MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Łabędzia para Romeo i Julia robią furorę Wodzisławiu Śl. Okazuje się, że Romeo ma drugą partnerkę. Co się stało z pierwszą? ZDJĘCIE

Ireneusz Stajer
Ireneusz Stajer
Wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych
Wodzisławskie łabędzie Romeo i Julia zupełnie nie boją się ludzi. Podpływają do brzegu i śmiało pozują do zdjęć. Są prawdziwą wizytówką miasta. Jak dowiedział się Dziennik Zachodni, Romeo miał wcześniej inną partnerkę. Kiedy odeszła do ptasiego raju, znalazł sobie inną łabędzicę. Teraz para stanowi dużą atrakcję wodzisławskiego Parku Zamkowego. Zobaczcie KONIECZNIE.

Symbol Wodzisławia Śląskiego i ulubieńcy mieszkańców, powróciły do Parku Zamkowego. Zimę łabędzie Romeo i Julia spędziły w gospodarstwie przy parafii św. Wawrzyńca w dzielnicy Wilchwy. Opiekę nad nimi sprawował proboszcz Stanisław Czempka, który prowadzi przy kościele mały zwierzyniec – informował Dziennik Zachodni.

Teraz sprawdziliśmy, jak te piękne ptaki radzą sobie na stawie za Pałacem Dietrichsteinów. Okazuje się, że mają wielu fanów. W sobotę 6 kwietnia, przed południem, Romeo i Julia dzielnie pozowały do zdjęć grupie fotografów, która ćwiczyła swoje umiejętności w terenie pod okiem trenerki, Agnieszki Kaźmierczak.

- Jeśli chodzi o nasze łabędzie ze stawu w Parku Zamkowym, czyli Romea i Julii, mamy nawiązanie do literatury. Podobnie jak w powieści Williama Shakespeare’a, również tutaj pojawia się przykra sytuacja. Otóż, poprzednia partnerka Romea nie przeżyła dokarmiania, bo ludzie dawali jej różne „smakołyki” (chleb, bułki), których nie powinny jeść łabędzie – opowiada pani Agnieszka.

Po śmierci Julii miasto wywiesiło tablicę z informacją, czym można karmić łabędzie. Co jest dozwolone, a co nie.

- Romeo znalazł sobie później nową partnerkę. Mamy więc pomyślne zakończenie tej historii. Nauczyło nas tego, że nie wolno dokarmiać dzikiego ptactwa tym, czego uczyli nas dziadkowie, babcie. Chleb i bułki naprawdę szkodzą tym zwierzętom – podkreśla wodzisławianka.

Czym zatem dokarmiać ptactwo wodne?

- Łabędzie, kaczki i gęsi to ptaki roślinożerne i należy umożliwić im samodzielne zdobywanie pokarmu. Można dokarmiać je drobno pokrojonymi, surowymi lub gotowanymi (bez soli) warzywami, otrębami, ziarnami kukurydzy - informuje ratusz.

Wybierając miejsca dokarmiania, należy pamiętać, aby były one położone poza terenami narażonymi na niebezpieczeństwo spotkania z psami albo kotami oraz z dala od dróg i chodników. Pokarm należy ptakom podawać w taki sposób, aby nie miał on kontaktu z wodą. Mokry pokarm może ulec zamarznięciu, spleśnieniu i zakwaszeniu. Należy wrzucać małe ilości pokarmu, które zostaną na bieżąco zjedzone przez ptaki.

Nie przeocz

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni