Żywność pozostanie tania. W 2014 roku zjedliśmy więcej za mniej

Lucyna Talaśka-Klich lucyna.talaska@pomorska.plZaktualizowano 
Żywność pozostanie tania. W 2014 roku zjedliśmy więcej za mniej<br>W mijającym roku bardzo potaniał cukier. Porównując ceny w grudniu br. do tych sprzed dwunastu miesięcy - średnio o 35 procent. A zniesienie kwot cukrowych (od 2017 roku) już wpływa na obniżki
Żywność pozostanie tania. W 2014 roku zjedliśmy więcej za mniejW mijającym roku bardzo potaniał cukier. Porównując ceny w grudniu br. do tych sprzed dwunastu miesięcy - średnio o 35 procent. A zniesienie kwot cukrowych (od 2017 roku) już wpływa na obniżki Dominik Fijałkowski
- Albo moja rodzina więcej jadła w mijającym roku, albo obniżki cen żywności były tak niewielkie, że trudno je było zauważyć - żartuje Justyna Bartoszewska, klientka bydgoskiego marketu.

Po chwili zastanowienia dodaje: - Cukier rzeczywiście bardzo potaniał. Kilogram kosztuje nawet poniżej dwóch złotych. A prawie cztery lata temu  cena dochodziła do sześciu złotych! I jabłka są tańsze. Warzywa też. Mięso? Chyba tylko w czasie promocji tanieje.

Trudniej zauważyć obniżki w sklepach
- Podwyżki cen żywności są bardzo nagłaśniane w mediach, o obniżkach mniej się mówi, więc trudniej je zauważyć - uważa dr Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, która zapewnia, że w 2014 roku żywność była tańsza niż w poprzednim roku. Ale średnio, bo nie wszystko potaniało.

Na przykład owoce cytrusowe w grudniu br. (w porównaniu do grudnia 2013) były droższe o ok. 5 proc.

- Za to jabłka były tańsze średnio o 25 procent, a w regionach, gdzie tych owoców było dużo - nawet  o 50 procent - twierdzi ekonomistka opierając się na szacunkach z GUS-u. - A za warzywa - takie jak marchew, buraki, cebula i kapusta - mogliśmy zapłacić o osiem-  dziesięć procent mniej niż przed rokiem.

Ziemniaki potaniały o 40-50 proc. (także w zależności od regionu i wielkości lokalnej produkcji). Powodem spadku cen krajowych owoców i warzyw był nie tylko urodzaj, ale i rosyjskie embargo.

- Skutki  rosyjskiego embarga nasza branża odczuła znacznie wcześniej, bo ten problem dopadł nas już w marcu - mówi Mariusz Trojakowski, prezes spółdzielni mleczarskiej ROTR w Rypinie. - Co prawda w pier-wszym półroczu ceny nie były jeszcze takie złe, ale potem problemy ze zbytem przełożyły się na spadki cen.

Zdaniem dr Świetlik, artykuły mleczarskie średnio i tak były droższe o ok. 2 proc., choć w drugim półroczu sytuacja na rynkach światowych zaczęła ciągnąć ceny w dół.

Jednak spadki najbardziej są widoczne w skupie mleka. - Za litr surowca płacimy rolnikom około złotówki i dwudziestu groszy, a w sklepach trudno znaleźć mleko, za litr którego można zapłacić poniżej dwóch złotych - dodaje Trojakowski. - Cieszę się, że ten rok wreszcie się skończy, choć przed nami kolejny, który może być jeszcze trudniejszy. Od 1 kwietnia nie będzie już mlecznych kwot. Obawiam się, że handlowcy będą próbowali wymóc na nas kolejne obniżki. Rolnicy i przetwórcy na tym stracą, ale czy zyskają konsumenci? Na razie w sklepach spadki są niewielkie.

Handel i pośrednicy zjadają różnicę
Zdaniem dr Krystyny Świetlik, obniżki na sklepowych półkach są często niższe niż te w punktach skupu płodów rolnych. Dlaczego? - Bo przetwórcy i handlowcy chcą sobie zrekompensować poprzednie straty - wyjaśnia ekonomistka.

Podobnie jest z wieprzowiną. W grudniu tego roku klienci mogli kupić to mięso tańsze o 7-10 proc. (niż przed rokiem).

A w skupie trzody chlewnej jeszcze pół roku temu za kilogram tucznika w wadze żywej płacono 4,70-5,50 zł, pod koniec grudnia to 3,30-3,60 zł.

W kurnikach dużych zmian nie było
W sklepach potaniał także drób (o 4-5 proc.), jajka zaledwie o 2 proc. - Nie zauważyłem różnicy w cenie jaj konsumpcyjnych - mówi Krzysztof Wilgosiewicz, rolnik z miejscowości Wielowi-czek (pow. sępoleński). - Może dlatego, że mam wielu stałych odbiorców tego towaru.

Przyznaje jednak, że w połowie lipca jajka zaczęły na polskim rynku tanieć, choć było to dziwne. - Bo wiele kur niosek trafiło na rzeź - wyjaśnia drobiarz.  - W tym czasie mógł dotrzeć na rynek towar z importu.
Wilgosiewicz, podobnie jak wielu innych rolników, nie tylko żywność sprzedaje, ale i ją kupuje. - Widzę ogromną różnicę pomiędzy cenami w skupie płodów rolnych a tymi na sklepowych półkach i wiem, że efekt będzie taki jak zwykle - rolnicy będą musieli ograniczyć produkcję, żeby nie dokładać - dodaje. - Drobiarstwo zawsze było ryzykowne, ale łatwiej nam ograniczyć produkcję, by w lepszym okresie ją przywrócić. A np. producenci mleka są w znacznie trudniejszej sytuacji, zainwestowali w obory, mają kredyty.

I między innymi z tego powodu ograniczenia produkcji mleka (szczególnie w tych gospodarstwach, które zainwestowały najwięcej) na razie nie będzie. W dodatku po uwolnieniu mlecznych kwot produkcja tego surowca może się nawet zwiększyć, więc mleko i przetwory mleczne powinniśmy kupować  taniej niż w tym roku. 

- W pierwszej połowie przyszłego roku ceny żywności raczej nie będą rosły - mówi dr Świetlik. - Jednak trudno określić, jak długo zostanie utrzymane embargo. A kto w tym roku przewidział, że w Polsce wystąpi afrykański pomór świń? To też wpłynęło na spadek cen. Wiele też będzie zależeć od cen np. ropy, gazu, energii elektrycznej, a niektóre czynniki są po prostu nieprzewidywalne.

Zdaniem rolników, kiedyś największy wpływ na ceny żywności miała pogoda i wielkość plonów, dziś - decyzje polityków i spekulacje giełdowe.

Jeśli jemy przede wszystkim to, co wyprodukowano w Polsce, to w tym roku mogliśmy sporo zaoszczędzić. W kolejnym półroczu będzie podobnie.

Czy zauważyliście obniżki cen żywności w sklepach?

polecane: Flesz: otyłość zabija Polaków, problem rośnie i dotyczy nastolatków

Wideo

Materiał oryginalny: Żywność pozostanie tania. W 2014 roku zjedliśmy więcej za mniej - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
j
jawpawel

I tak powinno być, w Polsce są niskie zarobki więc należy ograniczyć ceny produktów, powinniśmy żyć na podobnym staradzie jak chociaż w Grecji, Irlandii czy Portugalii - które są biedniejszymi państwami starszej Unii.

zgłoś
g
gotka7

I bardzo dobrze. Gdy jedyną umową jest umowa o dzieło z marnym wynagrodzeniem, nawet takie wiadomości są budujące...

zgłoś
d
don jon

PO lskie realia....gruss

zgłoś
D
Damian b.

jak wzrosną to ludzie z głodu będą umierać... demokracja pl... kraj gdzie zarabiasz na wypłaty urzędników, średnia krajowa powyżej 3000 zł netto a dostajesz 1300... śmiech strach tu życ :(
 

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3