Pustułka: Sasin do dymisji za nieudolność i skazanie górników na pracę w zagrożeniu. Co zrobi premier Mateusz Morawiecki, poseł ze Śląska?

Agata Pustułka
Agata Pustułka
ARC DZ
Udostępnij:
Jestem bardzo ciekawa, co zrobi poseł ze Śląska - premier Mateusz Morawiecki, który jeszcze kilka dni temu mówił w Katowicach, że sytuacja w górnictwie jest opanowana, że górnicy nie muszą bać się o miejsca pracy. Niech pan to jeszcze raz powie panie premierze, panie pośle ze Śląska.

Premier skazywał górników na pracę w kopalniach w czasie pandemii

Przez pierwsze miesiące pandemii rząd Mateusza Morawieckiego, posła ze Śląska, z premedytacją skazywał górników na pracę w kopalniach, gdzie nawet małe dziecko wie, iż ryzyko zakażenia koronawirusem jest ogromne. Dopiero, gdy zakażeń w województwie zaczęło lawinowo przybywać, a od 3 maja w tej ponurej klasyfikacji zajmujemy pierwsze miejsce, testowanie górników i ich rodzin ruszyło w sposób "bezprecedensowy".

Takiego przymiotnika używają władze, by podkreślić swoją zbawczą rolę. A tak naprawdę całkowicie zawaliły. Nie zrobiły nic bezprecedensowego, ale to, co powinny zrobić znacznie, znacznie wcześniej. I w sposób lepiej zorganizowany.

Podpowiadali to zresztą eksperci. Ale kto by tam ich słuchał. Nawet wiceminister zdrowia Waldemar Kraska podczas wizyty na Śląsku powiedział, że nie zdawał sobie sprawy z tego, w jakich warunkach pracują górnicy. Oświecił go dopiero wojewoda Jarosław Wieczorek.

Śląsk mógł stać się drugą Lombardią

A przecież już w marcu wykryto pierwsze ogniska koronawirusa w kopalniach i można było spodziewać się, że będzie ich przybywać. Blady strach padł na ministra Jacka Sasina, gdy okazało się, że Śląsk może się stać drugą Lombardią. Przestraszył się i ruszył z testami.

Na szczęście, wielkie szczęście dla rządzących, górnicy przechodzą COVID-19 bezobjawowo, ale nie wiemy, ile zarazili osób. Gdyby badania rozpoczęto wcześniej i wcześniej izolowano górników, nie byłoby wciąż tylu zakażeń, a Ślązacy nie byliby ofiarami ogólnopolskiego hejtu.

Nie wiem, czy śmiać się, czy płakać, gdy słyszę słowa głównego inspektora sanitarnego Jarosława Pinkasa, który mówi, że nie należy się dziś bać Ślązaków, bo są najlepiej przebadani. Ręce opadają. Od początku było za mało testów. Od początku przyjęto fatalną strategię walki z koronawirusem. Dochodziły sprzeczne sygnały np. o noszeniu maseczek. Minister zdrowia Łukasz Szumowski chwali się jakimś wypłaszczeniem epidemii, a dziennych zachorowań mamy obecnie więcej niż we Włoszech (najwięcej na Śląsku), nie mówiąc o Czechach, gdzie można je policzyć na palcach jednej ręki.

Koronawirus w kopalniach: 12 kopalni, które na trzy tygodnie wstrzymają wydobycie. Lista kopalń.Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Koronawirus w kopalniach: 12 kopalni, które na trzy tygodnie...

Minister Sasin zamyka kopalnie na trzy tygodnie

W poniedziałek, 8 czerwca minister aktywów państwowych, odpowiedzialny za branżę górniczą, wdraża drugi etap działań i chce na trzy tygodnie wstrzymać wydobycie w dwunastu kopalniach. Swoją decyzją zaskoczył śląsko-dąbrowską "Solidarność", bo chociaż w niedzielę, 7 czerwca odbyło się spotkanie w sprawie dalszych działań na Śląsku (związkowcy, wojewoda, przedstawiciele strony społecznej), to - jak pisze w poniedziałek, 8 czerwca do premiera Morawieckiego szef związkowców Dominik Kolorz - nie było żadnego porozumienia, nie było żadnych ustaleń i consensusu, nie padły nazwy kopalń. Nie ma też pieniędzy na 100 proc. pensji dla przymusowo urlopowanych górników i nie wiadomo, czy będą kolejne testy.

Do tej pory przeprowadzono ponad 55 tys. testów wśród górników. I nic z tego nie wynika, bo ogniska wciąż są i powstają nowe. To fiasko działań sanitarnych.

Sytuacja finansowa kopalń, zwłaszcza z Polskiej Grupy Górniczej, jest tak zła, że wstrzymanie wydobycia, może być tragiczne w skutkach, chociaż na zwałach leżą miliony ton polskiego węgla i bezpieczeństwo energetyczne kraju jest zapewnione. Jak jednak zwracają uwagę związkowcy w apelu do premiera, obecnie "nie ma żadnych rozwiązań prawnych pozwalających na sfinansowanie takiej operacji ze środków innych niż zasoby pieniężne Polskiej Grupy Górniczej. Z kolei obciążenie tymi kosztami PGG przy jednoczesnym pozbawieniu spółki możliwości uzyskiwania przychodów, wygenerowałoby w ciągu miesiąca stratę PGG na poziomie około 500 mln zł". To byłoby dla spółki zabójcze. Dlatego "Solidarność" chce wstrzymania planu Sasina.

Musisz to wiedzieć

Co zrobi premier, czyli poseł ze Śląska?

Jestem bardzo ciekawa, co zrobi poseł Morawiecki, który jeszcze kilka dni temu mówił w Katowicach, że sytuacja w górnictwie jest opanowana, że górnicy nie muszą bać się o miejsca pracy. Niech pan to jeszcze raz powie, panie premierze, panie pośle ze Śląska.

Powodów do dymisji Jacka Sasina jest bardzo wiele, ale jego nieudolność, brak wiedzy i nie na czas podejmowane decyzje dotyczące walki z koronawirusem w górnictwie to powód stuprocentowy. Taka dymisja może być alibi dla premiera, bo przecież mleko już się rozlało.

Aż strach pomyśleć o przygotowywanych przez ministra Sasina planach reformy branży, które ma przedstawić lada chwila. Jeśli jego "reforma" będzie tak "bezprecedensowa", jak zwalczanie koronawiurusa w kopalniach, to strach się bać.

Zobacz i zapamiętaj

To jest zabawne

Bądź na bieżąco i obserwuj

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Prezydent Duda w ukraińskim parlamencie

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie