Europejski Kongres Gospodarczy: W 2040 roku kopalnie wciąż będą fedrować, ale pod pewnymi warunkami

Arek Biernat
Arek Biernat
"Górnictwo – transformacja pod presją" - to jeden z tematów ostatniego - trzeciego dnia Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
"Górnictwo – transformacja pod presją" - to jeden z tematów ostatniego - trzeciego dnia Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. EKG
Transformacja polskiego górnictwa węgla kamiennego trwa nieprzerwanie od 1990 roku. Eksperci nie mają wątpliwości, że fedrowanie będzie trwać również w 2040 roku, choć w innych warunkach z mniejszym potencjałem wydobywczym. Jak na zmiany przygotować branże górniczą i jej otoczenie? Na pytanie próbowali odpowiedzieć uczestnicy Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

"Górnictwo – transformacja pod presją" - to jeden z tematów ostatniego - trzeciego dnia Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Podczas trwającego ponad 1,5 godz. panelu eksperci ze świata biznesu, nauki i polityki dyskutowali nad stanem polskiej branży górniczej, jej perspektywami i konieczną transformacją.

Mglista perspektywa górnictwa

Na początku panelu postanowiono diagnozę stanu polskiego górnictwa węgla kamiennego. Sekretarz stanu w ministerstwie aktywów państwowych Artur Soboń wyliczał przyczyny bardzo kiepskiej sytuacji m.in. Polskiej Grupy Górniczej. Składa się na to pandemia koronawirusa, spadek popytu na węgiel ze strony energetyki, a także polityka klimatyczna Unii Europejskiej.

Branżę górniczą powinien martwić przede wszystkim spadkowy trend popytu na surowiec.

- Spadek popytu na węgiel w 2021 roku to 7 mln ton. To sygnał od energetyki zawodowej i zjawisko na które produkcja górnicza musi odpowiedzieć - zapowiadał Artur Soboń.

Nieunikniona jest transformacja, która według zapewnień sekretarza stanu w MAP ma być uzgodniona ze stroną społeczną. Polityk zapewnił, że polski rząd będzie "szczodry". Oprócz środków z budżetu państwa ma wykorzystać dostępne instrumenty międzynarodowe, w tym np. Fundusz Sprawiedliwej Transformacji.

Tomasz Rogala, prezes Polskiej Grupy Górniczej, wskazał, że aktualnie oprócz pandemii koronawirusa, który spowodował znaczący spadek zapotrzebowania na energię elektryczną, a w konsekwencji na węgiel, olbrzymią bolączką są opłaty związane z emisją CO2 (dziś to ponad 16 mld zł rocznie). Coraz śmielej węgiel wypierają też instalacje OZE.

Prezes PGG przypomniał, że tak naprawdę transformacja polskiego górnictwa trwa od 1990 roku. Wyliczył, że wówczas w Polsce funkcjonowało 960 ścian wydobywczych, a dziś jest ich zaledwie ponad 70. Dodać należy, że w górnictwie pracowało ok. 400 tys. osób, a wydobycie było na poziomie 150 mln ton węgla.

- Należy zaprogramować zmianę jak najdalej akceptowalną dla wszystkich uczestników procesu. Z jednej strony jest spółka z koniecznością odnalezienia się na rynku, z drugiej strona społeczna z roszczeniami i stanowiskami, a z trzeciej rynek, który bezwzględnie działa poprzez liczby - mówił Rogala.

Jego zdaniem do procesu transformacji powinny zostać wykorzystane wszystkie dotychczasowe polskie doświadczenia, "aby uczestnicy procesu mogli się na nią zgodzić i nie wywołała emocji".

Artur Wasil, prezes Lubelskiego Węgla zauważył, że połączenie wszystkich aktywów węglowych dla samego łączenia nic nie zmieni.

Z kolei Marcin Roszkowski, prezes Instytutu Jagiellońskiego, wskazał na strukturę właścicielską polskiego sektora węglowego, jako jeden z ważniejszych czynników hamującym konieczne zmiany, co w dalszej perspektywie zaszkodzi przede wszystkim pracownikom przedsiębiorstw.

- Sektor ma problemy niezależnie od polityki Unii Europejskiej. Wydobycie średnio spada rocznie o 2-3 proc. przez ostatnie 30 lat. To widać jak ten sektor coraz gorzej radzi sobie na rynku. Nie eksportujemy - zauważył.

Prezes Instytutu Jagiellońskiego również wskazuje opłaty klimatyczne jako czynnik wpływający na konkurencyjność na rynku. Zauważył również, polscy politycy długi okres czasu przeciwstawiali się zmianom w kwestii m.in. węgla i teraz przyjdzie państwu i przemysłowi za to zapłacić. Jego zdaniem aktywa węglowe w spółkach energetycznych zamykają drogę do uzyskiwania kredytów w innowacyjność, bo większość banków nie chce finansować inwestycji powiązanych z węglem.

Prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej Janusz Olszowski stający w obronie polskiego węgla odpowiedział mu, że w inwestycjach bardziej przychylnych naszemu surowcowi powinny pomagać polskie banki.

Sprawiedliwa transformacja. Czyli jaka?

- O tym czy w danej kopalni węgiel będzie wydobywany czy nie w dłuższym przedziale czasu, decydują koszty wydobycia i konkurencyjność węgla - podkreślił Janusz Steinhoff, wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka.

Jego zdaniem zamykane powinny być kopalnie wyczerpujące złoża i trwale nierentowne, generujące bardzo wysokie koszty. Przy czym zaznaczył, że rentowność powinna być oceniana w dłuższej perspektywie. Sprzeciwił się dotowaniu produkcji węgla, czego zresztą zakazuje Unia Europejska.

Jego zdaniem wysokie koszty pracy górnośląskich kopalni wynikają m.in. z organizacji pracy. Co jednak nie wynika ze złego zarządzania, a z braku przyzwolenia społecznego na przejście do pracy przez sześć dni w tygodniu, co w znaczącym stopniu ograniczyłoby udział kosztów stałych w wydobyciu. Drugim ważnym czynnikiem są warunki geologiczne. Zagrożenie tąpaniami, metanowe też znacząco wpływają na koszty wydobycia.

- Nieuchronnym procesem jest likwidowanie trwale nierentownych mocy produkcyjnych - powiedział Steinhoff. Tłumaczył, że te procesy należy dokładnie zaplanować, przygotować. Błędem wskazywał ostatnie plany likwidacji z dnia na dzień trzech kopalń na terenie Rudy Śl. Jednocześnie przyznał, że przygotowane na tę okoliczność pakiety osłonowe wydają się dobrym rozwiązaniem.

Paradoksalnie w zamykaniu nierentownych kopalń upatruje też w tym szansę dla zakładów o lepszej kondycji.

- Likwidacja trwale nierentownych kopalń otworzy możliwość realizacji procesów inwestycyjnych w dobrych kopalniach - powiedział Steinhoff. Jednocześnie przyznał, że nie widzi przeciwwskazań, aby umożliwić inwestowanie w złoża inwestorom zagranicznym. Tym bardziej, że zainteresowanie jest.

Dennis Schwindt z HMS Bergbau zapewnił o zainteresowaniu złożami w Orzeszu, co może dać pracę bezpośrednio w kopalni 1 tys. osobom, a w otoczeniu około górniczym kolejnym nawet 4 tys. To inwestycja o wartości 900 mln zł.

- To innowacyjny projekt. Możemy być konkurencyjni z międzynarodowymi firmami. Proszę zaprosić zagranicznych inwestorów. Węgiel dalej będzie podwaliną polskiej energii i będzie potrzebny w ciągu 30-50 lat - wyliczył Dennis Schwindt.

Transformacja nie może obejść się bez samorządów. - Konieczne jest wytworzenie synergii pomiędzy rządem, samorządem wojewódzkim i samorządem gminnym - przyznał Wojciech Kałuża, wicemarszałek województwa śląskiego.

Pamiętajcie nie tylko o kopalniach

Branża współpracująca z górnictwem podkreśla, że sprawiedliwa transformacja nie dokona się bez jej udziału. Prezes Famuru Mirosław Bendzera przypomniał, że na olbrzymi łańcuch składają się nie tylko firmy ściśle współpracujące z kopalniami, ale także liczni podwykonawcy i dostawcy.

Przypomniał, że ten sektor od 20 lat poddawany jest ciągłej presji zmiany. To doprowadziło do konsolidacji firm, które stały się tańsze i elastyczne. To jednak doprowadziło je pod ścianę. Zwłaszcza w obliczu spadku przychodów. Tylko Famur porównując pierwsze półrocze 2020 z 2019 roku utracił 50 proc.

- Każde kolejne kroki, które mają powodować kolejną optymalizację, redukcję etatów, zasobów produkcyjnych, ocierają się o trwałą utratę kompetencji i utratę możliwości wytwórczych - można było usłyszeć.

Firmy około górnicze biją na alarm, bo wciąż nie wiedzą w jakim kierunku podąży transformacja. Z jednej strony muszą przetrwać na rynku, aby zapewnić obsługę wciąż istniejących kopalni, a z drugiej szukać możliwości przebranżowienia się i szansy w innych sektorach. Podkreślają, że państwo powinno zabiegać o znacznie większe wsparcie transformacji ze środków unijnych (tylko Niemcy w ten proces zaangażowały ok. 300 mld euro, a zmiany w sektorze energetycznym wciąż się nie zakończyły).

Pomoc państwa powinna dotknąć wszystkie firmy i przedsiębiorstwa około górnicze. Ich przebranżowienie się, postawienie na innowacyjność, znalezienie nowych rynków zbytu jest szansą na wypełnienie luki po kopalniach i zagospodarowanie zasobów ludzkich odchodzących od górnictwa.

- Wsparcia będzie wymagał przemysł około górniczy, żeby nie okazało się że ten sektor przejmą inwestorzy zagraniczni - przyznał Henryk Stabla, prezes PKiMSA Carboautomatyka.

Wszyscy uczestnicy panelu zgodzili się, że sprawiedliwa transformacja powinna dotknąć wiele obszarów. Nie tylko przemysł górniczy i sektor około górniczy. Co robić z terenami po kopalniach? Jak stworzyć stabilne i perspektywiczne miejsca pracy? Co ze szkodami górniczymi, które będą powstawać? Pytań jest bardzo wiele, ale odpowiedzi jest mniej. Jedno jest pewne bez olbrzymich nakładów nie da się przeprowadzić w sprawiedliwej transformacji w ciągu najbliższych 20 - 30 lat.

Co za węgiel?

W trakcie dyskusji nie brakowało odważnych ocen dotyczących postaw wobec węgla. Prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej Janusz Olszowski określił obecną atmosferę wokół surowca jako "ordynarną bezwzględna walkę z węglem za wszelką cenę i wszelkim kosztem". Jego zdaniem jest to element walki z paliwami kopalnymi. Nie wyklucza, że teraz zwalczany jest węgiel, a w dalszej perspektywie dojdzie do eliminacji gazu, oleju czy ropy.

Jednocześnie obnażył braki polskiego państwa. - Nie wiemy czy ten węgiel nam będzie potrzebny w przyszłości czy nie. Jesteśmy jednym z nielicznych państw bez projektu polityki energetycznej. Mija kolejny rok. Rozmawiamy o przyszłości górnictwa, nie wiedząc jakie będzie zapotrzebowanie na węgiel - przyznał Olszowski.

Tłumaczył, że w pierwszej kolejności powinno zostać określone zapotrzebowanie na węgiel w przyszłości, a do tego dopiero dostosowywać zdolności produkcyjne polskiego górnictwa. Olszowski staje na stanowisku, aby w jakiejś części zachować zdolności wydobywcze. Po pierwsze, aby pokrywać tzw. miks energetyczny z własnych surowców (zielona energia + węgiel). A po drugie, aby w ten sposób zapewnić bezpieczeństwo energetyczne kraju.

Prezes PKiMSA Carboautomatyka Henryk Stabla sceptycznie podchodzi do neutralności klimatycznej. Jest zdania, że Polska jej nie osiągnie do 2050 roku. Twierdzi, że odnawialne źródła energii nie są w stanie całkowicie zastąpić węgla ze względu na strefę klimatyczną. Nie jesteśmy w stanie pokryć też tego ewentualnego deficytu z energii atomowej.

Nie przeocz

Podobne obawy ma Mariusz Roszkowski. - Neutralność emisyjna w 2050 roku to skok do basenu niewypełnionego wodą w pełni. Chociażby dlatego, że nie wszystkie technologię OZE są upowszechnione i dostępne - stwierdził prezes Instytutu Jagiellońskiego.

Górnictwo w 2040 roku?

Na koniec uczestnicy panelu próbowali odpowiedzieć na pytanie, czy i ewentualnie w jakiej skali będzie działać polski sektor górniczy w 2040 roku. Prezes PGG Tomasz Rogala uchylił się od odpowiedzi na to pytanie. - Niech to będzie komentarz - powiedział.

- Musimy mieć stabilizator systemu energetycznego, jak słońce przestanie świecić i wiatr przestanie wiać. Takim stabilizatorem może być tylko i wyłącznie energetyka oparta o węgiel. W 2040 roku będzie górnictwo, ale nie z takim potencjałem - zapewnił Janusz Olszowski.

Janusz Steinhoff powtórzył, że przyszłość polskiego górnictwa nie musi oznaczać jego całkowitej likwidacji. - Jeśli będą przestrzegane zasady konkurencji, rynkowe, a dobre kopalnie będą się rozwijały, to mamy na to szansę - stwierdził były minister gospodarki.

Wyraził nadzieję, że może unikniemy takiego scenariusza w którym górnictwo szybciej będzie zwijać niż elektrownie węglowe, które wcześniej zostaną skazane na import surowca.

Musisz to wiedzieć

Zobacz koniecznie

Handlowcy w galeriach rezygnują z pozwu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie