Kościół: Dosyć życia na kocią łapę! Ale par bez ślubu coraz więcej

Aldona Minorczyk-Cichy
Instytucja małżeństwa przeżywa kryzys. W ubiegłym roku zawarto najmniej małżeństw od 1945 roku
Instytucja małżeństwa przeżywa kryzys. W ubiegłym roku zawarto najmniej małżeństw od 1945 roku 123 rf
Kościół walczy o młodych i proponuje: Dość życia na kocią łapę! Ale liczba takich związków szybko rośnie. Już ponad 60 procent z nas akceptuje rezygnacje z małżeństwa i zastąpienie go konkubinatem.

W konkubinatach w całym kraju żyje według oficjalnych statystyk niemal 700 tysięcy osób. W rzeczywistości dużo więcej. Już niemal 60 procent z nas akceptuje ten rodzaj związku i rezygnację z małżeństwa. Kryzys przeżywają też śląskie rodziny. Jak wynika z badań socjolog prof. Urszuli Swadźby z Uniwersytetu Śląskiego, aż dla co czwartego młodego mieszkańca województwa małżeństwo to instytucja przestarzała.

Małżeństwo? Po co się wiązać na całe życie?

Joanna z Katowic, praktykująca katoliczka i absolwentka katolickiego liceum, studiuje w Krakowie. Od trzech lat żyje w stałym związku, ale nie myśli o ślubie.

- Dla mnie to zbyt wcześnie. Traktuję związek z Piotrem poważnie i mam nadzieję, że jest na całe życie, ale na razie nie widzę potrzeby zawierania małżeństwa. Może kiedy skończymy studia i zdecydujemy się na dziecko - tłumaczy. Jej rodzice nie są zadowoleni, ale akceptują wybór córki.

O osoby żyjące w związkach nieformalnych walczą Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin oraz Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego. Te kościelne instytucje zorganizowały akcję pod hasłem "Keep calm and don't kocia łapa".

W ubiegłym roku zawarto w Polsce najmniej małżeństw od 1945 roku. Kampania Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin działającego przy Episkopacie Polski ma obudzić wrażliwość społeczną na rosnącą liczbę związków partnerskich.

Wielki strach przed zaangażowaniem

Ks. dr Przemysław Drąg, dyrektor KODR, podkreśla w rozmowach z dziennikarzami:
- Liczba związków partnerskich budzi niepokój. Wiele z nich opiera się na założeniu, że dopóki jest nam ze sobą dobrze, to możemy razem żyć i korzystać z przyjemności. Wraz z rosnącym stale zjawiskiem konkubinatów pojawia się negatywna konsekwencja w postaci lęku przed odpowiedzialnością za drugą osobę i lęku przed posiadaniem dzieci, przed zaangażowaniem się w życie społeczne.

Aż 90 procent narzeczonych w całym kraju objętych jest katechezą przedślubną. Mamy więc najlepsze struktury przygotowania do małżeństwa, ale wiele do życzenia pozostawia ich jakość. Co więcej, młodzi ludzi są zniechęcani do Kościoła często o wiele wcześniej, bo podczas szkolnej katechezy i przygotowania do bierzmowania. Kościół zdaje sobie z tego sprawę i chce to zmienić.

Śląska rodzina niestety, też pęka

Prof. Urszula Swadźba już kilka lat temu ostrzegała, że śląska rodzina pęka. Podczas seminarium w ramach Metropolitalnego Święta Rodzin przedstawiła wyniki badań prowadzonych w powiązanych z górnictwem Bogucicach, Rydułtowach, Wyrach i Gostyni.
- Aż dla co czwartego młodego Ślązaka małżeństwo to instytucja przestarzała - podkreślała prof. Swadźba. I dodaje, że to i tak nie jest najgorszy wynik, bo w Czechach tak myśli aż 43 proc. młodych ludzi. Bardziej tradycyjne w poglądach są osoby deklarujące się jako Ślązacy, zwłaszcza w małych miejscowościach.

Zmieniają się poglądy młodych ludzi na seks przedmałżeński. Zdecydowane "nie" powiedział mu jedynie co trzeci pytany. Podobny stosunek mają do wspólnego mieszkania przed ślubem. Nie zgadzają się natomiast na nieślubne dzieci. Jeśli maluch ma pojawić się na świecie, należy iść do ołtarza. A co ze związkami nieformalnymi? 70 proc. badanych nie ma nic przeciwko nim w przypadku sąsiadów i znajomych. Tolerancja w przypadku dalszej rodziny też jest spora, sięga 60 proc. Z kolei w przypadku np. własnych dzieci na związek nieformalny zgodziłaby się co druga osoba.

Trudne statystyki

Ze spisu powszechnego ludności przeprowadzonego w 2011 roku wynika, że w konkubinatach żyje 3 proc. ludności. W procentach niby niewiele. W rzeczywistości jest to duża liczba - dotyczy to aż 643 tys. osób.

W ciągu ostatniej dekady ta liczba się podwoiła.

W 2002 roku w konkubinatach żyło 396 tys. osób. Tej tendencji towarzyszy wzrost liczby rozwodów o 40 proc. oraz spadek liczby osób, żyjących w małżeństwie. Zmalała też liczba osób, żyjących w separacji: z 309 tys. w 2002 roku do 185 tys. w 2011 roku.

W konkubinatach najczęściej żyją młodzi

Wśród osób, żyjących w konkubinatach, przeważają ludzie młodzi, kawalerowie i panny (jest ich 62 proc.). 25 proc. żyjących na kocią łapę ma za #sobą nieudane małżeństwo. Wolą nie wiązać się oficjalnie ponownie, aby znowu nie wpaść "jak śliwka w kompot".

Niemal połowa (49 proc.) żyjących w konkubinatach nie przekroczyła 34 lat. Wzrasta też odsetek osób przekonanych, że zawarcie małżeństwa nie jest konieczne do założenia rodziny.

Wideo

Komentarze 28

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kot

Ja żyję na kocią łapę ponad 10 lat, nie czujemy potrzeby zawierania sakramentu. Dlaczego zwyczajnie nie można nas pobłogosławić przed Bogiem bez tych wszystkich ceregieli wpisywania naszych nazwisk tu i tam? Bogu to na pewno nie jest potrzebne....

e
ewima

księża nie mają prawa wypowiadać o rodzinie bo nic o niej nie wiedzą będąc w klasztorze

J
Ja

Morderstwo będzie prędzej wybaczone niż rozwód

a
arg

Bez ślubu jest lżej. Kiedy para zdecyduje się na dziecko ona-mama ma wtedy status samotnej matki, a ty samym jej dziecko zostanie przyjęte do przedszkola a takie ze związku małżeńskiego już niekoniecznie, "samotna mama" ma dofinansowania np. do kolonii, zasiłek z tego tytułu.... żyć nie umierać. Skąd w ostatnich czasach tyle rozwodów ? Ludzie rozwód mają ma papierze, a żyją ze sobą dalej korzystając ze środków Państwa

A
Amneris

No litosci... Kim tyjestes ze mozesz tak mowic??? Skoro wina jest np po stronie zony i maz odejdzie do kochanki to jakie on ma wobec niej obowiazki??? Albo maz leje zone pasem piescia obklada dzieci wyzywa poniza gwalci. Jakie on ma obowiazki??? W TAKICH PRZYPADKACH POWINNO BYC MALZENSTWO ANULOWANE BO TAKI KTOS TO NIE CZLOWIEK A ZWIERZE A ZOOFILIA JEST NIELEGALNA!!!!Kosciol jest ułomny bo rozwodnicy juz do niego nie naleza bo nie zasluguja na odpuszczenie grzechow ani na łaske Boza. Jezeli kiedykolwiek czytał(a/e)ś PPK to bys wiedzi(a/e)ł!!!!!

A
Amneris

Nauki przedslubne sa prowadzone przez ksiedza ktory nic nie wie o malzenstwie i rodzinie a raczej jej zakladaniu albo prowadza to osoby katolicko zatwardziale ktore nie uznaja antykoncepcji (nawet medycznej). Dla mnie autorytetem do prowadzenia takich "zajec" bylby pastor. Katolik ( jak w stanach gleboko wierzacy) gloszacy slowo Boze ktory ma zone, dzieci i wie jak sobie radzic w rodzinnych sytuacjach, w wychowaniu dzieci, w relacjach maz-zona, a nie gadanie ze Bog kocha was i macie sie miłowac. Albo niech zmienia ( kosciol) podejscie do tego tematu albo niech dalej wywalaja kase na bezsensowne badania z ktorych i tak nic nie wynika.

j
just married

a co się dzieje z tym zboczeńcem wojciechowskim?? przebrał się za arcybiskupa, poleciał na dominikanę
aby głosić słowo boże!! głosił,owszem, w ten sposób, że bzykał tamtejsze dzieci. Teraz jest bezpieczny,
siedzi w watykanie i bzyka rzymskie dzieci!! niedługo przyleci do polski, aby bzykać polskie dzieci!!

J
Ja

Nigdy nie życzę nikomu źle ale jak cię tłucze facet za nic bo krzywo spojrzysz to po co z katem być po to aby w końcu Cię zabił. Chyba należysz do tego grona. Dla mnie facet co bije kobietę go nie facet. Wg tego co piszesz chyba należysz do takich facetów, więc facetem nie jesteś.

R
RTG

Jako część Kościoła, to on ma obowiązki wobec nas, a nie my wobec niego!

g
gregorus

porozumieć się z partnerem. Łatwiej było nazwać je "nieudanym" i pójść w tango z innym. Faktycznie, takich jak ty Kościół nie potrzebuje w swoim gronie. Jednak cały czas należysz do Kościoła i masz wobec niego obowiązki, nie zapominaj o tym.

s
slązak

dziewczyno od poniedzialku do niedzieli nic nas w zyciu nie rozdzieli od stycznia do grudnia miłosc głęboka jak studnia koniec smutku samotnosci niech w dwóch sercach miłosc gości pełna usmiechu radosci uczuc szczerej prawdziwej miłosci nie wazne gdzie poznalismy wazne ze sercach szczescie się zjawiła dwoje osob połączyla

k
kapel-on

najwieksze grono zyjacych na kocia lape to kler. Pozatym maja kupe nieslubnych dzieci i inne grzechy na sumieniu.

J
Ja

W mam za sobą nieudane małżeństwo (alkohol, przemoc). Na drugie małżeństwo nie zdecyduję się. Mam teraz partnera w wolnym związku i jest lepiej niż w nie jednym małżeństwie. Małżeństwo to kontrakt na całe życie, łatwo go zawrzeć, ale czasem trudno się od niego uwolnić. Po nieudanym małżeństwie to "instytucja" dla mnie nie istnieje. Szkoda, tylko że kościół odsuwa od siebie takie osoby, nie długo nie będzie miał kto im na tacę kłaść. Czasem jedna strona jest najmniej winna rozpadu a musi za to cierpieć, bo wolnym związku, nie dostanie rozgrzeszenia i nie może przystąpić do komunii i to jest dla mnie nienormalne skreślać osoby które chcą zacząć od nowa.

d
dobre ale niebezpieczne

Zdjecia z USG w chandlu od kobiet w ciazy falszywe testery wszystko pokazali w TV.I tak jeden drugiego robi w balona.Gorzej mają kobietki bo kiedys mowili przylociol kogutek spierdolil i uciek wina jest w alkocholu i narkotyka a potem samotna wychowujaca matka + dodatki korupcja.

c
czytelnik śródmieście

kochaj zawsze dnie i noce tak jak slodkie są owoce czy mała czy duza zawsze moja piękna czy ty szczupła czy puszysta w moim sercu zawsze bliska czy wysoka czy niska w mym sercu codzien mieszkaj nie wazne uroda bogactwo majątek tylko dobry drogi zycia przed oltarzem początek

Dodaj ogłoszenie