Będzin. Muzeum Ford Mobil zaprasza. Drugiego takiego nie ma w całej Polsce. Te samochody to prawdziwe motoryzacyjne perły

Piotr Sobierajski
Piotr Sobierajski
Muzeum Ford Mobil w Będzinie prezentuje wyjątkową kolekcję samochodów Zobacz kolejne zdjęcia/plansze. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Piotr Sobierajski/Automobilklub Wielkopolski
Niepozorna hala przy ulicy Krakowskiej w Będzinie. Na niej napis Muzeum Ford Mobil. Każdy, kto tu jeszcze nie zawitał, musi zrobić to koniecznie! Dlaczego? Bo po przekroczeniu progu tego magicznego miejsca przenosimy się w lata 20. i 30. minionego wieku. Gra stylowa muzyka, na ścianach zdjęcia z epoki, przy autach stoją postacie ubrane w stroje z początku XX wieku, a pod dachem piękne, wyjątkowe fordy. Jest ich prawie trzydzieści. To pierwsze i jedyne takie miejsce w całej Polsce.

Zaczęło się od modelu forda T z 1925 roku

Muzeum znajduje się tuż obok firmy Bat Profi, która zajmuje się akumulatorami. To właśnie jej właściciel, przedsiębiorca Robert Hendzel i jego żona Agata stoją za tym wszystkim. Są prawdziwymi pasjonatami życia, aktywnego wypoczynku, turystyki, a przede wszystkim motoryzacji.

Ukryte dotychczas przed światem w czterech garażach fordy znalazły swoje miejsce na ziemi. A dzięki temu mogą je zobaczyć wszyscy chętni. Naprawdę warto tu przyjechać. A jak to się zaczęło?

- Wspólnie z żoną jesteśmy zakręceni na punkcie historii. Zaczynaliśmy od zwiedzania zamków, począwszy od tych średniowiecznych, potem przyszedł czas na motocykle a teraz nasze oczko w głowie to samochody. Mamy także unikatowe muzeum akumulatorów – mówi Robert Hendzel.

- Kupiliśmy osiem lat temu pierwszego zabytkowego forda T z 1925 roku. I tak się zaczęła nasza przygoda z tą marką. Dlaczego ford? Urzekło nas to, że dzięki tej marce każdy mógł sobie kupić wówczas samochód. Nie była to zabawka dla bogatych, ale pojazd dla ludzi. Dzięki temu rozwinął się przemysł transportowy, ruch turystyczny, bo wszyscy mogli się poruszać, gdzie chcieli. Pięćdziesiąt procent samochodów na świecie to były właśnie w pierwszych dziesięcioleciach XX wieku fordy T – podkreśla Robert Hendzel.


To był samochód dla każdego

Muzeum forda pokazuje niezwykłe, przeróżne odsłony forda T. Jego zaletą było bowiem to, że mógł być dowolnie zabudowany i wyposażony, zgodnie z życzeniem właściciela.

- Samochody pochodzą w większości z USA, bo tam jest jeszcze bardzo duży wybór tych pojazdów. Oficjalnie było 36 różnych rodzajów nadwozia forda T. Jeśli ktoś miał na przykład aptekę obwoźną, to sobie zamawiał w fabryce tylko podstawę, a potem jechał do stolarni, gdzie mówił, że chce mieć takiego busa z mnóstwem szuflad na lekarstwa. Te stolarnie dostosowywały się do potrzeb danego przedsiębiorcy – opowiada założyciel muzeum.

Dlatego właśnie zobaczymy w Będzinie m.in. forda T, który zastąpił dorożki, przewożąc bagaże, jest wóz strażacki, wojskowy z karabinem maszynowym, turystyczny, a także sportowy i wyścigowy. Zobaczymy także replikę pierwszego pojazdu forda z 1896 roku. To prototyp samochodu, od którego się wszystko zaczęło. Jest również czerwony ford thunderbird z 1956 roku.

Poza fordami kolekcję uzupełniają dwa inne pojazdy. To buick oraz “Bartłomiej”. To samochód z 1902 roku. To jedyny egzemplarz takiego miejscowego wynalazcy z USA, który mieszkał koło Nowego Jorku. Kiedy zobaczył pierwsze samochody, to stwierdził, że także sam sobie wybuduje swój pojazd. Wykorzystał do tego silnik dwusuwowy z jakiejś maszyny, którą akurat posiadał. To też weteran rajdów Londyn – Brighton.

- Mam udokumentowane, że szesnaście razy brał udział w tym rajdzie. A to w sumie najstarsze rajdy w Wielkiej Brytanii, gdzie do pokonania było 100 kilometrów, a po drodze jest pięć sporych wzniesień. Tak więc przejechanie tego rajdu, to naprawdę jest wyczyn – mówi Robert Hendzel.

Po wejściu do muzeum forda w oczy rzucają się m.in. wspomniane stroje z epoki, ale także kapitalne, ogromne zdjęcia. - Chcieliśmy pokazać to wszystko w odpowiednim anturażu, by było ciekawie, inaczej niż zazwyczaj. By każdy mógł poczuć się jak w latach 20., 30. minionego wieku. Zdjęcia skanowaliśmy w Warszawie z małych do dużych formatów. Potrzebne były do tego specjalne skanery. Mamy też stację benzynową, nawiązującą do tamtych czasów – podkreśla będziński przedsiębiorca.

Przy muzeum znajduje się także warsztat, gdzie auta są naprawiane, przechodzą przeglądy. Tak, by można było nimi jeździć. Zdecydowana większość, bo aż 80 procent samochodów z ekspozycji muzealnej normalnie porusza się po drogach. Pan Robert z żoną wspólnie wybierają się nimi na przeróżne rajdy, zloty. Kiedy odbywają się one do około 100 kilometrów od Będzina, to wyruszają fordem T w drogę. Kiedy wszystko odbywa się dalej, wówczas samochód jest przewożony na lawecie.

Nie przeocz

Umiesz jeździć, ale fordem T i tak nie pojedziesz

Jak się okazuje kierowanie fordem T wcale nie jest takie proste.

- Przed II wojną światową były w Polsce dwa rodzaje prawa jazdy. Osobne uprawniało właśnie do poruszania się fordem T. Ktoś, kto umie jeździć, wsiadając do forda T nie odjedzie tym samochodem. Procedura jest tu trochę dziwna. Umieszczona została w tym pojeździe przekładnia planetarna, która pozwala na jazdę taką, jak z wykorzystaniem tempomatu. Kiedy wbije się ten drugi, ostatni bieg i ustawi manetkę gazu przy kierownicy w odpowiednim miejscu, to dawkowanie paliwa jest takie samo. Można wówczas nie trzymać nogi na gazie, a jedzie się cały czas do przodu – tłumaczy będziński przedsiębiorca.

Ta motoryzacyjna pasja nie jest tania, ale kolekcjonowanie samochodów to coś więcej niż tylko wydawanie pieniędzy na kolejne pojazdy.

- To nie jest tak, jak z nowymi samochodami, że tracą na wartości. Zawsze coś zyskują, a przy okazji jest to dobra zabawa, ponieważ można z tych samochodów korzystać. To nie jest na przykład obraz, który się powiesi i tyle. Tymi autami jeździmy, to nas pasjonuje, a jak wspomniałem nie tracą one na wartości – podkreśla Robert Hendzel, dodając, że cały czas obserwuje, czy nie pojawi się gdzieś na horyzoncie jakiś wyjątkowy model forda T. Wtedy uzupełni muzealną kolekcję albo zastąpi jeden z motoryzacyjnych eksponatów.

Muzeum Ford Mobil będzie otwarte cyklicznie w czwartki w godzinach 16-19, a bilet będzie kosztował 10 zł.

- Jesteśmy naprawdę zaskoczeni tym, że nasza propozycja spotkała się z tak dużym, pozytywnym odzewem. Popołudniami odwiedza nas mnóstwo osób. Są ciekawi kolekcji, pytają, jak te samochody się poruszają. Odwiedzają nas też różni pasjonaci motoryzacji. A zdarza się, że niektórzy odwiedzili nas już dwa razy. To cieszy, ponieważ widać, że to, co robimy, potrafi być interesujące dla innych, a jednocześnie odkrywa tajniki trochę innego, nieco zapomnianego już dziś świata – podsumowuje Agata Hendzel, zapraszając oczywiście do odwiedzin motoryzacyjnego muzeum forda w Będzinie.

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie