Koleje Śląskie znowu nawaliły. We wtorek ponad 40 odwołanych pociągów! [ZOBACZ]

Jakub Sztern
Stacja Tychy Zachodnie
Stacja Tychy Zachodnie Jolanta Pierończyk
Udostępnij:
We wtorek, 11 grudnia, do godziny 19.00 Koleje Śląskie odwołały ponad 40 pociągów. Wiele innych jest opóźnionych. Pasażerowie znowu nie mogą dojechać do pracy i szkoły. - Dzieci musiały zostać w domu! - denerwuje się Czytelniczka DZ, która zadzwoniła rano sfrustrowana. Za odwołane pociągi wprowadzana jest zastępcza komunikacja autobusowa. Rzecznik spółki, Adam Warzecha przyznał, że przyczyną kłopotów są awarie pociągów. ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO

AKTUALIZACJA GODZ. 19:00

Ponad 40 pociągów Kolei Śląskich odwołanych we wtorek! To stan na godzinę 19:00

AKTUALIZACJA GODZ. 13.35
MARSZAŁEK ŚLĄSKI PRZEPRASZA ZA CHAOS NA TORACH I KOLEJE ŚLĄSKIE [ZOBACZ]

NOWY ROZKŁAD JAZDY POCIĄGÓW OD 9 GRUDNIA: KLIKNIJ I ŚCIĄGNIJ TUTAJ

O godz. 13.15 odbędzie się briefing marszałka Adama Matusiewicza dotyczący utrudnień w sieci komunikacyjnej Kolei Śląskich. W spotkaniu udział weźmie także prezes spółki Marek Worach.

W wyniku odwołania pociągów kłopoty mają m.in. pasażerowie, którzy chcieli pojechać z Rybnika do Wodzisławia, z Wodzisławia i z Żywca do Katowic oraz Lublińca do Częstochowy.

Najwięcej odwołań jest na relacjach z Rybnika, ale także na linii Sosnowiec - Katowice - Tychy Lodowisko. Przypomnijmy, że wczoraj marszałkowska spółka odwołała 58 połączeń.

O odwołanych pociągach informują nas sfrustrowani Czytelnicy z Tychów i powiatu lublinieckiego i okręgu rybnickiego, którzy od rana próbują się dostać do pracy czy szkoły.

CZYTAJ KONIECZNIE:
Relacja z torów CZYTAJ TUTAJ
Burmistrz Sławkowa: Nie pozwolimy na marginalizowanie naszego miasta przez Koleje Śląskie!
Koleje Śląskie wożą pasażerów z Oświęcimia na Śląsk autobusami

Pociągi na linii Katowice - Częstochowa około godziny 10 kursowały zgodnie z rozkładem jazdy przy raptem kilkuminutowych poślizgach. Chaos panował natomiast na linii z Tychów Lodowiska. Pociąg typu Elf, który miał odjechać do Tychów o 9.52 dopiero około 10.30 wtoczył się na stację, za nim dość szybko przyjechały... dwa kolejne obsługiwane przez wysłużone pociągi EN 57 z katowickiego Zakładu Przewozów Regionalnych. Sprzed dworca o 10.30 odjechał kolejowy autobus do Sławkowa. Oprócz kierowcy podróżowała nim jedna pasażerka.

- Z tego, co wiem, to dzisiaj jest już lepiej. Wczoraj wracałem do domu, to pociąg, który miał jechać najpierw był opóźniony o 40 minut, ale ten, który jechał dziesięć minut po nim przyjechał normalnie - mówi pan Jakub z Zawiercia. - Wczoraj na pociąg do Tychów czekałam czterdzieści minut. Przyjechał w końcu krótki wagon motorowy - opowiada z kolei Teresa Klimczak.

- Dzisiaj znowu nie przyjechały pociągi relacji Tychy Lodowisko- Katowice o 6:20 i 6:50. Pozdrawiam wszystkich, którzy nie dojechali na czas do pracy - informuje Jakub. - Na trasie Wodzisław. Śl - Czechowice - Dziedzice pociąg ma "jedyne" 45 min. spóźnienia - dodaje Dawid.

Tychy Zachodnie, 8.57. Pełne wyczekiwanie. Oczy skupione na horyzoncie, na którym już powinny pojawić się światła upragnionego pociągu. Niestety, wybija 8.59, czas odjazdu do Sosnowca, i nic. Na tablicy świetlnej pojawia się napis: "Opóźniony 60 minut".

- Poprzedni, czyli ten o 8.27, też nie przyjechał - mówi mężczyzna, który zapewnia, że napisze skargę do Kolei Śląskich. - Poszedłem do domu się ogrzać, wracam na ten, który ma odjazd o 8.59 i też go nie ma.

- Od ósmej w Tychach nie pojawił się żaden pociąg - mówią ludzie, odchodząc z peronu.

Tylko nielicznie czekają na następny, za pół godziny. O 9.20 powinien pojawić się na drugim torze, w kierunku Tychów Lodowiska. Pojawił się o 9.30. Ale już nie ten nowiutki, jak wczoraj, ale ten stary, jak z Przewozów Regionalnych.

- Jestem sfrustrowana, bo od rana jeżdżę samochodem z dziećmi i szukamy pociągów Krzepice - Tarnowskie Góry, którymi można dojechać do szkoły. Mieszkamy na wsi i musimy się dostać do miasta. Nic nie jeździ, nie ma zawiadowcy, kasy pozamykane - denerwuje się mieszkanka sołectwa Strzebiń pod Koszęcinem w powiecie lublinieckim. - Dzieci dzisiaj musiały zostać w domu, bo nie ma jak dojechać. Nie dość, że w rozkładzie jazdy zlikwidowano najbardziej oblegany pociąg powrotny, którym wracały dzieci ze szkoły o godz. 14.40, to teraz już w ogóle nic nie jeździ. Jak oni nas traktują!

W zupełnie innych nastrojach są pasażerowie na Podbeskidziu. Przed godz. 9.00 na bielskim dworcu życie toczyło się dość leniwym rytmem - kasy pracowały normalnie, kilkunastu podróżnych w poczekalni chroniło się przed padającym śniegiem.
Pociąg Kolei Śląskich z Bielska-Białej do Czechowic-Dziedzic odjechał punktualnie, czyli o godz. 9.01.

Z zapowiadanych kilku połączeń tylko jeden pociąg miał około 20-minutowe opóźnienie - skład Inter City z Gdyni do Bielska-Białej przyjechał kwadrans po 9.00, a powinien być przed godz. 8.00.

- Przyjechałem z Gdańska. 20-minutowe opóźnienie na takiej trasie, to prawie że nic. Nie było tak źle. Najdłużej pociąg stał w Bydgoszczy - powiedział jeden z podróżnych.

Według informacji serwisu rynek-kolejowy.pl, Koleje Śląskie odwołały już 27 pociągów. Połowa z nich nie pojechała z całą pewnością, gdyż potwierdziło to PKP PLK.

- Do godziny 8:00 odwołano na pewno 13 pociągów. Nie da się powiedzieć, ile jest opóźnionych. W dalszym ciągu oczekujemy od Kolei Śląskich na plan pracy eksploatacyjnej na dziś. Na razie sytuacja jest taka jak wczoraj - pociągi po prostu nie stawiają się przed semaforem - powiedział serwisowi rynek-kolejowy.pl rzecznik PKP PLK Maciej Dutkiewicz.

- Doszło do awarii pojazdów spowodowanych warunkami zimowymi. Ściągamy nowe pojazdy, dosyć szybko powinno się wszystko unormować - zapewnił rzecznik Kolei Śląskich Adam Warzecha.

- Te utrudnienia nie wynikają z warunków zimowych, ale są skutkiem defektów taboru Kolei Śląskich i brakiem wystarczającej liczby maszynistów - powiedział rzecznik prasowy Grupy PKP Łukasz Kurpiewski. Dodał, że Koleje Śląskie wypożyczyły dwa składy od Przewozów Regionalnych.

Po przejęciu wszystkich połączeń regionalnych w województwie śląskim Koleje Śląskie sobie nie radzą. W poniedziałek, w pierwszym roboczym dniu po zmianie rozkładu, odwołano blisko 40 pociągów. Winę za to miał ponosić jeden człowiek - dyspozytor, który wysłał pociągi nie tam, gdzie trzeba, a w końcu sam zniknął. Jednak i bez jego pomocy we wtorek zapaść w kolejach śląskich trwa nadal.

W poniedziałek marszałek województwa śląskiego, któremu podlegają Koleje Śląskie, dostał ostrzeżenie od ministra Sławomira Nowaka. Koleje Śląskie nie mogą liczyć na ulgowe traktowanie nawet na starcie, a odpowiedzialni za chaos powinni ponieść konsekwencje - brzmiał przekaz z ministerstwa infrastruktury. Jednak mimo warszawskiego grożenia palcem we wtorek pasażerowie kolei śląskich nadal czekali na pociągi, które nie przyjechały.

Na razie jeszcze nikt nie podał rzeczywistych przyczyn wpadki Kolei Śląskich, które tylko w poniedziałek, poza brakiem pociągów, spóźniły się łącznie o prawie 8100 minut. Jedną z przyczyn może być brak taboru kolejowego. Koleje Śląskie, przygotowując się do przejęcia połączeń pasażerskich, dość późno ogłosiły przetarg na dostarczenie pociągów. Część wagonów i lokomotyw wydzierżawiły od Czechów i Niemców.



*NiesamowityDreamliner w Pyrzowicach ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO
*Zniewalający wystrój restauracji Kryształowa Magdy Gessler ZOBACZ ZDJĘCIA i WIDEO
*HC GKS Katowice od szatni ZOBACZ ZDJĘCIA TYLKO W DZ
*Ślązacyzazdroszczą Katalończykom autonomii: prawda czy fałsz? [CZYTAJ I SKOMENTUJ]

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 41

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tarnowitzer
Harmonia ze świętymi
DODANE 2012-10-11 00:00 msp Gość Katowicki 41/2012 |
– Oby zawsze było tak sympatycznie – marzyła kierowniczka specjalnego pociągu.

MARTA SUDNIK-PALUCH
Pielgrzymka pracowników Kolei Śląskich do Czernej. Od lewej Krzysztof Pytel, przewodniczący związku zawodowego pracowników Kolei Śląskich, Marek Worach, prezes KŚ, ks. Ireneusz Tatura
Wyruszyli rankiem. Około 80 pracowników Kolei Śląskich pojechało do Czernej. Cel: przywiezienie relikwii św. Rafała Kalinowskiego. – Zaczęliśmy szczególnie czcić Rafała Kalinowskiego, bo dowiedzieliśmy się, że był inżynierem, budował tory – zdradza Marek Worach, prezes Kolei Śląskich.

Naturalną konsekwencją stało się pragnienie sprowadzenia relikwii świętego do Katowic. To właśnie było impulsem do zorganizowania pielgrzymki do Czernej. – Wzięło w niej udział ok. 80 osób. Pracujemy w trybie ciągłym i dlatego nie wszyscy chętni mogli pojechać – wyjaśnia M. Worach. – To pierwszy w moim życiu zakład pracy, z którym byłam na pielgrzymce. Myślę, że w dzisiejszych czasach, kiedy tak wielu ludzi odchodzi od Boga, takie zjednoczenie jest potrzebne. To było wspaniałe przeżycie – zdradziła Aleksandra Kołodziejczyk, kierownik pociągu. Takich głosów było zdecydowanie więcej. Pomysłowi przyklasnęli także przedstawiciele związków zawodowych. – Harmonia w firmie musi pochodzić od czegoś ważniejszego niż tylko potrzeby dobrych stosunków. Ta pielgrzymka służyła także temu, by tę dobrą atmosferę w firmie pogłębić. Dzięki oparciu na tym przesłaniu, wszystko lepiej funkcjonuje – zapewnia Krzysztof Pytel ze Związku Zawodowego Pracowników Kolei Śląskich. Do Katowic delegaci Kolei Śląskich przywieźli fragment kości świętego, czyli relikwie I stopnia. W pielgrzymce pracownikom kolei towarzyszył ks. Ireneusz Tatura, proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Katowicach-Brynowie. – Wspaniałą rzeczą jest to, że kilkanaście osób przyjęło w Czernej szkaplerz. Nikt ich do tego nie zmuszał, sami spontanicznie podjęli tę decyzję – opowiada ks. Tatura. Relikwie przywiezione przez pracowników Kolei Śląskich będą przechowywane w brynowskiej parafii. – Uroczyste wprowadzenie planujemy na 20 listopada, kiedy przypada wspomnienie św. Rafała Kalinowskiego – przewiduje proboszcz. W planach jest także rozpoczęcie zwyczajowych nabożeństw do tego świętego. Józef Kalinowski pochodził ze szlacheckiej rodziny. Jego ojciec był wybitnym matematykiem, wykładowcą Uniwersytetu Wileńskiego. On sam ukończył Mikołajewską Szkołę Inżynierii Wojskowej w Petersburgu, zdobywając tytuł mechanika inżynierii budowlanej. Pracował przy budowie linii kolejowej Kursk–Odessa–Kijów. Za zorganizowanie powstania styczniowego na Litwie został skazany na karę śmierci, którą zamieniono na 10 lat katorgi na Syberii. Został zwolniony z wygnania w maju 1874 roku, a w 1877 wstąpił do zakonu karmelitów bosych w Grazu, w Austrii. Przyjął imię Rafała od św. Józefa. Wybudował m.in. klasztor karmelitów w Wadowicach. Relikwie św. Rafała Kalinowskiego to kolejne szczątki świętych, które przechowywane są w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego. Wcześniej były tu relikwie św. ojca Pio, a od niedawna parafia ma również relikwie św. Rity, patronki spraw trudnych. – Widzę duże zainteresowanie nabożeństwem do tej świętej. Jej historia jest wielowymiarowa i daje otuchę na trudne czasy. Mówi m.in. o sile matczynej miłości, przebaczeniu – wylicza ks. Ireneusz Tatura. Nabożeństwo do św. Rity odprawiane jest w każdy pierwszy czwartek miesiąca. – Uczestniczy w nim wiele osób, nawet spoza parafii – mówi proboszcz. – My także modlimy się do św. Rity. Myślę, że jej wsparcie bardzo wiele spraw pomogło nam rozwiązać – zdradza Marek Worach, prezes Kolei Śląskich.
o
obserwator2
Kiedy w końcu do was dotrze, że na razie Sląskiem rzadza gorole!Wszystkie wazniejsze stanowiska
obsadzili gorole i solidarnosc.Jeden wyjatek na stanowisku vice marszalka potwierdza tą regułe,a
koleją na dodatek on nie kieruje.Tak więc zaklamanie i przeinaczanie faktow trwa.
a pod szyldem Slask,kryją sie gorole.To tak jak honorowymi Sl azakami zostaja najwięksi antyslazacy.
Jedyn a szansą dla tego regionu jest autonomia.
a
aa
Potrzebują czasu, mieli pecha to tle. Ludzie nie frustrujcie się tak szybko.
s
szkoda słów
Słów brakuje na ten bigos normalnie, jak można się pchać z motyką na słońce skoro i tak z góry wiadomo że wszystko fiaskiem zostanie zakończone. Ja wiedziałam że polskie koleje są niezorganizowane bo Polacy to już we krwi mają ale żeby aż do tego stopnia że jeden wagon kur...a podstawiają to już szczyt chamstwa !! jeszcze brak organizacji w sprawnej zmianie napędu tego wagona, prędzej by konie mogły to ciągnąć albo pasażerowia skoro koleje śląskie nie pozwalają się nudzić pasażerom....
D
Damian
Moim zdaniem mogły zostać Przewozy Regionalne.
Po co tworzyć nową spółkę kosztem innej. Mnie się nie podoba tworzenie tych nowych lokalnych przewoźników. Powoduje to tylko zwiększenie "chaosu" na kolei.
Gdyby były tylko Przewozy Regionalne nie było by problemu z komunikacją międzywojewódzką.
g
gość
Marszałek porwał się z motyką na księżyc. Nie można myśleć że ograniczając zatrudnienie fachowców biorac laików do pracy da im grosze uda się wszystko sprawnie. Nie można ludźmi pomiatać, wyznaczać im byle jakie służby nie licząc się z ich zamieszkaniem i możliwościami dojazdowmi. Pracownicy powinni być wypoczęci. Koleje śląskie to niestety nie sielanka. Nie wygląda to tak pięknie jakna obrazkach na portalu kolei śląskich.
F
FINNAS
Durnie Kierują koleją a normalnych ludzi zwalniają z Przewozów Regionalnych !!!
A
AlojzB
Sławomir Nowak ‏@SlawomirNowak
KŚ ograniczą ilość połączeń,to przynajmniej ustabilizuje syt. PLK pomoże na nowo to poukładać.Ma zostać włączony rownież transp.zastępczy

Panie Nowak, czep się pan lepiej Kolei Mazowieckich! że co, że niby jeżdżą punktualnie? NO i co z tego - my mamy Koleje Śląskie, robione przez ludzi Tomczykiewicza, mamy pociągi w kolorze złoto-żółtym, ślaskim i nikt nie będzie nas Ślązaków uczył ordnungu, bo akurat na tym się znamy, bo tak naj ojce uczyły i w ogóle. A poza tym to jest nasza kolej, przez nas zrobiona i to nie jest nasze ostatnie słowo!
P
Probos
Pamiętam 1 stycznia 2009 - zniknięcie tramwaju 12 który woził dziennie 3-4 tysiące pasażerów z linii Siemianowic Chorzów - w tym kilkaset dzieci, dziesiątki niewidomych - i gazetową wypowiedź prezydenta Chorzowa Kopla, że mają autobus jeżdżący nieco inną trasą. Ta nieco inna trasa oznaczała 2 kilometry dojścia do przystanku w przypadku osiedla Tuwim i Alfredu. Dwa miesiące trwało, aż puścili w miejsce tramwaju autobus jeżdżący dwa razy rzadziej. Wyborcy Kopla wykopali, to zaraz znalazł pocieszenie - przyjętli go do zarządu KZK GOP i teraz organizuje komunikację. Z Kolejami Śląskimi jest chyba podobnie - zarządzają nimi ludzie bez przygotowania. Jak ich wywalą, zabiorą się zaraz za co innego. Nepotyzm kwitnie.
H
HENRY67
Z TYSIĄCA NEGATYWNYCH OPINII JEDNA NAWIEDZONA I SZCZĘSLIWA . TOŻ TO CUD .
j
jack
Nawet jak kiedyś KŚ zaczną jeździć w miarę planowo, to największą porażką nowego rozkładu jest rozwalenie bezpośrednich pociągów międzywojewódzkich. Oprócz buty marszałka śląskiego równie nieodpowiedzialnie i lekceważąco wobec pasażerów zachowały się władze sąsiednich województw. Ludzie to nie towar, żeby ich przeładowywać na granicy (województwa!). Czy oni nie widzą absurdu tej sytuacji?! A za chwilę będą płakać, że do pociągów trzeba dopłacać jeszcze więcej, bo ludzie przesiądą się do prywatnych busów, których zaraz przybędzie.
w
wrocławiak
Ci Państwo są tylko mocni w mordzie, bo w działaniu jak widać totalna kompromitacja i nieudolność, chyba nigdy nie doczekamy się od śląskich partaczy wyjaśnień dlaczego stadion, most na A1 a teraz nawet blaszana hala się walą, w kwestii kolei tragiczne to jest to, że śląscy partacze zrobili pasażerów zakładnikami eksperymentu, bo wymyślili, że zrobią w tydzień to do czego inne regiony dochodziły latami.
z
zirytowany
Gadanie, że Śląskowi nie należy się autonomia to czysta kpina typowego gorola. Przez lata Śląsk był wyzyskiwany gospodarczo, a dostał tyle co nic. Gdyby była autonomia pieniądze na nowe pociągi na pewno by się znalazły, a tak niestety KŚ prawie stoją. Wszystko przez wieloletnie niedofinansowanie, któremu winna jest Warszawa. Aczkolwiek, jeżeli już wprowadza się coś nowego, to powinno to być zrobione sprawnie, a nie taki bajzel!!! Człowiek nie wie, czy pociąg pojedzie, czy nie, a komunikacja zastępcza nie nadąża. Już nie wspominam o składach z jednym wagonem, bo to czysta kpina z klienta.
d
don
Mamy od 2ch dni koleje slaskie i jest dramat wczoraj 20min spozniony dzisiaj 50. jak widać postępy są robione tylko nie w ta strone co trzeba. jeżdziłem przewozami regionalnymi od ok 2ch lat i bardzo zadko sie opoznienie zdarzało. teraz skala opóźnienia wynosi 100% zaden pociąg nie jest punktualny!!!!
P
Przebrzydły Gorol
Znów pokazaliście co potraficie!

HA-HA-HA-HA-HA-HA-HA-HA-HA-HA-HA-HA-HA-HA-HA!!

Gdzie ta wasza wyjątkowość i zaradność?!
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie