Kopalnia Barbara w Chorzowie: chcą fedrować, bo tu węgla nie...

    Kopalnia Barbara w Chorzowie: chcą fedrować, bo tu węgla nie brakuje

    Kamila Rożnowska

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Z kopalni Barbara znów będzie wyjeżdżać węgiel
    1/2
    przejdź do galerii

    Z kopalni Barbara znów będzie wyjeżdżać węgiel ©Marzena Bugała-Azarko

    Co różni prywatnego inwestora od państwowych spółek, wydobywających węgiel? Może tworzyć mniejsze kopalnie i fedrować opłacalne złoża.
    Pokłady węgla w Chorzowie znajdują się pod całym miastem, ale w Barbarze wydobycie będzie koncertować głównie w rejonie północnej części chorzowskiej dzielnicy Maciejkowice i kierować się ma w stronę Bytomia.

    To, gdzie węgiel ma być wydobywany, szczególnie interesuje mieszkańców Chorzowa, bo teren wokół samej kopalni bardzo zmienił się w ciągu ostatnich 15 lat. Powstało tam choćby osiedle domków jednorodzinnych, które sąsiaduje z szybem wentylacyjnym Zygmunt.

    Przypomnijmy: to Grupa Fasing od kilku lat przymierza się do wznowienia wydobycia w nieczynnej od kilkunastu lat kopalni Barbara w Chorzowie. W drugim kwartale tego roku ma starać się o przyznanie koncesji wydobywczej, bo rozpoznawczą już ma. Właśnie dlatego będzie mieć pierwszeństwo w jej przyznaniu, jeśli wystąpi z takim wnioskiem.

    CZYTAJ TAKŻE:
    Chorzów: Kopalnia Barbara ma fedrować. Po 17 latach


    Górnicy mieliby zjechać na dół jeszcze w tym roku, a na powierzchnię miałaby wyjechać pierwsza, symboliczna tona węgla. Ale o pełnym wydobyciu, według planów, będziemy mogli mówić dopiero od 2017 roku. W drugiej połowie tego roku ma także rozpocząć się rekrutacja załogi, a zatrudnienie będzie mogło tam znaleźć 700-800 osób.

    Węgla tutaj nie brakuje



    Bo kiedy zamykano kopalnię Barbara w Chorzowie, robiono to z przekonaniem, że kiedyś będzie można tam wrócić do fedrowania. Grupa Fasing chce rocznie wydobywać ok. 1,5 mln ton węgla i pracować przez sześć dni w tygodniu.

    Z powrotu górników pod ziemię w Chorzowie cieszą się władze miasta. Bo to nie tylko stworzenie kilkuset nowych miejsc pracy, ale też wpływy do miejskiej kasy z podatków.

    - Wznowienie wydobycia to szansa na rozwój gospodarczy Chorzowa - mówi Marcin Michalik, zastępca prezydenta ds. gospodarczych.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    komuś się pomieszało

    gostek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 4

    Kiedyś kopalnie otwierało się dlatego, że wydobycie było opłacalne. Teraz kopalnie się otwiera, bo "węgla tam tu nie brakuje". Co za czasy... To tak jakby otwierać fabrykę tylko dlatego, że mamy...rozwiń całość

    Kiedyś kopalnie otwierało się dlatego, że wydobycie było opłacalne. Teraz kopalnie się otwiera, bo "węgla tam tu nie brakuje". Co za czasy... To tak jakby otwierać fabrykę tylko dlatego, że mamy dużo części do produkcji...zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ciekawe kto to taki zamykał tą kopalnię ???

    były górnik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

    Moja pamięć mnie chyba nie zawodzi ..... czyżby koledzy obecnej władzy !!! TAK , TAK to oni i ich koledzy !!!
    A przypomnę że kopalnia wcale nie musiała być zamknięta bo prawie w...rozwiń całość

    Moja pamięć mnie chyba nie zawodzi ..... czyżby koledzy obecnej władzy !!! TAK , TAK to oni i ich koledzy !!!
    A przypomnę że kopalnia wcale nie musiała być zamknięta bo prawie w 100% udostępniony był POKŁAD 815 !!! Pokład zczynał się niemal pod szybem !!! brakowało tylko 70 m chodnika wentylacyjnego - pokazywał się tam metan .zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo