Częstochowa. Kierowca staranował ławki. Miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów i... trzy promile

Piotr Ciastek
Piotr Ciastek
Bartłomiej Romanek
Bartłomiej Romanek
Pijany kierowca, który staranował ławki w Częstochowie, miał orzeczony sądowy zakaz prowadzenia pojazdów
Pijany kierowca, który staranował ławki w Częstochowie, miał orzeczony sądowy zakaz prowadzenia pojazdów Piotr Ciastek
Udostępnij:
Policja potwierdziła, że pirat drogowy, który w sobotę 8 maja wjechał na Plac Orląt Lwowskich w Częstochowie, miał orzeczony sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.

Pijany kierowca taranował ławki w Częstochowie

Czynności w sprawie kierowcy, który samochodem wjechał na plac w dzielnicy Raków i staranował ławki i kosze na śmieci prowadzi Komenda Miejska Policji w Częstochowie. - Kierowca miał prawie trzy promila alkoholu we krwi. Miał również orzeczony sądowy zakaz prowadzenia pojazdów - mówi Sabina Chyra-Giereś, rzeczniczka prasowa częstochowskiej policji.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

Jak udało się nam dowiedzieć, kierowca miał zakaz prowadzenia pojazdów do 8 maja 2021 roku, a więc do dnia, w którym spowodował groźną kolizję. Policja jest w trakcie ustalania, czy tego dnia mógł już prowadzić pojazd.

Kierowca ledwo trzymał się na nogach!

Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło wieczorem 8 maja. Samochód osobowy, jadąc od strony Kucelina, wjechał z impetem na skrzyżowanie, staranował kosze na śmieci i dwie ławki. Tuż obok siedzieli młodzi ludzie. Ławki zostały całkowicie zniszczone.

- Przejechał bardzo blisko nas. Zdążyliśmy tylko podnieść nogi. Nie zatrzymał się i pojechał dalej za kościół - mówił jeden z chłopców, którzy przebywali w momencie zdarzenia na placu.

Sprawca zdarzenia nie odjechał daleko - przejechał przez niedostępny dla samochodów odcinek chodnika i zatrzymał się na ulicy Ossowskiego (obok bloku przy ulicy Iłłakowiczówny 4). Żeby nie zbiegł, zagadywali go świadkowie, mężczyzna jednak nie do końca wiedział, co się z nim dzieje.

- Kierowca ledwo trzymał się na nogach. Bełkotał. Twierdził, że tylko przyszedł popatrzeć, co się stało. Do przyjazdu policji czekał niewzruszony kilka metrów od samochodu. Nie uciekał - relacjonował jeden z obserwatorów.

Nie przeocz

Gdy dwa policyjne radiowozy zjawiły się na miejscu, mężczyzna został skuty i wsadzony do radiowozu. Funkcjonariuszom mówił, że ma zakaz prowadzenia pojazdów, a samochód należy do narzeczonej.

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Pogrzeb Franciszka Pieczki - video flesz

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie