Pszczyńskie żubry na gigancie odnalezione w Tychach. Dziś będzie próba złapania ich i przetransportowania do rezerwatu w Jankowicach

Jolanta Pierończyk

Wideo

28 października 2020 r. trzy z pszczyńskich żubrów opuściły teren jankowickiego rezerwatu i mogą się dowolnie przemieszczać po całym terenie lasów kobiórskich. Zawędrowały w Cielmic, południowo-wschodniej dzielnicy Tychów, i tam pozostały. Dziś, 29.10, Nadleśnictwo Kobiór podejmie próbę złapania i przetransportowania do rezerwatu. Kierowcy mogą odetchnąć z ulgą. Nie spotkają na DK1 w Tychach lub Kobiórze 600-kilogramowych zwierząt.

Od 28 października w lasach kobiórskich można było natknąć się na trzy żubry, które wyszły z rezerwatu w Jankowicach. Trzeba było uważać nie tylko podczas spacerów po lesie, ale także na poprowadzonej przez lasy kobiórskie DK 1. Te żubry to byki.

Żubry będą odłowione, umieszczone w skrzyniach i przetrasportowane z powrotem do rezerwatu

Dziś będziemy sprawdzać, jak to się stało, że wyszły z rezerwatu: czy ktoś przeciął siatkę, czy brama była otwarta? O tym, że znalazły się poza ogrodzeniem, dowiedzieliśmy się od ludzi. To ogromny teren, nie sposób mieć całe stado na oku - mówi inżynier nadzoru Piotr Chrzęszczyk z Nadleśnictwa Kobiór

Nie przeocz

28 października żubry były widziane w Cielmicach, w Tychach. Inne sygnały, mimo apelu, do nadleśnictwa nie dotarły. 29 października podleśniczy wypatrzył je w rejonie pól cielmickich. Nadleśnictwo przystąpi do ich złapania i przetransportowania do rezerwatu.

Żubrzyk w zagrodzie pokazowej w Pszczynie. Z lekarzem weterynarii Mieczysławem Hławiczką

Żubrzątko odrzucone przez matkę zaadaptowali ludzie. Niezwyk...

- Leśnicy je w tej chwili obserwują. Wkrótce przystąpimy do odłowienia ich do skrzyń, żeby je przetransportować z powrotem do rezerwatu. Bardzo prosimy wszystkich, którzy w tej chwili spacerują w tych okolicach, by nie próbowali podchodzić do nich, by ich nie płoszyli. Chcemy, by żubry jak najszybciej wróciły do rezerwatu - powiedział Marek Mróz, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach.

To nie pierwszy przypadek żubrów na gigancie

Nie pierwszy to przypadek, że jakiemuś żubrowi udaje się wyjść poza ogrodzenie. Wiosną 2010 r. jankowicki rezerwat opuścił Pleo. Pierwszy sygnał przyszedł wtedy od gospodyni z Woli, która poinformowała nadleśnictwo, że wśród jej krów na pastwisku jest żubr.

Musisz to wiedzieć

Kiedy jednak pracownicy przybyli na miejsce, żubra już tam nie było. Następnego dnia dostali wiadomość, że jest w Jankowicach, potem w Międzyrzeczu... Dobrych kilka dni minęło nim udało się go zapędzić do zagrody.

Jeszcze wcześniej też były przypadki pojedynczych wyjść z rezerwatu i zawsze, dzięki informacjom od ludzi, udawało się dotrzeć do uciekinierów i sprowadzić je we właściwe miejsce.

Tym razem Nadleśnictwo Kobiór też liczyło na sygnały od osób, które zauważą zbiegłe żubry. Czekało na nie pod numerem 32 218 81 81.

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie