Krupski Młyn: Remont DK11, tiry niszczą drogę

Tomasz Klyta
Udostępnij:
Po co jechać 100 km, jeśli można 15? To opinia wielu kierowców na DK11. Omijają absurdalnie długi objazd i rozjeżdżają miasteczko w lesie.

Od tygodnia zamknięty jest fragment prowadzącej do Poznania i nad morze drogi krajowej nr 11 w powiecie tar-nogórskim, między Tworogiem a Lublińcem. Wyznaczony przez drogowców absurdalnie długi objazd nie przypadł do gustu kierowcom i - zgodnie z przewidywaniami - go ignorują. Bo kierując się oznaczeniem, trzeba najpierw z Tarnowskich Gór jechać do Gliwic, potem przez Strzelce Opolskie i Zawadzkie do Dobrodzienia i dopiero stamtąd do Lublińca. Długość objazdu wynosi prawie 130 km!

Co zaradniejsi kierowcy nie przejęli się irracjonalnym objazdem i szybko znaleźli rozwiązanie, wybierając krótszą drogę. Jadą przez niewielką gminę Krupski Młyn w powiecie tarnogórskim. Omijając remontowany odcinek DK 11 tym dzikim objazdem, trzeba nadłożyć tylko 15 km. Dodatkowe liczenie wydaje się zbędne.

- Kierowcy mieszkający w okolicach znają krótszą drogę. Ci z daleka albo korzystają z GPS-ów, albo w inny sposób przekazują sobie informacje o skrócie. W ostatnim czasie ruch zrobił się tak duży, że nie da się przejść przez ulicę - żali się Jan Murowski, wójt Krupskiego Młyna. - W pobliżu głównej drogi znajduje się szkoła. Z tego powodu zdecydowaliśmy się zatrudnić osobę do przeprowadzania dzieci przez jezdnię. Będzie pracowała przynajmniej przez rok - dodaje.
Drogowcy tłumaczą, że niewiele mogą zrobić. Kierowcy samochodów osobowych mogą bez przeszkód korzystać z wszystkich dróg publicznych i nie można im tego zabronić. Ograniczenie na drodze powiatowej do Krupskiego Młyna dotyczy tylko ciężarówek o masie powyżej 8 ton. Jak się jednak okazało, z egzekwowaniem przepisów był problem - z powodu braku oznakowania.

- Od momentu zamknięcia fragmentu DK11 ukaraliśmy już znaczną liczbę kierowców, którzy ignorowali ograniczenie tonażu. Nie mogliśmy jednak wystawiać mandatów wszystkim łamiącym przepisy, bo przy wjeździe do Krupskiego Młyna od strony miejscowości Tworóg brakowało odpowiedniego oznakowania - potwierdza asp. szt. Rafał Biczysko, rzecznik tarnogórskiej policji.

Z informacji przekazanych przez starostwo powiatowe wynika, że oznakowanie zostało uzupełnione 13 września. Czy to jednak załatwi sprawę? - Mamy świadomość, że nie da się wyłapać wszystkich kierowców, którzy łamią przepisy. Liczymy jednak na pomoc policji i dodatkowe patrole na naszych drogach - mówi wójt Murowski.

Mieszkańcy i władze gminy obawiają się powtórki z historii. Przed dwoma laty, kiedy remontowano przejazd kolejowy na DK11, droga powiatowa przez Krupski Młyn została totalnie zniszczona. Przez niewielką gminę przejeżdżało nawet kilka tysięcy samochodów dziennie. Na zatłoczonej drodze dochodziło do wypadków. Wtedy jednak objazd był wytyczony przez Krupski Młyn i kierowcy nie mieli innego wyjścia.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
MIEJSCOWY-- NIECH BIERZE MYTO ZA PRZEJAZD -50% NIŻ PRYWATNE AUTOSTRADY ZA NASZE PIENIĄDZE
d
driver
Jak "zwykle" winni nieostrożni kierowcy.Aby lepiej wlepiać mandaty zmienia się oznakowanie?
Pełny "proffeeee-sjonalizm" .
Dodaj ogłoszenie