MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Złodzieje obrazów. Felieton Mark Szołtyska, historyka, znawcy Śląska

Marek Szołtysek
Niewątpliwie drugoplanowym bohaterem tej fotografii, który skradał naszą uwagę, jest pasąca się pod płotem gęś
Niewątpliwie drugoplanowym bohaterem tej fotografii, który skradał naszą uwagę, jest pasąca się pod płotem gęś Mat. autora
Wiele jest obrazów, które są nazwane ze względu na jakiś detal, który nie jest istotą a jednak z różnych powodów staje sie elementem rozpoznawalnym i charakterystycznym dla danej ilustracji. Podobnie jest też z filmami, gdzie czasami z pozoru mało ważna aktorska rola drugoplanowa - staje się sławna. Dlatego właśnie na konkursach filmowych stworzono nagrodę za rolę drugoplanową.

Wracając jednak do obrazów, to klasycznym przykładem roli drugo planu jest przechowywany w Krakowie obraz Leonarda da Vinci a na nim jakieś zwierzątko futerkowe. Nawet obraz ten nazywany jest „Damą z łasiczką“, choć istnieje dyskusja, czy to jest łasiczka, fretka, tchórzofretka czy gronostaj.

Ale proszę zwrócić uwagę, że niewielu interesuje portretowana kobieta, bo ciekawość skupia się na owym zwierzątku, na z pozoru nieistotnym futrzaku, jako na bohaterze drugoplanowym. Mówi się też, że ta łasiczka „skradła ten obraz“.

Takich złodziejaszków, skradających uwagę oglądających jest więcej. Podobnie też jest z obrazem Jana Vermeera „Dziewczyna z perła“ – gdzie mało kto przygląda się dziewczynie, bo wzrok skrada stosunkowo niewielka perła. Natomiast na obrazie Albrechta Duerera widzimy Madonnę, Dzieciątko Jezus, cztery anioły, a złodziejem uwagi jest niewielki drugoplanowy ptaszek – czyżyk, który przysiadł na lewej ręce Dzieciątka. Ot, złodziejaszek!

Zajmijmy się jednak drugoplanowością umieszczonej obok fotografii. Jest ona z pozoru zwykła i mało ciekawa. Zdjęcie to zrobiono około 1925 roku w jednej z podgliwickich wsi. W tle jest stary dom kryty strzechą, a przed nim śląska rodzina. Wyglądają bardzo typowo. Mężczyzna w galotach, weście i koszuli bez kołnierza, czyli z lemcem. Obok siedzi żona w śląskim stroju, trzymając małe dziecko w hazuczce, czyli dziecięcej koszuli. Na lewo zaś trzy córki w kieckach. Wszyscy maja buty, czyli rodzina nie należy do biednych. Charakterystyczna też nie jest ilość osób, bo w tamtejszych czasach posiadanie czwórki dzieci to ani rodzina małodzietna, ani wielodzietna, ale ówczesny standard.

Powinno więc być to zdjęcie całkowicie nieciekawe, gdyby nie jeden bohater, a właściwie bohaterka drugoplanowa. A chodzi tutaj o gęś, widoczną po prawej stronie pod płotem. Dzięki niej wiemy nie tylko, że zdjęcie zrobiono jesienią – bo to widać po wielkości gęsi, ale też możemy to zdjęcie jakoś nazwać – „Portret śląskiej rodziny ukradziony przez gęś“.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grecy będą pracować 6 dni w tygodniu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni