z Pawiaka

Korfanty byl naiwnym neofitą, który wiedzę o Polsce czerpał z Sienkiewiczowskich romansideł. Zderzenie z polską rzeczywistością okazało się dla niego bardzo bolesne i - mimo starań pożytecznych idiotów polśląskich: Marka, Szołtyska, czy Spyry - powinno być nauczką dla przyszłych pokoleń Ślązaków.

Dodaj ogłoszenie