Dla Rosji energia to narzędzie polityki imperialnej

Agnieszka Zielińska
mat. prasowe
Mówi Janusz Steinhoff, ekspert ds. energetyki, ochrony środowiska i procesów restrukturyzacji górnictwa, były minister gospodarki i wicepremier w rządzie Jerzego Buzka.

- Rozmowę o bezpieczeństwie energetycznym Polski, chciałabym rozpocząć od energetyki jądrowej. Kiedy w Polsce, w pana opinii, uda się uruchomić elektrownię atomową, i czy powinna to być technologia amerykańska, japońska, czy niemiecka?
- O wyborze technologii i jej dostawcy, sposobie finansowania i partycypacji w tym finansowaniu przez określone podmioty, musi zdecydować rząd. Bardzo krytycznie oceniam kolejne polskie rządy z powodu niepodejmowania decyzji w tej kwestii. Mamy w tej chwili zobowiązanie rządu, że pierwszy reaktor zostanie uruchomiony w roku 2033. Mam wielkie wątpliwości, co do realności tego terminu, bowiem budowa elektrowni atomowej jest bardzo skomplikowanym przedsięwzięciem, poza tym będzie to pierwszy reaktor w naszym kraju. Do tej pory nie wybraliśmy jeszcze ani technologii, ani jej dostawcy. Krytycznie oceniam tu działania zarówno rządu "Platformy Obywatelskiej", jak i w mniejszym stopniu "Prawa i Sprawiedliwości", bo obecnie rządzący podejmują decyzje przybliżające nas do realizacji tej inwestycji. Musimy mieć świadomość, że elementem stabilizującym naszego systemu elektroenergetycznego, który będzie zdominowany w przyszłości przez odnawialne źródła energii będą właśnie elektrownie jądrowe. Stabilizowanie systemu elektrowniami gazowymi przy obecnych perturbacjach na rynku gazu, i kosztach jego pozyskania, byłoby działaniem nieuzasadnionym ekonomicznie. Trzeba mieć świadomość, że koszty budowy elektrowni jądrowej są bardzo wysokie. Wynoszą od 4,5 do 5 mln euro na 1 megawat mocy, mniej więcej 4 razy więcej niż budowa elektrowni gazowej i - dwa i pół razy więcej niż budowa elektrowni węglowej.

- Czy można tu zastosować systemy dofinansowania ze źródeł zewnętrznych?
- Te inwestycje muszą mieć rynkowy charakter. Rynek energii elektrycznej w Unii Europejskiej jest konkurencyjny. Poszczególne państwa mogą stosować różne narzędzia wsparcia odnawialnych źródeł energii i to zrobiono w Polsce, m.in. realizując program "Mój prąd". Jest to wsparcie z pieniędzy budżetowych w inwestycje OZE; tym przypadku w ogniwa fotowoltaiczne. Uzyskano doskonałe efekty, w ciągu bardzo krótkiego czasu - ok. 3 lat, powstały moce wytwórcze w fotowoltaice (w większości w instalacjach prosumenckich), na poziomie 10 gigawatów).

- Zmieńmy temat rozmowy. Europa i Polska stanowczo odcięły się w ramach sankcji wobec Rosji od jej węglowodorów...
- To kwestia natury moralnej i politycznej. Polacy zwracali od lat uwagę, że Rosja jest niedemokratycznym krajem, dostawy nośników energii traktowała jako skuteczne narzędzie prowadzenia imperialnej polityki. Teraz naruszyła status quo innego państwa. W Europie to się nie wydarzyło, w takim wymiarze, po II wojnie światowej. Rosja zdecydowanie była i jest niewiarygodnym dostawcą nośników energii. Długofalowe wiązanie planów z Federacją Rosyjską, jako partnerem do współpracy w zakresie energetycznym byłoby wielkim błędem. Polska rozumiała to od lat, dlatego też od co najmniej 20 lat budowaliśmy transgraniczną infrastrukturę przesyłową gazu. (Także Edward Gierek zbudował naftoport jeszcze w czasach poprzedniego systemu). Dysponujemy, więc infrastrukturą, która umożliwia nam zarówno import ropy jak i gazu ziemnego z innych kierunków niż rosyjski. Oczywiście wyeliminowanie importu gazu rosyjskiego, będzie procesem dość trudnym. Rosja eksportowała na rynek europejski ok. 160 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie, to jest mniej więcej jedna trzecia, tego - co Europa zużywa w skali roku (zużycie wynosi ponad 500 mld m sześc. gazu rocznie). Będziemy musieli przyspieszyć transformację energetyczną, czyli zdecydowanie pójść w kierunku (zarówno Polska jak i Europa) odnawialnych źródeł energii, (słońce - fotowoltaika, wiatraki - energetyka wiatrowa, na lądzie i na morzu) i ograniczyć zużycie gazu. Myślę, że elementem stabilizującym zarówno w polskiej elektroenergetyce, jak i europejskiej, będą elektrownie atomowe. Odchodzimy oczywiście od węgla; dlatego że to konieczność. Węgiel jest bardzo emisyjnym paliwem, spalanym w elektrowniach czy ciepłowniach. Europę czeka przyspieszona ewolucja całej polityki energetycznej.

- Zbliża się sezon zimowy. Czy będziemy w tym roku marznąć?
- Nie podzielam opinii, które przedstawia polski rząd, że Polska jest zabezpieczona, że nie będzie żadnych problemów w dostawach gazu. To są nadmiernie optymistyczne informacje. To prawda mamy wypełnione w 100 proc. magazyny gazu, ale jeśli chodzi o ich wielkość - w stosunku do naszego zużycia - są jednymi z najmniejszych w Europie. (Pojemność magazynów to ok. 3,2 mld m sześc., a my zużywamy ok. 21 mld m sześc. gazu rocznie). Mamy w magazynach, mniej więcej ok. 15 proc. potrzebnego gazu. Niemcy zużywają rocznie 90 mld m sześc. gazu; w magazynach mogą zgromadzić prawie 23 mld, czyli zdecydowanie więcej - mają ok. 25 proc. potrzebnych zasobów, my - ok. 15 proc. Wszystkich Europejczyków czeka ciężka zima, jeżeli chodzi o zaopatrzenie w gaz. Odbiorcy indywidualni są na ostatnim miejscu ograniczeń, one dotkną w pierwszej kolejności przemysł. Konieczne więc będzie wdrożenie działań oszczędnościowych, zarówno jeśli chodzi o energię elektryczną, jak i gaz ziemny. Większość krajów Unii Europejskiej już przygotowuje, bądź wdraża, działania oszczędnościowe. Robią to Niemcy, Włosi, Francuzi. Myślę, że również czeka to Polskę. Musimy przeżyć zimę oszczędzając energię elektryczną, i oczywiście wszystkie nośniki energii.
Jeśli chodzi o wsparcie państwa, negatywnie oceniam mechanizm, który przyjęto, żeby uchwalać osobno ustawy dotyczące konsumentów węgla kamiennego, i osobno dotyczące innych nośników energii. Uważam, że powinna być jedna ustawa, która otworzy drogę do pomocy dla ludzi doświadczonych, tak wysokimi cenami gazu i energii elektrycznej. Myślę, że byłoby lepiej, gdyby wszystkie te kwestie (również dostawy ciepła sieciowego) regulować jedną ustawą. Potrzebne jest też kryterium dochodowe. Pomoc powinna być kierowana, do tych odbiorców indywidualnych, którzy doświadczają braku pieniędzy na opał, w stopniu najwyższym w stosunku do swoich dochodów. Inaczej mówiąc, którzy odczuwają ubóstwo energetyczne. Pomoc jest konieczna, ponieważ ceny energii elektrycznej są wyjątkowo wysokie. Przyznam, że nie rozumiem, dlaczego ceny energii elektrycznej w Polsce tak wzrosły. Górnicy twierdzą, że dostarczają węgiel po cenach nie europejskich (czy światowych), tylko po cenach, które zostały wynegocjowane dużo wcześniej. Apanaże pracowników elektroenergetyki też za tym nie przemawiają, nie wzrosły znacząco. Ceny energii elektrycznej w Polsce są wyjątkowo wysokie, myślę iż funkcjonujące na towarowej giełdzie energii cenotwórstwo jest ułomne. O cenie energii elektrycznej, bowiem w istotnym zakresie decyduje energia najdroższa - wytworzona z gazu ziemnego. Dlatego te ceny tak poszybowały, a spółki elektroenergetyczne generują tak wysokie zyski.

- Zmieńmy temat rozmowy i porozmawiajmy o polskim górnictwie.
- W Polsce większość kopalń ma bardzo wysokie koszty wydobycia. (Cena węgla na rynkach Europy - to ok. 360 dolarów). Stworzyło to sytuację, w której wszystkie kopalnie w Polsce są rentowne. Ta cena nie utrzyma się jednak zbyt długo. Faktem jest, że w Europie odchodzimy od węgla. Jeśli poważnie traktujemy politykę klimatyczną oraz energetyczną Unii Europejskiej, program redukcji emisji dwutlenku węgla wynikają z tego określone wnioski. Polskie górnictwo powoli będzie odchodziło do historii. Oczywiście nikt rentownych kopalni nie zamierza zamykać, natomiast gdy ceny wrócą do normalności; (będą na wcześniejszym poziomie) kopalnie będą wymagały subwencjonowania przez budżet państwa, tak jak miało to miejsce w przeszłości. Będzie kontynuowany program, który został przyjęty wcześniej przez rząd z aprobatą związków zawodowych - likwidacji kopalń do roku 2049.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Lewandowski i Szczęsny zatrzymają Argentynę?

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie