Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Książka na weekend: „Zapomniane niedziele”. Wzruszająca historia życia dwóch kobiet we francuskim miasteczku

Monika Krężel
Monika Krężel
Valerie Perrin, „Zapomniane niedziele”, Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2024, stron 381, przekład: Joanna Prądzyńska
Valerie Perrin, „Zapomniane niedziele”, Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2024, stron 381, przekład: Joanna Prądzyńska Fot. Monika Krężel
Valerie Perrin jest już doskonale znana polskim czytelnikom. Jej dwie poprzednie, opublikowane w Polsce książki („Życie Violette” oraz „Cudowne lata”) spotkały się z ich zachwytem. „Zapomniane niedziele” też mają na to szansę. Książka, opowiadająca historię dwóch kobiet – Helene i Justine, które dzieli kilkadziesiąt lat, wzrusza tak samo jak dwie poprzednie. Wspomnienia Helene przeplatane są teraźniejszymi zdarzeniami z życia Justine, by w finale odkryć tajemnicę jej rodziny.

„Zapomniane niedziele”. Wzruszająca historia życia dwóch kobiet

Justine Neige ma zaledwie 21 lat, mieszka z kuzynem i dziadkami w małej francuskiej miejscowości. Niesie bagaż tragicznych doświadczeń – jej rodzice, podobnie jak rodzice kuzyna Jules’a, zginęli w wypadku samochodowym. Małymi dziećmi zaopiekowali się dziadkowie, pogrążeni w żałobie, nie potrafiący dać sierotom czułości, nie umiejący nawet ze sobą rozmawiać.

Justine pracuje jako opiekunka w domu spokojnej starości Pod Hortensjami. Lubi swoją pracę, a jeszcze bardziej starsze osoby, które opowiadają swoje historie. Bierze nadgodziny i nocne dyżury, by opiekując się jedną z podopiecznych – Helene Hel, spisać jej historię w niebieskim zeszycie. Ma też cel, by część zarobków odkładać dla kuzyna. Jules jest tuż przed maturą i chce studiować architekturę w Paryżu.

Helene pochodzi z tego samego miasteczka, co Justine, ma ponad 90 lat i chętnie dzieli się wspomnieniami. Wraz z mężem prowadziła bar, ulubione miejsce spotkań mieszkańców miasteczka, świetnie szyła, ale nie potrafiła dobrze nauczyć się czytać. Jej Lucien nauczył ją więc czytać brajlem. Podczas drugiej wojny światowej oboje ukrywali w piwnicy Simona, Żyda pochodzącego z Polski. Gdy zostali wydani, Niemcy rozstrzeliwują najpierw Simona, a potem zabierają ze sobą Luciena.

Helene długo nie wie, co się dzieje z mężem. Nie wie, że trafił do Buchenwaldu, że po wojnie stracił pamięć. Szuka Luciena, którym zaopiekowała się już inna Francuzka. Dopiero na początku lat 50. Lucien wraca do Helene i do baru prowadząc za rękę małą dziewczynkę...

Justine notuje wspomnienia starszej pani, a od czasu do czasu jest wzywana na policję. Policjanci chcą się dowiedzieć, kto z pracowników domu starości robi sobie żarty telefonując do rodzin podopiecznych z informacją, że ich matka lub ojciec nie żyją. Dla Justine te telefony mają sens, bo zmuszają rodziny do odwiedzin staruszków chociażby w niedziele. I tam, na posterunku, Justine przez przypadek dowiaduje się, że wypadek jej rodziców i wujostwa skrywa tajemnicę.

Valerie Perrin z czułością i delikatnością prowadzi nas przez historie dwóch kobiet, czasami jak detektyw odkrywając coraz to nowe zdarzenia z ich życia. Wspomnienia nie są chronologiczne, czasami ma się wrażenie, że prowadzone są tak jak relacje starszych osób – gdy te snują opowieści, gdy coś im się przypomni.

Autorka pięknie, urzekająco opowiada o miłości i przyjaźni. Daje nadzieję, że nawet po najtragiczniejszych wydarzeniach, można się podnieść i poukładać sobie życie na nowo. Polecam!

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

od 7 lat
Wideo

Wyniki II tury wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera