MKTG SR - pasek na kartach artykułów

KULTOWY ŚLASKI SERIAL „Święta wojna” bez tajemnic. Krzysztof Hanke, czyli Bercik, zdradził nam prawdę o serialu. Będziecie w szoku!

Danuta Pałęga
Danuta Pałęga
Pamiętacie "Świętą wojnę"? Zobaczcie, jak wyglądało mieszkanie Bercika i Andzi, kamienica przy Korfanego i szynk u Alojza! Przesuwajcie zdjęcia w prawo - naciśnijcie strzałkę lub przycisk 'NASTĘPNE', żeby zobaczyć wszystkie fotografie.>>>>>>>>
Pamiętacie "Świętą wojnę"? Zobaczcie, jak wyglądało mieszkanie Bercika i Andzi, kamienica przy Korfanego i szynk u Alojza! Przesuwajcie zdjęcia w prawo - naciśnijcie strzałkę lub przycisk 'NASTĘPNE', żeby zobaczyć wszystkie fotografie.>>>>>>>>archiwum / Rafał Pagacz / screen YouTube
Chyba każdy hanys kojarzy kultowy śląski serial „Święta wojna” i na bieżąco śledził przygody Bercika, jego żony Andzi i przyjaciela z wojska - warszawiaka Zbyszka. Po latach Krzysztof Hanke zdradził nam kilka tajemnic zza kulis produkcji... Ostrzegamy, możecie być w ciężkim szoku!

Spis treści

„Święta wojna” - serial, który pokochali Ślązacy

Pierwszy odcinek „Świętej wojny” wyemitowano ponad dwie dekady temu, 23 stycznia 2000 roku, na antenie TVP2. Serial w zabawny sposób opowiada o losach byłego górnika Huberta Dwornioka, nazywanego Bercikiem, i jego żony - Andzi, którzy mieszkają w kamienicy w centrum Katowic. Małżeństwo często odwiedza przyjaciel Bercika z wojska, warszawiak Zbyszek Pyciakowski, który na Śląsk przyjeżdża na handel.

Pamiętacie mieszkanie Bercika i Andzi? Tak wyglądało w środku:

Do wielu zabawnych sytuacji prowadzą nie tylko różnice językowe i kulturowe pomiędzy "gorolem" i "hanysem", ale także żywiołowy charakter głównego bohatera, palącego się do realizowania coraz to dziwniejszych pomysłów. Codzienność Bercika i Andzi ubarwiają również sąsiedzi i znajomi z familoka.

Za co serial pokochali widzowie? Zapytaliśmy kilku z wiernych fanów o ich opinie. Oto co powiedzieli:

  • Za wspaniałą grę aktorów, dowcip, barwny język, nieoczekiwane sytuacje,
  • Podziwiam pomysły scenarzystów na niektóre odcinki, dialogi, absurd sam w sobie. Kocham to!,
  • Klimat prawdziwej śląskiej rodziny,
  • Na pewno za skromność, spontaniczność i prostotę wykonania, która jest absolutnie genialna. I za świetne postacie - moje ulubione to Bercik, Kipuś i Alojz.

Ulica Korfantego 13/6 w Katowicach. Co zastaliśmy pod tym adresem?

Ostatni odcinek „Świętej wojny” widzowie zobaczyli w 2009 roku, od tego czasu minęło więc 14 lat. Wybraliśmy się do serca województwa śląskiego, żeby odszukać mieszkanie Bercika i Andzi, zajrzeć do środka, sprawdzić jak prosperuje bar u Alojza, a przede wszystkim - zaspokoić naszą ciekawość, czy to miejsce naprawdę istnieje...

Po przybyciu do Katowic, okazało się, że mieszkanie głównych bohaterów serialu faktycznie znajduje się w mieście, jednak nie przy ulicy Korfantego, a w kamienicy na skrzyżowaniu ulic Marii Curie-Skłodowskiej oraz Żwirki i Wigury, nieopodal Parafii Garnizonowej Św. Kazimierza Królewicza. Gdy wchodzimy przez bramę na dziedziniec, widzimy, że podwórze wygląda niemal identycznie, jak w pierwszych odsłonach serialowej czołówki, gdzie zobaczyć możemy niosącego w ręce podróżną walizkę Zbyszka. Zmieniła się jedynie elewacja, którą odrestaurowano. Doskonale widać też okiennice, z których Andzia niejednokrotnie krzyczała za Bercikiem. Drzwi do klatki schodowej zabezpieczał domofon na kod, co uniemożliwiło nam wejście do środka.

Pikantne smaczki prosto zza kulis produkcji. O tym na pewno nie wiedzieliście!

„Święta wojna” skrywa kilka intrygujących tajemnic. Zapytaliśmy Krzysztofa Hanke, serialowego głównego bohatera - Bercika, o kulisy produkcji i przede wszystkim najbardziej poszukiwany przez fanów szynk w Katowicach - u Alojza.

- Tak naprawdę wynajmowaliśmy mieszkanie, w którym kręcone były sceny do serialu. Łącznie wynajem trwał 10 lat. W poszczególnych pomieszczeniach kręciliśmy sceny, zmieniając dekorację. Muszę rozczarować wszystkich, którzy chcą zawitać u Alojza. Bar mieścił się w jednym z pokoi, specjalnie zaaranżowanych i z odpowiednią dekoracją. W innym pomieszczeniu była kuchnia, salon, łazienka - zdradził nam aktor i kabareciarz.

Czy może Was zaskoczyć coś jeszcze? Jeśli uważacie, że nie, to proponujemy usiąść, zanim przejdziecie do czytania dalszej części naszego materiału... Okazuje się, że początkowo w serialu w ogóle nie było zaplanowanej roli Andzi i jej brata, czyli obrotnego szwagra Bercika, Ernesta. Joanna Bartel mieszkała wtedy w Niemczech i tak też założono odgórnie w scenariuszu. Andzia miała zatem pojawić się na ekranie tylko jeden raz i wrócić do swojego codziennego życia za zachodnią granicą Polski. Aktorka jednak wykreowała postać żony Bercika tak charakterystycznie, że nie było mowy o dalszym kręceniu bez niej.

Podobny los podzielić miała sąsiadka małżeństwa - Karlikowa. Jak wspomina Paweł Polok, wcielający się w rolę listonosza Johnego, Gertruda Szalszówna na plan przyjeżdżała tylko taksówką, a mieszkała w Chorzowie, i przywoziła ze sobą mnóstwo słodkości, którymi częstowała każdego z ekipy. Szczególnie upodobała sobie ptysie.

- Co więcej, serialu nie kręciliśmy tylko na Śląsku, choć oczywiście mnóstwo scen rozgrywano w Katowicach, poza mieszkaniem i ulicą przed blokiem, kręciliśmy na przykład na Stadionie GKS Katowice. Często jeździliśmy w plenery, byliśmy między innymi w Brennej, na Zamku Czocha, na Podlasiu czy w Gdyni - opowiada serialowy Bercik.

Poszczególne odcinki kręcono również w Kiermusach, Wesołym Miasteczku oraz ZOO w Chorzowie, Kopalni Królowa Luiza, Hotelu Imperium w Pszczynie, działkach na katowickim Giszowcu czy lotnisku Katowice-Muchowiec.

Ostatnia z ciekawostek dotyczy niebywałej muzyki i czołówki serialu. W odcinkach 1–71 serial praktycznie jej nie miał. Na początku każdego odcinka były pokazywane najczęściej Katowice, jadący pociąg pasażerski, napis "Święta wojna" i tytuł odcinka. Później pojawiła się czołówka animowana. Tłem muzycznym była wówczas muzyka w wykonaniu Jarosława Barowa.

W napisach końcowych serialu często pojawiała się piosenka „Gorol, hanys, dwa bratanki i do bitwy, i do szklanki” w wykonaniu Krzysztofa Respondka, do której słowa napisał Grzegorz Poloczek. Piosenka ta pojawiała się w napisach końcowych głównie w pierwszych odcinkach serialu, później - co kilka odcinków. W ostatnich kilkudziesięciu odcinkach serialu odtwarzana była jedynie muzyka.

Skąd fenomen serialu? Tłumaczy doktor socjologii Brygida Smołka-Franke

Prześledziliśmy opinie krążące w internecie na temat „Świętej wojny”. Jak się okazało, większość z nich nie jest zbyt pochlebna. Oczywiście, dla mieszkańców, znających gwarę i specyfikę regionu, format jest po prostu pokazaniem śląskiej codzienności w krzywym zwierciadle. Postanowiliśmy zgłębić temat i zapytać o zdanie eksperta w dziedzinie socjologii, czyli nauki o społeczeństwie. Jak to jest z tą „Świętą wojną”?

- Serial wpisywał się w specyficzny humor mieszkańców Górnego Śląska. Pomimo niekoniecznie wysoko ocenianych pod względem aktorskim, humorystycznych gagów, w wykonaniu głównego bohatera Bercika, podobnie jak "Cholonek" Janoscha, potrafił bez kompleksów i z dużym dystansem do śląskiej nacji, obnażyć słabości i grzechy też szczególnej pod względem tak kulturowym, jak i mentalnym grupy etnicznej. Między innymi udało się doskonale ukazać i wykpić sławną, opisaną przez Kutza "dupowatość" Ślązaków. Serial mógł też jednocześnie zaspokajać gusta rozrywkowe pewnej części "niezbyt wymagającej" publiczności, która utożsamiała się ze specyfiką familokowego życia. Swojska tematyka serialu stanowiła zatem zasadniczy element jego popularności. Warto jednak wspomnieć, że część widowni odnosiła się do serialu bardzo negatywnie, zarzucając mu kreślenie fałszywego obrazu mieszkańców Górnego Śląska, tym samym pogłębiając i tak już dotkliwe stereotypy na temat tego regionu kraju - tłumaczy doktor socjologii, wykładająca na Politechnice Śląskiej, Brygida Smołka-Franke.

Sam odtwórca głównej roli przyznał, że zdarzało mu się być szykanowanym za wykreowanie postaci Ślązaka kojarzonego z nieudacznictwem. Hanke na ulicy zaczepiany bywał przez chłopaków życiowo przypominających właśnie Bercika. Chwytających się różnych zajęć, często kompletnie oderwanych od rzeczywistości, oskarżających go właśnie o to, że widzą w serialu odbicie samych siebie. Tych, którym nic się w życiu nie udało.

- Ślązaków bardzo łatwo urazić. Mało dystansu mamy do siebie. Odczułem to na własnej skórze, jak kręciliśmy „Świętą wojnę”. Bercik, to znaczy Hubert Dworniok, nie odpowiadał tak na oko 20 procentom widzów na Śląsku. Z czasem to się zmieniło, gdy Ślązacy zobaczyli, że to był jedyny taki serial o nich - o świrach, ale pozytywnych. Dzięki „Świętej wojnie” Ślązacy zdobyli bardzo dużo sympatii w całej Polsce. Dziś to serial kultowy - mówił Krzysztof Hanke.

Warto na koniec zaznaczyć, że ilekroć „Święta wojna” jest wznawiana i emitowana w telewizji, ludzie reagują z sympatią. Bo przecież stworzyliśmy na Śląsku coś naszego, coś, co się przebiło w całej Polsce. I z tego na pewno możemy być dumni.

Pamiętacie mieszkanie Bercika i Andzi z serialu „Święta wojna”? Tak wyglądały kultowe wnętrza!

Pamiętacie "Świętą wojnę"? Zobaczcie, jak wyglądało mieszkanie Bercika i Andzi, kamienica przy Korfanego i szynk u Alojza! Przesuwajcie zdjęcia w prawo - naciśnijcie strzałkę lub przycisk 'NASTĘPNE', żeby zobaczyć wszystkie fotografie.>>>>>>>>

KULTOWY ŚLASKI SERIAL „Święta wojna” bez tajemnic. Krzysztof...

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Lady Pank: rocznica debiutanckiej płyty

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni