Robert Dugoni „Na polanie wisielców” RECENZJA: najlepszy...

    Robert Dugoni „Na polanie wisielców” RECENZJA: najlepszy kryminał z detektyw Tracy Crosswhite amerykańskiego autora

    Zdjęcie autora materiału

    Maria Olecha-Lisiecka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Robert Dugoni „Na polanie wisielców” RECENZJA: najlepszy kryminał z detektyw Tracy Crosswhite amerykańskiego autora
    1/3
    przejdź do galerii

    ©Maria Olecha-Lisiecka

    Kryminały Roberta Dugoniego są moim ubiegłorocznym odkryciem. Amerykański autor pisze bardzo sprawnie, potrafi zaintrygować czytelnika i wciągnąć w swoją kryminalną opowieść, ma też niebanalne pomysły na fabułę naszpikowaną detalami, która jest przemyślana. „Na polanie wisielców” to trzecia część serii z detektyw Tracy Crosswhite jako protagonistką. Jeśli szukacie bardzo dobrego i wciągającego kryminału na urlop, to nowa powieść Dugoniego sprawdzi się świetnie! Autor przemyślał ją od początku do końca, co świetnie widać w prologu i epilogu.To najlepsza powieść kryminalna amerykańskiego pisarza.
    „Na polanie wisielców" można czytać bez znajomości dwóch poprzednich części („Grób mojej siostry” i „Jej ostatni oddech”). Robert Dugoni bardzo dobrze skonstruował ten kryminał. Są tutaj kryminalna zagadka, tajemnice z przeszłości, morderstwa, nieoczywiste śledztwo, wciągająca fabuła. Jest wreszcie detektyw Tracy Crosswhite – bohaterka, której trudno nie kibicować. Ja ją bardzo polubiłam. A całość osadzona jest w targanych deszczem, wiatrem i chłodem miasteczkach w USA.


    Tracy to bardzo wyrazista, charyzmatyczna postać. Policjantka jest inteligentna, ambitna, dokładna, empatyczna, bardzo pracowita i wnikliwa. To silna psychicznie kobieta, wysportowana i odważna. Nie poddaje się nigdy, docieka prawdy, szuka sprawiedliwości, stawia pytania, nie zadowala się prostymi odpowiedziami. Potrafi pracować w zespole i samodzielnie prowadzić żmudne, metodyczne śledztwo.

    Tracy wykorzystuje również w swojej pracy najnowsze techniki i metody śledcze. Dugoni – w amerykańskim stylu, czyli z rozmachem - chętnie dzieli się z czytelnikami opisami pracy amerykańskiej policji kryminalnej, nowatorskimi rozwiązaniami w badaniu tropów, analizowaniu śladów zbrodni. I to, moim zdaniem, duża wartość dodana jego kryminałów. Miłośnicy gatunku odnajdą w tej książce sporo kryminalnych smaczków.

    Tym razem amerykańska policjantka prowadzi dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy morderstwa męża przez żonę w obronie własnej. Tak przynajmniej tłumaczy sprawę zatrzymana Angela Collins, która wezwała również policję. Twierdzi, że strzeliła do agresywnego mężczyzny po tym, jak ją pobił i chciał zaatakować ich syna. Jednak policjantom sprawa nie daje spokoju, bo od morderstwa do wezwania policji minęło 21 minut. Co się wtedy działo w domu ofiary i sprawczyni?

    Robert Dugoni „Jej ostatni oddech”: amerykański kryminał o seryjnym mordercy kobiet

    Drugie śledztwo, które całkowicie pochłonie Crosswhite, dotyczy sprawy sprzed 40 lat. Koleżanka ze Szkoły Policji prosi Tracy, aby zajrzała do akt śledztwa, które dawniej prowadził jej ojciec, Buzz Almond. Sprawa dotyczyła zaginięcia 17-letniej Kimi Kanasket, uczennicy elitarnego liceum. Młoda Indianka pracowała w pubie. Pewnego wieczora nie wróciła z pracy do domu. Zaniepokojeni rodzice powiadomili policję. Kilka dni później jej ciało wyłowiono z rzeki. Policja uznała, że dziewczyna popełniła samobójstwo, jednak rodzice w to nie uwierzyli.

    Wątpliwości miał też Buzz Almond, którego śmierć Kimi Kanasket długo dręczyła. Tracy zaczyna badać sprawę i odkrywa nowe fakty, między innymi dzięki nowoczesnym technikom kryminalistycznym. Demony przeszłości dopadają Tracy…

    „Na polanie wisielców” to opowieść o tym, jak zło niszczy człowieka, jak ważne jest zadośćuczynienie, o tym, że każdy winny musi ponieść karę, bo inaczej nie potrafi żyć z ciężarem odpowiedzialności i ze świadomością popełnionego grzechu.

    Wreszcie to historia o ludziach, którzy znaleźli się w nieodpowiednim miejscu i w nieodpowiednim czasie. O tragicznych zdarzeniach, które zmieniają człowieka na zawsze i w żaden sposób nie da się ich wymazać z przeszłości. O wyrzutach sumienia, które nie dają się niczym zagłuszyć: pracą, alkoholem, rutyną.

    I dlatego właśnie jest to tak bardzo poruszający kryminał, najlepszy Roberta Dugoniego z serii z detektyw Tracy Crosswhite. Bardzo polecam!

    Robert Dugoni, „Na polanie wisielców”, wydawnictwo Albatros, 2018, 400 stron

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo