Katowice. Kontener zniknie z Sądowej jeszcze w tym tygodniu. Pojawił się przy nowym dworcu autobusowym w połowie marca

Justyna Przybytek - Pawlik
Justyna Przybytek - Pawlik

Wideo

Zobacz galerię (7 zdjęć)
Kontener z biletami zniknie z ulicy Sądowej w Katowicach. Czy został ustawiony legalnie, to bada Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Niezależnie od decyzji PINB, przedsiębiorca, który go tu postawił zapowiada, że zostanie usunięty jeszcze w tym tygodniu

Kontener zniknie z Sądowej. Pojawił się przy nowym dworcu autobusowym w połowie marca

Duży, biały kontener pojawił się tuż obok dworca autobusowego przy ulicy Sądowej w Katowicach w połowie marca. Leszek Mazurkiewicz chciał tu sprzedawać bilety autobusowe. Wcześniej miał punkt przy starym dworcu przy ulicy Skargi. Startował w przetargu na najem kas przy Sądowej, ale bezskutecznie, stąd pomysł na kontener.

- Szpetny – skomentowali internauci zaraz po tym, jak zdjęcia konstrukcji trafiły do sieci. Pomysł wywołał powszechną krytykę, bo kontener wyglądał po prostu źle.

Mazurkiewicz obiecywał, że przejdzie lifting, a wokół pojawi się zieleń, ale na próżno. Kontener został co prawda przemalowany na czarno, ale zniknie z Sądowej jeszcze w tym tygodniu.

- W całym tym zamieszaniu dużo winy jest po mojej stronie. Za szybko „wypaliłem” z tym kontenerem. Rozumiem, że mógł się nie podobać. Mogłem go najpierw przygotować, dopiero później przywieźć na Sądową, może wówczas nie wywołałby takiej estetycznej burzy – przyznaje przedsiębiorca.

Postępowanie w sprawie prowadzi Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Katowicach, który ustala czy kontener został ustawiony przy dworcu legalnie.

- Badamy sprawę, ale wszystko jest na etapie wstępnej oceny. Właściciel tego terenu ma możliwość złożenia wniosku o legalizację – słyszymy w katowickim PINB. Jednak niezależnie od decyzji, jakie zapadną Mazurkiewicz wyprowadza się z Sądowej i na razie nie widzi możliwości, aby tu wrócić.

- Tam nie bardzo jest gdzie, wokół nie ma żadnego lokalu z witryną, który można by wynająć. Takie miejsce z pewnością kiedyś powstanie, ale nie wiadomo kiedy. Na razie mamy jeszcze biuro w starej lokalizacji przy ulicy Piotra Skargi, ale działa poniżej kosztów i prawdopodobnie będzie trzeba je zamknąć – mówi przedsiębiorca.

Nie przeocz

Nowy dworzec autobusowy w Katowicach ze zbyt małą liczbą kas?

Dodajmy, że nowy dworzec autobusowy w Katowicach otwarto pod koniec września ubiegłego roku między ulicami Sądową a Goeppert – Mayer.  Jest nowoczesny, przestronny i kosztował 66 mln zł (w tym 43 mln zł pochodziły z unijnego dofinansowania). Oprócz zadaszonych peronów, jest tu budynek obsługi podróżnych z poczekalnią, przechowalnią, toaletami, kioskiem, bistro i kasami.

Przewoźnicy zwracają jednak uwagę, że kas jest za mało: to tylko dwa punkty, natomiast wokół starego dworca przy Skargi było ich sześć.

- Problem w tym, że nowy dworzec został tak zaprojektowany, że jest tu tylko jedno malutkie pomieszczenie z dwoma stanowiskami do obsługi. Teraz, w związku z epidemią, ruchu dużego nie ma, ale i tak dostajemy sygnały, że tworzą się tu kolejki. Gdy ruch autobusowy wróci, a prędzej czy później wróci, to ten punkt sobie po prostu nie poradzi – oceniał Bogdan Kurys,  wiceprezes zarządu spółki Sindbad, z którą przedsiębiorstwo Mazurkiewiczów współpracuje ponad 30 lat.

Katowiccy urzędnicy obiecywali natomiast, że jeśli po pandemii okaże się, że dwa stanowiska kasowe są niewystarczające, to "jest możliwość utworzenia trzeciego".

Musisz to wiedzieć

Zobacz koniecznie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie