1400 mandatów dziennie na A1. Odcinkowy pomiar prędkości nie odstrasza od przekraczania prędkości tak skutecznie jak fotoradar

Anna Dziedzic
Anna Dziedzic
Średnio o 26 km/h szybciej niż pozwalają na to znaki mkną kierowcy na autostradzie A1 między Częstochową i Tuszynem. To właśnie na tej trasie, na wniosek wykonawców i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, zamontowano odcinkowy pomiar prędkości.
Średnio o 26 km/h szybciej niż pozwalają na to znaki mkną kierowcy na autostradzie A1 między Częstochową i Tuszynem. To właśnie na tej trasie, na wniosek wykonawców i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, zamontowano odcinkowy pomiar prędkości. Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska Press Grupa
Odcinkowy pomiar prędkości na autostradzie A1 rejestruje dziennie ponad 1400 wykroczeń. Kamery nowego systemu koszą kierowców. Dlaczego odcinkowy pomiar prędkości budzi w kierowcy mniejszy respekt niż żółta skrzynka fotoradaru? Psychologowie uważają, że liczy się sposób dotarcia do naszego umysłu. Fotoradar jest jak pies szczerzący kły, a kamery odcinkowego pomiaru jak... tabliczki ostrzegające przed złym psem.

Średnio o 26 km/h szybciej niż pozwalają na to znaki mkną kierowcy na autostradzie A1 między Częstochową i Tuszynem. To właśnie na tej trasie, na wniosek wykonawców i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, zamontowano odcinkowy pomiar prędkości.

Po 1400 przekroczeń prędkości dziennie na odcinku A1 między Częstochową a Tuszynem

Po miesiącu funkcjonowania okazało się, że dziennie urządzenia rejestrują po około 1400 przekroczeń prędkości w tym miejscu.

Urządzenia rejestrują czas przejazdu kierowców między punktami kontrolnymi i obliczają średnią prędkość. Podobnie jak fotoradary, robią nam zdjęcia. Jeśli średnia prędkość przekroczy obowiązujące w tym miejscu ograniczenie do 70 km/h, kierowca dostanie pocztą mandat. Kierowcy średnio przekraczają prędkość o 26 km/h, podczas gdy w pierwszych dniach o około 30 km/h.

Nie przeocz

Jak informuje Główny Inspektorat Transportu Drogowego, od początku funkcjonowania systemów odcinkowego pomiaru prędkości na A1 zarejestrowano już ponad 42 tysięcy przekroczeń prędkości. Tym samym urządzenia z A1 stały się obecnie najbardziej dochodowe wśród innych 30 podobnych w całej Polsce. Wcześniej palmę pierwszeństwa dzierżył nieco ponaddwukilometrowy odcinek na drodze ekspresowej S3 w Lubi-nie.

- To rzeczywiście jest obecnie najbardziej dochodowe urządzenie do odcinkowego pomiaru prędkości w Polsce - śmieje się Monika Niżniak, rzeczniczka GITD w Warszawie. - Warto jednak dodać, że dobowa liczba przekroczeń systematycznie spada. Spadła też średnia prędkość zarejestrowanych wykroczeń. Komuś może się wydawać, że te trzy kilometry to żadna liczba, ale jednak widać zmianę na lepsze - dodaje

Na stabilizację, czyli znacznie wolniejszą jazdę, liczyli na A1 zwłaszcza wykonawcy. I z tego, co mówią, wynika, że się nie pomylili.

Michał Wrzosek, rzecznik Budimeksu, wykonawcy dwóch, spośród czterech odcinków łódzkiej części autostrady A1, potwierdza, że sytuacja się normuje. Nawet jeśli urządzenia do odcinkowego pomiaru prędkości notują rekordowe wskazania.

- Obserwujemy zmianę pewnego trendu. Jeszcze niedawno na budowanym przez nas odcinku A1 90 procent kierowców przekraczało prędkość, a tylko 10 procent jeździło przepisowo. Teraz jest odwrotnie. To ogromna różnica, skok jakościowy w drugą stronę. Czujemy, że jest tu bezpieczniej - mówi Michał Wrzosek.

Zobacz koniecznie

- Średnio na dobę jeździ tam około 20 tysięcy samochodów. Statystycznie więc biorąc, te 42 tysiące uzbierane w ciągu miesiąca to nie jest dużo. To jest oczywiście liczba, która robi wrażenie, ale w stosunku do tego, ile osób tamtędy przejeżdża, to niewielki procent. Jest dużo lepiej niż było- dodaje Wrzosek.

Wykonawcy mają świadomość, że dla kierowców to uciążliwość. Jednak coraz więcej inwestycji drogowych jest lub będzie prowadzonych, podobnie jak budowa A1 „pod ruchem”. Niewykluczone więc, że wprowadzanie na czas budowy takich odcinkowych pomiarów prędkości okaże się w Polsce standardem.

Dlaczego odcinkowy pomiar prędkości nie budzi takiego respektu jak fotoradar?

Wciąż jednak zagadką jest, dlaczego odcinkowy pomiar prędkości nie budzi w kierowcach aż takiego respektu, jak na przykład żółta skrzynka fotoradaru.

Dr Wojciech Korchut, psycholog transportu z katowickiego oddziału Uniwersytetu SWPS, uważa, że odcinkowy pomiar prędkości nie dość mocno wpływa na psychikę kierowców. I nie chodzi tu tylko o rodzaj urządzenia.

- Na kierowców wpływa nie tyle rodzaj urządzenia, co sposób dotarcia do naszego umysłu. Jeśli widzimy psa, który szczerzy kły, to się go boimy. Nie wejdziemy na posesję, której pilnuje. Jeśli widzimy tylko tabliczkę „Uwaga, zły pies”, lęk jest zdecydowanie mniejszy. Jego eskalacja nastąpi dopiero wtedy, gdy zobaczymy wspomniane zwierzę. Czyli gdy niebezpieczeństwo jest realne i widoczne, to wzbudza w nas natychmiastową reakcję. Z pomiarem prędkości jest podobnie - mówi dr Korchut.

- W przypadku fotoradarów widzimy żółtą skrzynkę, która błyśnie, gdy przekroczymy dozwoloną prędkość. Większość z nas już przynajmniej raz w życiu tego doświadczył. W przypadku odcinkowego pomiaru prędkości mamy znak informujący, że zaczął się odcinkowy pomiar prędkości. Tu działają dwa mechanizmy. Po pierwsze, te urządzenia, kamery, jeszcze się kierowcom nie opatrzyły. Nie dotarło to do naszej świadomości, że jest to czynnik, który w przypadku przekroczenia prędkości generuje nasze straty. Po drugie, my tego nie widzimy - to nie jest realna groźba pozbawienia nas części dochodów. By tak się stało, potrzebne byłyby zmiany w oznakowaniu takich miejsc, by dzięki temu były bardziej dostępne dla naszego umysłu. Co to znaczy? Gdy wjeżdżamy w tę strefę, na której zaczyna być mierzona prędkość, powinno nam mignąć światło, nawet zbliżone do flesza fotoradaru, by w naszym mózgu wytworzył się związek między prędkością a pozbawieniem się w efekcie jej przekroczenia na przykład 500 złotych. Rozwiązaniem może być na przykład duża tablica, na której wyświetli się napis „Rozpoczęliśmy pomiar twojej prędkości”, gdy do niej dojedziemy. Czyli konkret - mówi dr Wojciech Korchut z Uniwersytetu Humanistycznego SWPS.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Ten fotoradar łapie tysiąc kierowców dziennie. Zobacz gdzie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie