Zmarł Zbigniew Wodecki. Chciał nagrać nową płytę. Nie zdążył

Bartosz Wojsa
Bartosz Wojsa

Wideo

Zobacz galerię (20 zdjęć)
Zmarł Zbigniew Wodecki. O jego śmierci na swoim Facebooku poinformował Andrzej Piaseczny. - Żegnaj Zbyszku. Byłeś genialnym muzykiem i cudownym człowiekiem - napisał. Doniesienia potwierdzone zostały też na oficjalnej stronie Zbigniew Wodeckiego. - Udar dokonał nieodwracalnych obrażeń. Zbigniew Wodecki przygotowywał nową płytę. Jego nowych piosenek już nie usłyszymy.

Zmarł Zbigniew Wodecki. Odszedł 22 maja. Miał 67 lat

Na oficjalnej stronie Zbigniewa Wodeckiego, a także na profilu na Facebooku Andrzeja Piasecznego, podano oficjalną informację o śmierci artysty.

- Mimo niezwykłej woli życia i staraniom lekarzy, udar dokonał nieodwracalnych obrażeń. Odszedł od nas w dniu 22. maja w jednym z warszawskich szpitali. Żona i dzieci byli przy nim. Zostanie pochowany w ukochanym Krakowie - czytamy w komunikacie.

Andrzej Piaseczny w krótkich słowach pożegnał artystę i kolegę po fachu. - Żegnaj Zbyszku. Byłeś genialnym muzykiem i cudownym człowiekiem. Do zobaczenia po drugiej stronie... - czytamy na jego Facebooku.

- Niedawno rozmawiałem ze Zbyszkiem Wodeckim - zresztą mieliśmy i utrzymywaliśmy kontakty prywatne i zawodowe - i strasznie się cieszył, bo ja mu zawsze zarzucałem pewien rodzaj lenistwa. Ludzie chcieli go oglądać, słuchać, i ciągle Zbyszek występował ze swoim starym repertuarem - a to w nowej odsłonie, a to w starej odsłonie” - wspominał Zbigniewa Wodeckiego w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Krzysztof Materna. „Zbyszek mówił, że nareszcie zdobył się i ma nowe piosenki, będzie nagrywał nową płytę, nowe kompozycje. Wszyscy na to czekaliśmy - dodał Materna.

Zbigniew Wodecki niejednokrotnie mówił, że ma w sobie też śląską naturę. Przede wszystkim lubi porządek. Nauczył go tego ojciec, Józef Wodecki, który urodził się w niemieckim Bottrop, a potem cała rodzina przeniosła się na Śląsk i zamieszkała w Łaziskach.

- Ślązacy to muzykalny naród. No i ten świetny język. Uwielbiam ludzi, którzy jeszcze mówią po śląsku. Cała moja rodzina ze strony ojca to Ślązacy, zresztą świetni muzycy. Ojciec miał pięć sióstr i jednego brata. Wszystko umuzykalnione, ja to jestem pikuś - mówił Zbigniew Wodecki w czasie swojej ostatniej wizyty w Katowicach.

Nie miał wyjścia, musiał zostać muzykiem. Talent artystyczny otrzymał w genach. Ojciec grał na trąbce, mama była śpiewaczką.

Józef Wodecki był pierwszym trębaczem Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia i Telewizji w Katowicach.

- Potem dopiero ojciec przeniósł się do Krakowa i został pierwszym trębaczem Krakowskiej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia - opowiadał Zbigniew Wodecki.

Wspominając koncerty ojca z katowicką orkiestrą, wśród miejsc, gdzie miała okazję zagrać, Zbigniew Wodecki wymieniał m.in. obecny Kinoteatr Rialto przy ulicy św. Jana.

Zbigniew Wodecki zmarł w szpitalu 22 maja

Przypomnijmy, że w piątek, 5 maja, Zbigniew Wodecki przeszedł w Warszawie operację bypass-ów. Jeszcze w niedzielę czuł się dobrze i rozmawiał z bliskimi. Niespodziewanie, 8 maja, nad ranem doznał rozległego udaru mózgu. 22 maja zmarł w szpitalu.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie