Marek Szołtysek: Przełom XIX i XX wieku był złotym okresem handlu śledziami na Śląsku. Podcast o śledziach i tradycji ich jedzenia na Śląsku

Marek Szołtysek
Marek Szołtysek, historyk i znawca Śląska
Marek Szołtysek, historyk i znawca Śląska Arkadiusz Ławrywianiec/Polska Press
Udostępnij:
Już tysiąc lat temu szlaki handlowe znad Bałtyku do Czech, Austrii i dalej na południe, wiodły przez Śląsk i pełne były cuchnących wozów, wiozących beczki z zasolonymi śledziami. Musiało być tych śledzi w beczkach dużo, bo za przejazdy drogami i mostami płacono wyjmowanymi z beczki rybami.

Kiedy więc taki śledziowy transport dotarł na Śląsk czy do Czech - to w beczkach nie było już tak ciasno. To nam uświadamia, że do czasów wynalezienia kolei żelaznej, śledzie nie mogły być tanie. Owszem, na książęcych dworach czy w karczmach śledzie podawano, ale zwykłego Ślązoka nie było stać, by się śledziami objadać.

To się zmieniło dopiero w drugiej połowie XIX wieku. Dlaczego? Po pierwsze, Śląsk został wtedy doskonale skomunikowany dzięki kolei żelaznej. To zaś spowodowało, że żywność, a w tym przypadku śledzie z Bałtyku i z Morza Północnego, zaczęły masowo docierać na Śląsk. Wpłynęło to na obniżenie cen śledzi. Po drugie, Śląsk stał się wtedy częścią jednoczących się i bogacących Niemiec, a zatem powiększony o nasz region wielki niemiecki rynek zareagował obniżką cen śledzi i innej żywności. Po trzecie, na Śląsku powstaje ogromna ilość kopalń, hut i innych zakładów przemysłowych, w których ludzie zaczynają coraz lepiej zarabiać, a to wpłynęło na zwiększenie konsumpcji, także śledzi.

Posłuchaj podcastu Marka Szołtyska

Nie ma zatem przesady w powiedzeniu, że przełom XIX i XX wieku był złotym okresem handlu śledziami na Śląsku i zdarzało się, że Ślązoki jadły wtedy śledzia kilka razy w tygodniu i to w różnych postaciach. Były to głównie: brateringi, czyli śledzie pieczone, przeznaczone do zjadania na ciepło albo do zalewy octowej. Był ślydź we śmietonce z cebulą, ślydź we łoleju, szałot kartoflany ze śledziym, ślydziowe karminadle, hekele ze siekanego śledzia, a piekarze piekli nawet żymły ze śledziym.

Powstało też powiedzenie, że „coś jest tonie jak ślydź!”. I warto o tym dzisiaj przypomnieć, bo w najbliższy wtorek mamy koniec karnawału, ostatki - zwane tez śledziem czy śledzikiem. Zaraz następnego dnia, w Środę Popielcową, zaczyna się czterdziestodniowy Wielki Post, podczas którego dawniej nie jedzono mięsa, a ewentualnie tylko śledzie.

Nie przegap

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

J&J: Dostałam skrzydeł, te skrzydła mnie niosą

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Chrobok
26 lutego, 09:27, zak1953:

W Niemczech już dawno zrozumiano, że koszty transportu stanowią spory element ceny towaru. Rozwój kolei oraz innych rodzajów transportu, umożliwiły zwiększenie ilości przewożonych towarów, obniżając jednocześnie ceny jednostkowe ceny przewozu. Zaoszczędzono przy tym sporo czasu, a to także pieniądze. Do tego zwiększyła się skala wymiany produktów pomiędzy poszczególnymi regionami zjednoczonego w 1875 roku państwa. A to także wpłynęło na obniżki cen i zwiększenie dostępności towarów

Leider – zak 1953 – die Erkenntnisse über die Du schreibst,sind langsam aber sicher in Vergessenheit geraten. Die Bahn transportiert schon keine Lebensmittel mehr, seitdem sind das Produkte „Made in China“.

Hoffentlich wird die Zeit nicht kommen, wo man Kanäle zwischen Peking und Duisburg bauen wird, um noch mehr gen Westen zu transportieren und absetzen.

z
zak1953

W Niemczech już dawno zrozumiano, że koszty transportu stanowią spory element ceny towaru. Rozwój kolei oraz innych rodzajów transportu, umożliwiły zwiększenie ilości przewożonych towarów, obniżając jednocześnie ceny jednostkowe ceny przewozu. Zaoszczędzono przy tym sporo czasu, a to także pieniądze. Do tego zwiększyła się skala wymiany produktów pomiędzy poszczególnymi regionami zjednoczonego w 1875 roku państwa. A to także wpłynęło na obniżki cen i zwiększenie dostępności towarów

Dodaj ogłoszenie