Zamiast otwarcia, przedłużone obostrzenia. Fryzjerzy czekają na powrót do pracy. "Obawiam się, że do majówki nas nie otworzą"

Aleksandra Szatan
Aleksandra Szatan

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Salony fryzjerskie i kosmetyczne nadal pozostają zamknięte. Chociaż według pierwszych zapowiedzi, lockdown obejmujący m.in. branżę beauty miał objąć dwa tygodnie, rząd zdecydował się przedłużyć obowiązujące obostrzenia do 18 kwietnia. Nie brakuje jednak głosów, że zamknięcie branży może potrwać dłużej. - Obawiam się, że do majówki nas nie otworzą - powiedziała jedna z katowickich fryzjerek.

Branża beauty czeka na ponowne otwarcie

Twardy lockdown w Polsce potrwa do 18 kwietnia. W środę (7 kwietnia) Adam Niedzielski, minister zdrowia poinformował o przedłużeniu obowiązujących restrykcji o ponad tydzień.

- Konsekwencje ewentualnej zwiększonej mobilności w okresie świąt będą widoczne w następnym tygodniu, dlatego podjęliśmy decyzję, że zasady bezpieczeństwa, które obowiązują przedłużamy do 18 kwietnia - mówił w trakcie konferencji prasowej Adam Niedzielski, minister zdrowia.

To oznacza, że przez kolejne dni zamknięte pozostaną m.in. salony fryzjerskie i kosmetyczne.
Nastroje w branży są różne. Jedni liczą, że lockdown nie zostanie po raz kolejny wydłużony i ze spokojem wyczekują powrotu do pracy.

Zobacz koniecznie

- Jest ciężko, ale żyjemy nadzieją, że po 18 kwietnia znów będziemy otwarci - mówi Magdalena Gruszka z salonu Hair Station w Katowicach.
Nie brakuje telefonów od klientów, ale pierwszeństwo będą miały osoby, które już zostały umówione na wizytę.

Pytania o możliwość zapisania "na pierwszy wolny termin po otwarciu" to niemal codzienność fryzjerki, pracującej w jednym z zakładów w Siemianowicach Śląskich.

- Wiele osób zaskoczyła informacja o zamknięciu salonów usług. Część wizytę o fryzjera miała zapisaną na okres tuż przed Wielkanocą. Tam, gdzie była możliwość, przepisywaliśmy na wcześniejszy termin, ale nie było to możliwe we wszystkich przypadkach. Czasu by nie starczyło. Dlatego te osoby, którym nie udało się dostać do fryzjera przed świętami, wypatrują "zielonego światła" - mówi fryzjerka.

Mniej klientów niż przed pandemią

Tylko czterech na dziesięciu Polaków uważa, że w przypadku dalszego wzrostu zakażeń rząd powinien bezwzględnie zamknąć zakłady fryzjerskie i kosmetyczne - to wynik ogólnopolskiego badania opinii społecznej, które zostało przeprowadzone w marcu tego roku przez UCE RESEARCH i SYNO Poland.

Przypomniano w nim m.in., że wiosną ubiegłego roku po trwającym niespełna dwa miesiące lockdownie, odmrożenie tej branży było najbardziej oczekiwane przez społeczeństwo.

Myli się jednak ten, kto myśli, że salony fryzjerskie i kosmetyczne wróciły wówczas do poziomu sprzed pandemii.

Po okresie wielkiego "boom" i klientach, którzy po otwarciu dzwonili w nadziei na znalezienie szybkiego terminu, kolejne miesiące nie wyglądały już tak różowo.

Z jednej strony wpływ na to miały ograniczenia związane z koniecznością przestrzegania wymogów sanitarnych.

Większy dystans, ograniczenie nagromadzenia klientów w jednym czasie spowodowały, że zapisów nie mogło być tak wiele, jak przed marcem 2020.

Były też osoby, które rezygnowały z usług fryzjerskich i kosmetycznych z obawy przed zakażeniem koronawirusem, lub z powodów czysto ekonomicznych (m.in. pogorszenie sytuacji materialnej, kłopoty związane z pracą).

– Z danych, które do nas docierają, w Polsce salony fryzjerskie i kosmetyczne odwiedza dziś ok. 40-70% wcześniejszych klientów, w zależności od lokalizacji, zakresu usług, liczby pracowników itd. Podobnie jest w innych krajach Europy, np. we Włoszech. Ale ci z nas, którzy skorzystali z usług beauty, wiedzą, że reżim sanitarny jest naprawdę przestrzegany – powiedziała Blanka Chmurzyńska-Brown z Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Mniejsza liczba klientów to często też problem dla samych salonów branży beauty.

Nie wszystkim udało się w ubiegłym roku skorzystać z rządowej tarczy antykryzysowej, a szerokiej pomocy, przy obecnym lockdownie nie ma.

Nie przeocz

- Czekam na informacje od księgowej, nie chcę zostawiać pracowników bez finansów - mówi pani Monika ze studia fryzjerskiego Estilo z Gliwic.

Chciałaby wrócić do pracy, ale nie kryje obaw, że na to będzie trzeba jeszcze dłużej poczekać.

- Ludzie już do nas dzwonią, chcą się umówić na okres po 18 kwietnia, mamy bardzo dużo zapisów online. Obawiam się jednak nie otworzą nas do majówki - dodaje.

W tym tygodniu zapowiadana jest kolejna konferencja ministra zdrowia, podczas której dowiemy się co dalej z obostrzeniami.

Musisz to wiedzieć

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
www.eu-transport.pl

Niebawem dowiemy się co z kolejnymi obostrzeniami. Oby nie zostały przedłużone i oby sytuacja wielu firm się poprawiła.

Dodaj ogłoszenie