Mieszkańcy Strzemieszyc Wielkich nie godzą się na betoniarnię

Anna Polewak
Jedną betoniarnię już mamy - mówią ludzie. - Starczy nam z niej trucizn
Jedną betoniarnię już mamy - mówią ludzie. - Starczy nam z niej trucizn Anna Polewak
Osiedle Jamki w Strzemieszycach Wielkich, dzielnicy Dąbrowy Górniczej, jest oazą ciszy i spokoju. Dominuje tu zabudowa jednorodzinna, posesje toną w zieleni, a las jest blisko. To idealne miejsce do zamieszkania przez tych, którzy cenią sobie życie z dala od wielkomiejskiego zgiełku. O takich osiedlach marzymy i takich powstaje coraz więcej. Jednak wiejski charakter okolicy może zostać trwale zmącony, bo inwestorzy uważają, że najlepszym miejscem na budowę betoniarni, spalarni odpadów, składowisko miału czy materiałów budowlanych są zaciszne osiedla domków jednorodzinnych.

Przy strzemieszyckiej ulicy Myśliwskiej sąsiadującej z Jamki ma powstać zakład produkcji wyrobów betonowych. Przeciwko inwestycji protestują mieszkańcy. W okolicy działają już inne zakłady, w tym także z branży betonowej. - Jest tutaj betoniarnia, więc już dotkliwie odczuwamy hałas i kurz. Zieleń nie rośnie, tiry przejeżdżają drogą wewnętrzną. Tymczasem planowana inwestycja ma powstać jeszcze bliżej naszych domów - mówi Maria Olawa, mieszkanka ulicy Jamki.

Ludzie obawiają się, że nowa inwestycja stanie się zagrożeniem dla nich i środowiska. Zakłóci wiejski charakter okolicy. - Działalność zakładu przemysłowego produkującego wyroby betonowe musi wiązać się z hałasem, wzmożonym ruchem ciężkich pojazdów, zapyleniem i wytwarzaniem niebezpiecznych odpadów. Poza tym z mojej posesji będę miał widok na betoniarnię. Posesja sąsiada jest oddzielona tylko murem od terenu, za którym powstanie zakład - dodaje Oskar Choliowski, mieszkaniec ulicy Jamki.
Władze Dąbrowy Górniczej wydały odpowiednią decyzję. Ich zdaniem, szkodliwe skutki zamkną się w obrębie zakładu.

- Analiza wykazała, że przy zastosowanych rozwiązaniach, jak magazynowanie cementu w silosach wyposażonych w filtr, zlokalizowanie linii technologicznej do produkcji wyrobów betonowych wewnątrz hali produkcyjnej, wyposażenie taśmociągów transportujących, ponadnormatywne oddziaływanie zamknie się w granicach nieruchomości, na których ma być realizowana inwestycja - poinformowała Barbara Lubasz, naczelnik Wydziału Ekologii i Rolnictwa dąbrowskiego UM.

Informuje też, że przedłożony przez inwestora raport był analizowany m.in. przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Katowicach i Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Dąbrowie Górniczej.

Mieszkańcy nie podzielają tych opinii. - Decyzje wydano opierając się na mapach, a nie na stanie faktycznym. Denerwuje nas fakt, że urzędnicy decydują o sprawach ważnych dla naszej przyszłości, nie rozmawiając z nami. Uważamy, że z uwagi na typowo wiejski charakter tej okolicy, nie powinno się tu wprowadzać przemysłu, raczej rzemiosło - dodaje Oskar Choliowski.

Dla terenu, na którym zaplanowano zakład, nie ma planu zagospodarowania przestrzennego miasta. Zdaniem urzędników, przepisy nie nakładają obowiązku przeprowadzenia wizji lokalnej przed wydaniem decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. - Jednak dobrą praktyką w tutejszym urzędzie jest przeprowadzenie oględzin terenu pod przyszłą inwestycję. I tak było w tym przypadku. Wizja odbyła się 6 stycznia zeszłego roku - dodaje Barbara Lubasz.

Komentarz DZ

Gdy śledzi się taką sprawę, jak mieszkańców Strzemieszyc, odnosi się wrażenie, że polscy urzędnicy mają w sobie jakiś sadystyczny gen. Podobnie jak niektórzy inwestorzy, co to nie szukają ustronnych miejsc na swoje biznesy, lecz najchętniej urządziliby je w cudzych ogródkach. Typowe polskie piekło. Mają ludzie spokój i ciszę, przyrodę dookoła i świeże powietrze? Niech im nie będzie za dobrze! Betoniarnia, spalarnia, składowisko odpadów najlepiej uczą pokory!

JJ

Stanowisko SKO na odwołanie

Mieszkańcy nie mieli okazji na miejscu porozmawiać z urzędnikami, więc zwrócili się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach. W odpowiedzi Kolegium uchyliło decyzję miasta i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia. "Kolegium stwierdza, że organ pierwszej instancji nie poczynił prawidłowych ustaleń co do strony podmiotowej prowadzonego postępowania. (...) Kwestia zasięgu oddziaływania planowanego przedsięwzięcia wymaga ponownego zbadania - czyta-my w piśmie. W decyzji SKO stwierdzono też, że nie zbadano i nie zweryfikowano informacji podanych przez inwestora, a tego wymaga Kodeks postępowania administracyjnego.

Co mówią przepisy o inwestycjach

Zgodnie z ustawą z 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowi-ska oraz ocenach oddziaływania na środowisko, uzyskanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach jest wymagane dla planowanych:
- przedsięwzięć mogących zawsze znacząco oddziaływać na środowisko naturalne
- przedsięwzięć mogących potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko. Art 72 ust. 1 przewiduje rodzaje decyzji administracyjnych, przed wydaniem których należy uzyskać decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach. Bierze się pod uwagę m.in. wyniki uzgodnień i opinii państwowej inspekcji sanitarnej.

Wyższe mandaty od skarbówki z początkiem maja

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie