Ekstraklasa piłkarska - Ruch - Piast 0:2 [ZDJĘCIA]

Redakcja
Ruch Chorzów - Piast Gliwice
Ruch Chorzów - Piast Gliwice Marzena Bugała
Ruch Chorzów - Piast Gliwice 0:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Łukasz Hanzel (16), 0:2 Wojciech Kędziora (48).

Żółta kartka - Ruch Chorzów: Marek Szyndrowski, Łukasz Surma. Piast Gliwice: Radosław Murawski, Victor Nikiema, Tomasz Podgórski.

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów 6 800.

Ruch Chorzów: Michał Buchalik - Marek Szyndrowski (73. Kamil Włodyka), Marcin Malinowski, Piotr Stawarczyk, Daniel Dziwniel - Jakub Kowalski (58. Jakub Smektała), Łukasz Surma, Maciej Jankowski, Filip Starzyński, Marek Zieńczuk - Grzegorz Kuświk.

Piast Gliwice: Jakub Szumski - Mateusz Matras, Jan Polak, Csaba Horvath, Krzysztof Król - Tomasz Podgórski (81. Kornel Osyra), Victor Nikiema, Kamil Wilczek (71. Matej Izvolt), Radosław Murawski, Łukasz Hanzel - Wojciech Kędziora (68. Ruben Jurado).

Chorzowianie byli faworytem niedzielnego meczu, wygrali bowiem sześć wcześniejszych ligowych spotkań. Goście na zwycięstwo w ekstraklasie czekali od 30 listopada. Wywieźli z Chorzowa komplet punktów, prezentując stuprocentową skuteczność - oddali dwa celne strzały, wygrali 2:0.

Piłkarze Ruchu dali się na początku spotkania uśpić rywalom. Kiedy się obudzili, przegrywali 0:1. W 16. minucie Łukasz Hanzel wykorzystał dokładne podanie od Wojciecha Kędziory i precyzyjnie umieścił piłkę przy słupku.

Trener "Niebieskich" Jan Kocian bardzo się denerwował przy linii bocznej. Na osłodę pozostały mu urodzinowe życzenia, jakie kibice przygotowali dla niego na transparencie.

Gospodarzom konstruowanie akcji zaczepnych szło opornie. Tylko strzał Marka Zieńczuka zmusił bramkarze Piasta do interwencji. A goście mogli podwyższyć prowadzenie. Po błędzie chorzowskiej defensywy w idealnej sytuacji znalazł się Kamil Wilczek. Posłał jednak piłkę ponad poprzeczką.

Drugą połowę wyśmienicie zaczęli gliwiczanie. Kędziora, mając przed sobą tylko bramkarza Ruchu, delikatnie go przelobował i było 0:2. Asystę "zaliczył" w tej sytuacji Łukasz Hanzel.

Chorzowscy kibice zamilkli zupełnie, kiedy piłka po raz trzeci ugrzęzła w siatce ich zespołu, tym razem jednak sędzia gola nie uznał z racji spalonego.

Piłkarze Ruchu długo nie mieli w niedzielę recepty na rozmontowanie defensywy przeciwnika. A kiedy już wypracowali sobie dobre pozycje, brakowało im skutecznego wykończenia. Jak w przypadku Kamila Włodyki, który z bliska praktycznie trafił w bramkarza Piasta. Efektem była porażka "Niebieskich" i koniec serii zwycięstw.

Mimo tego kibice skandowali po końcowym gwizdku nazwisko szkoleniowca gospodarzy. PAP


*Próbny sprawdzian szóstoklasistów 2014 ARKUSZE + KLUCZ ODPOWIEDZI
*Horoskop 2014: Karty tarota ostrzegają [PRZEPOWIEDNIE NA 2014]
*Tabliczka mnożenia do wydrukowania [WZORY TABLICZEK MNOŻENIA]
*Urlop macierzyński 2014 [ZASADY I TERMINY: URLOP RODZICIELSKI]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie