Motor Lublin - GKS Katowice 2:1 ZDJĘCIA, WYNIK GieKSa przegrała na stadionie beniaminka, tracąc bramkę w końcówce

Tomasz Kuczyński
Tomasz Kuczyński
19.05.2021 r. Motor Lublin - GKS KatowiceZobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
19.05.2021 r. Motor Lublin - GKS KatowiceZobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Wojciech Szubartowski
W środę 19.05.2021 r. w meczu 34. kolejki eWinner 2. Ligi GKS Katowice przegrał z Motorem w Lublinie 1:2 (0:1). Bramki zdobyli: Piotr Ceglarz (31), Filip Kozłowski (47), Daniel Świderski (86) Motor w 37. minucie nie wykorzystał rzutu karnego. Debiutujący w GieKSie Patryk Królczyk obronił strzał Rafała Króla.

GieKSa przyjechała do Lublina na mecz z beniaminkiem, który w poprzedniej kolejce dostał lanie w Krakowie z Hutnikiem 0:5. Katowiczanie u siebie rzutem na taśmę uratowali remis 2:2 z Wigrami Suwałki.

Na początku zaatakowała GieKSa

Goście wspierani na stadionie przez grupę swoich kibiców od początku starali się przejąć inicjatywę. Już w 1. minucie strzał tuż koło słupka oddał Filip Kozłowski, dając sygnał do ataku. Strzelali potem Marcin Urynowicz i Adrian Błąd, a bramkarz Motoru Sebastian Madejski był na posterunku.

Motor objął prowadzenie i miał jeszcze rzut karny

Gospodarze opanowali sytuację, ich ataki stawały się coraz groźniejsze i w 31. minucie dopięli swego. Piotr Ceglarz zakręcił Arkadiuszem Jędrychem i strzelił z ostrego kąta. Motor chciał pójść na ciosem - trzy minuty później Rafał Król trafił w słupek, w 37. minucie lublinianie mieli rzut karny. Debiutujący w GKS wypożyczony z Piasta Gliwice Patryk Królczyk obronił strzał Rafała Króla.

Odpowiedź GKS-u tuż po przerwie

Goście w 47. minucie doprowadzili do wyrównania. Kozłowski dostał podanie ze skrzydła od Dominika Kościelniaka i przytomnie zachował się w polu karnym z bliska pokonując bramkarza Motoru.

Katowiczanie dostali cios w końcówce

Obie drużyny walczyły o pełną pulę i nikt nie odpuszczał, choć brakowało klarownych okazji. W 76. minucie Rafał Figiel po zderzeniu z rywalem miał rozcięty łuk brwiowy i aby zatamować krew konieczny był bandaż na głowę.

W 86. minucie Motor znów objął prowadzenie. Daniel Świderski dostał podanie z głębi pola od Tomasza Swędrowskiego
i w asyście obrońców przelobował Królczyka.

GieKSa rzuciła się do ataku chcąc wyrównać, w jednej z sytuacji domagała się karnego, ale sędzia miał inne zdanie. Katowiczanie z Lublina wracają bez punktów.

Motor Lublin - GKS Katowice 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Piotr Ceglarz (31), 1:1 Filip Kozłowski (47), 2:1 Daniel Świderski (86)

Motor: Madejski - M. Król, Grodzicki, Wawszczyk, Moskwik - Pakulski (77. Kunca), Swędrowski, Kumoch (80. Jagodziński), R. Król, Ceglarz - Ropski (62. Świderski).

GKS: Królczyk - Wojciechowski (67. Grychtolik), Jędrych, Janiszewski, Pavlas - Sanocki (46. Kościelniak), Gałecki (46. Figiel), Urynowicz (83. Jaroszek), Błąd, Woźniak - Kozłowski (67. Kurbiel).

Żółte kartki: Grodzicki - Pavlas, Urynowicz, Jaroszek

Sędziował: Mateusz Jenda (Warszawa)

Nie przeocz

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

PZPN ukarany za zachowanie kibiców!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Normalka piłkarze nie chcą awansu bo to dla wielu z nich utrata pracy za dobre pieniądze jak na drugą ligę więc sytuacja z zeszłego roku się powtarza. Najgorsze iż nie ma odpowiedniego człowieka w klubie który by zadbał o wyniki w klubie prezes polityk SLD który nie ma pojęcia o prowadzeniu takiego molocha jakim jest wielosekcyjny GKS Katowice. W piłce po takich słabych rundach wiosennych dyrektor sportowy i trener nie powinni pracować dalej w klubie bo to oni bezpośrednio odpowiadają za wyniki zespołu ale do tego potrzeba prezesa znającego się na sporcie obecny jest figurantem dr. Krupy.

Dodaj ogłoszenie