Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Częstochowa. Protest rolników na DK43. Ciągniki jeżdżą powoli między Waleńczowem a Częstochową: "Chcę być rolnikiem, a nie niewolnikiem"

Piotr Ciastek
Piotr Ciastek
Rolnicy z powiatu kłobuckiego wyjechali ciągnikami na drogę krajową nr 43 w ramach protestu przeciwko niekontrolowanemu sprowadzaniu produktów rolnych z Ukrainy oraz polityce UE wobec rolników.
Rolnicy z powiatu kłobuckiego wyjechali ciągnikami na drogę krajową nr 43 w ramach protestu przeciwko niekontrolowanemu sprowadzaniu produktów rolnych z Ukrainy oraz polityce UE wobec rolników. Piotr Ciastek
Około 70 ciągników rolniczych wyjechało na drogę krajową nr 43 w powiecie kłobuckim, by wziąć udział w ogólnopolskim proteście rolników. O co walczą właściciele gospodarstw spod Kłobucka?

Rolnicy z całej Polski protestują dziś na głównych drogach w kraju. W regionie częstochowskim do protestu włączyli się rolnicy z powiatu kłobuckiego, którzy zorganizowali się w Waleńczowie i Przystajni. Protest to m.in. reakcja na niedawną decyzję Komisji Europejskiej o przedłużeniu bezcłowego handlu z Ukrainą do 2025 roku.

- Liczba rolników przerosła najśmielsze moje oczekiwania, ale rolnicy są już zdesperowani, bo nie dość, że ceny produktów rolnych są niskie, to na przykład zbóż nie idzie nawet sprzedać. Ciężko jest. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że jeszcze jakiś czas temu w imię pomocy Ukrainie, godziliśmy się na wszystko, ale po jakimś czasie się okazało, że pomoc Ukrainie polega na tym, że my importujemy to zboże. Nagle się okazało, że tam są wielkie holdingi, które teoretycznie nawet nie są związane z Ukrainą. My importujemy od nich zboże, w imię czego teraz? - mówił uczestnik protestu Tomasz Jezierski, rolnik i radny Rady Powiatu Kłobuckiego. Wielu rolników, którzy pojawili się na proteście ma do spłacenia kredyty, a opłacalność produkcji znacznie spadła.

- Ja nie mam kredytu to jeszcze jakoś przeżyję. Moje gospodarstwo się nie rozpadnie, ale wielu tutaj ma. To jest gwóźdź do trumny. Polityka unijna sprawia, że jest coraz gorzej. Te wszystkie ugorowania, to wszystko, co mamy być konsumentem tylko, a nie producentem? Nagle się okaże, że będziemy niewolnikami na własnym gospodarstwie, a pamiętajmy, że to co rolnik zarobi, to zaraz inwestuje - dodał Tomasz Jezierski.

Rolnicy na miejsce zbiórki przyjechali z flagami narodowymi i transparentami z hasłami: "Chcę być rolnikiem, a nie niewolnikiem" i "Bronimy polskiej żywności. Stop pszenicy technicznej". Są rozgoryczeni tym, że ich praca idzie na marne.

- Mój ojciec, teraz ja prowadzimy gospodarstwo. Szkoda naszej pracy. Rolnik jest jednak uparty i czasami tak jest, że do tego wszystkiego dokładamy. Człowiek pracował całe życie, a dzisiaj pszenica kosztuje 60 zł. Trzeba obsiać, opłacić podatki, zebrać i sprzedać, a potem taka cena w skupie - mówił jeden z uczestników protestu.

Protesty rolników, w tej czy innej formie, mają potrwać 30 dni.

Minister rolnictwa Czesław Siekierski powiedział w piątek, że zaprasza przedstawicieli rolników w przyszłym tygodniu na spotkanie w resorcie rolnictwa. Podkreślił, że przedstawiciele ministerstwa rolnictwa jadą na rozmowy rolnikami, i że on sam również jedzie rozmawiać, do Wyszogrodu.

- Chcę jasno powiedzieć, że my w kierownictwie resortu uważamy, że rolnicy protestują w słusznej sprawie - powiedział minister Siekierski. Dodał, że rolnicy protestują nie tylko w swoim imieniu, ale także w imieniu konsumentów, "bo chcą zabezpieczyć żywność dla społeczeństwa, stąd te działania".

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Konopia spowalnia raka?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera